Armia Nowego Wzoru założenia a rzeczywistość

Zespół Strategy&Future zaprezentował 18 grudnia 2021 roku (w formie blisko 11-godzinnego wykładu i ok. 450 slajdowej prezentacji) koncepcję Armii Nowego Wzoru oraz tzw. planu polskiej bitwy manewrowej. Następnie dokładnie miesiąc później został opublikowany 434 stronicowy raport. Geneza powstania tego szerokiego opracowania dotyczącego planu obrony Polski przed ewentualną agresją jest znana przez środowisko obserwujące pracę dra Jacka Bartosiaka – pomysłodawcę oraz szefa projektu. Otóż jego zdaniem Siły Zbrojne RP potrzebują reformy, w wyniku której będą cechowały się m.in.:

  1. samodzielnością strategiczną oraz taktyczną, z potencjałem do samodzielnego prowadzenia wojny z Rosją oraz niezależnością logistyczno-materiałowo-informacyjną od państw/podmiotów trzecich,
  2. nowatorskim podejściem strategii obronnej oraz do prowadzenia wojny na poziomie taktycznym (trzeba przyszykować się na przyszłą wojnę, a nie na te z przeszłości – stąd pewnie nazwa: Armia Nowego Wzoru),
  3. wysoką mobilnością oraz możliwością prowadzenia wojny manewrowej w dużej autonomii i rozproszeniu jednostek,
  4. potencjałem do reagowania na najważniejszych szczeblach drabiny eskalacyjnej, a więc również potencjałem do elastycznego odpowiada na zagrożenia oraz kontrowania przeciwnika własnymi zdolnościami ofensywnymi – tak pod progiem wojny (działania hybrydowe), jak również w czasie konfliktu zbrojnego.

Nadto zdaniem lidera projektu, Siły Zbrojne RP nie powinny być budowane pod szerokie spektrum zagrożeń, a jedynie pod ten najbardziej prawdopodobny scenariusz. Co pozwoli oszczędzić środki na drogich systemach i skupić się na rozbudowaniu tych tańszych, ale w założeniu wysoce efektywnych. Z uwzględnieniem relacji koszt/efekt.

Czy projekt ANW spełnia wymagania postawione przez samych autorów? Odpowiedź na to pytanie zostanie udzielona na końcu opracowania, po przedstawieniu wcześniej stosownej argumentacji.

W pierwszej kolejności należy jednak podkreślić, że pomiędzy wrześniową i grudniową prezentacją, a wydanym  w styczniu raportem S&F dokonało w koncepcji kilku niewielkich korekt (słusznych). Niemniej, nie uwzględniono w raporcie najpoważniejszych zastrzeżeń jakie pojawiły się w przestrzeni publicznej. Tymczasem Armia Nowego Wzoru – jak każda inna – miałaby być budowana za pieniądze podatników (mimo, że sama koncepcja jest projektem komercyjnym), a także miałaby dbać o bezpieczeństwo kraju i narodu (w tym autora niniejszego tekstu). Choć wnikliwa analiza kilkuset stronowego raportu wymaga ogromnego nakładu czasu i pracy (zwłaszcza, gdy robi się to obok życia prywatnego i zawodowego) to jednak ogromną prawdziwą motywacją do polemiki było dostrzeżenie zagrożeń wynikających z możliwości wdrożenia w życie ANW w obecnej postaci. Bo choć z część ogólnych postulatów przedstawionych w raporcie można uznać za właściwe, to diabeł tkwi w szczegółach, których realizacja może zniweczyć cały wysiłek państwa i narodu włożony we wdrażanie pozostałych pomysłów (nota bene wcale nie nowatorskich i częściowo już realizowanych przez Państwo Polskie).

Jednocześnie zastrzec należy, że autor niniejszego opracowania nie podejmuje oceny i polemiki w tematach: obrony cywilnej, cyberprzestrzeni czy zdolności kosmicznych. Dostrzega jednak fakt, że w zakresie kosmosu i CYBER, państwo realizuje już budowanie zdolności na tych płaszczyznach. Planowana jest też duża i rewolucyjna reforma prawa. Poniższe zastrzeżenia dotyczą głównie warstwy geopolitycznej, strategicznej i taktycznej związanych z Armią Nowego Wzoru oraz koncepcją reformy SZ RP.

Przy czym należy podkreślić, że rozstrzyganie o pewnych zagadnieniach winno rozpocząć się od kwestii najbardziej fundamentalnych i podstawowych, przechodząc następnie do detali. W tym sensie, by w ogóle doszło do konfliktu militarnego, w pierwszej kolejności musi zaistnieć powód do wojny (casus belli). Dopiero po wymienieniu powodów do wojny, można pokusić się o zakreślenie celów konfliktu. Dla każdej ze stron. I należy odpowiedzieć wówczas na pytanie, czy wojna rzeczywiście pomoże te cele osiągnąć? Znając powody i cele starcia zbrojnego, a także zakładając, że co najmniej jedna z jego stron będzie miała szansę na realizację tych celów drogą konfliktu, można spróbować naszkicować ewentualny przebieg wojny. Jednakże wcześniej warto jednak zbadać również uwarunkowania geopolityczne oraz geostrategiczne stron, ponieważ pewne okoliczności mogą zachęcać do wykonania uderzenia, a inne nawet całkowicie je wykluczać. Tak więc gradacja istotnych zagadnień winna wyglądać w ten sposób:

  1. Uwarunkowania geopolityczne ( w tym cele do osiągniecia przez dane państwo – tu dostrzeżemy powody wojny).
  2. Uwarunkowania strategiczne.
  3. Sytuacja taktyczna i ewentualne warianty przebiegu konfliktu.

Tymczasem w projekcie Armii Nowego Wzoru kompletnie pominięto uwarunkowania geopolityczne i strategiczne, skupiając się na odpowiedzi na pytanie: dlaczego może dojść do konfliktu (cassus belli) i jak będzie on przebiegał? Co dla mnie osobiście było sporym zaskoczeniem, bowiem wśród trzech współtwórców raportu, wszyscy są ekspertami z dziedziny polityki zagranicznej i geopolityki. Można więc było się spodziewać szczegółowo zarysowanego tła geopolitycznego oraz ogólnie omówionych kwestii taktycznych, tymczasem mamy do czynienia z czymś zupełnie odwrotnym. I w mojej ocenie bardzo źle się stało, że nie poświęcono kwestiom geopolityki odpowiedniej uwagi, bowiem bez ich uwzględnienia, kwestie taktyczne oraz wnioski musiały zwyczajnie rozminąć się z rzeczywistością. I tak się rzeczywiście stało. Już dwa tygodnie od publikacji grudniowej prezentacji. Ale po kolei.