Patrioci to, wg ministra Sikorskiego, wszyscy zgadzający się na dalszą integrację z Unią Europejską. Bez niej bylibyśmy dziś w sytuacji Ukrainy. Polscy muzycy by głodowali, polscy przedsiębiorcy również, a rolnicy już by nie żyli. Dlatego ci, którzy na europejską integrację i stosowanie w Polsce unijnego prawa (przed polskim) się nie zgadzają, nie są patriotami, ale nacjonalistami i bezrozumnymi pętakami.
Słowa ministra Sikorskiego, który dla wystąpienia wykorzystał pretekst sabotażu na kolei, były i miały być obrażające nie tylko prezydenta Nawrockiego – nacjonalistę, ale też wszystkich Polaków, którzy dalszej integracji europejskiej nie chcą. O takich, którzy chcieliby wystąpienia z UE nawet nie wspominając.
Słowa ministra Sikorskiego miały być przyjemną muzyką dla uszu własnych wyborców. To dla nich UE i NATO są synonimami, chociaż są to dwie odrębne organizacje i członkostwo w jednej nie jest równoznaczne z członkostwem w drugiej. Na przykład Turcja jest członkiem NATO, a nie jest członkiem UE. Norwegia również jest w NATO – członek założyciel – ale nie ma zamiaru wstępować do UE.
NATO to sojusz wojskowy i udział w nim jest dla bezpieczeństwa Polski opłacalny. Unia Europejska to coraz bardziej biurokratyczno-ideologiczna struktura, która obecnie skazuje państwa w niej uczestniczące na skansen gospodarczy, a za chwilę zakaże obywatelom państw członkowskich wolności w każdym wymiarze. I realizuje, jeżeli już, interesy niemieckie i francuskie, a nie nowych państw członkowskich.
Unia Europejska to nie jest już twór kandydatów na ołtarze, na co powołał się Minister, nie omieszkując przywołać autorytet św. Jana Pawła II. To skorumpowana ideologiczna struktura działająca w wyłącznym interesie samozwańczej elity. Jeżeli dziś ta degrengolada miałaby kogoś zaproponować na swoje masońskie (minister sam wspomniał😉) ołtarze, to byłyby to takie persony, jak b. komisarz Reynolds (zarzut prania brudnych pieniędzy), Eva Kaili (aresztowana za korupcję).
Nie wykluczone, że takim kandydatem stanie się również w niedługim czasie sam Radek Sikorski, bo również na nim ciążą zarzuty „lobbowania” na rzecz Abu Dabi za 800 tys. euro z czasów, gdy był europosłem.
Bartosz Jasiński



