To powód do wstydu dla chrześcijan na całym świecie, że na to pozwalamy. Rocznie mordowanych jest około 100 000 chrześcijan. W Nigerii zabijanych jest każdego roku 10 000 wyznawców Chrystusa, 10% tej sumy. Zabijają ich zdeklarowani muzułmanie, zwani nie wiedzieć czemu islamistami.
Rządy państw naszej chrześcijańskiej cywilizacji jak na razie nie robią nic, żeby temu zapobiec. Zajęte likwidowaniem chrześcijaństwa we własnych państwach. Pełne zrozumienia dla potrzeby ekspresji wiary kolejnego islamskiego szaleńca, wyładowującego swoją frustrację za pomocą noża lub samochodu.
Postanowił zareagować prezydent najpotężniejszego chrześcijańskiego państwa, Donald Trump. Oświadczył, że zwrócił się do Departamentu Wojny z prośbą o przygotowanie się do ewentualnej akcji militarnej w Nigerii, jeśli rząd tego kraju „nadal będzie pozwalał na zabijanie chrześcijan”. Chciałoby się powiedzieć: nareszcie!
To druga próba Donalda Trumpa rozwiązania problemu z Nigerią. Pierwszą podjął w trakcie 1. Kadencji, a przerwał ją natychmiast jego następca, demokrata Joe Biden, uznając Nigerię znowu za państwo w pełni godne zaufania.
To właśnie pokazuje skalę problemu w ramach naszej chrześcijańskiej (wydawałoby się) cywilizacji. Wrogowie Jezusa Chrystusa zdobyli ogromne wpływy nie tylko w USA, ale też w reszcie państw ukształtowanych przez chrześcijaństwo. W większości już przejęli władzę i stosują socjotechnikę mającą na celu całkowite zlikwidowanie chrześcijaństwa, co będzie oznaczało zniszczenie naszej cywilizacji.
Dlatego cała nasza nadzieja wiąże się teraz z Ameryką. Z Ameryką chrześcijańskich wartości, które to państwo zbudowały; z wolnością osobistą na czele. I Ameryka pokazała – wybierając Donalda Trumpa – że te wartości potrafią jeszcze zwyciężyć w Ameryce. Oby zwyciężyły również w Polsce i w całej Europie.
Wszyscy szaleńcy, którzy teraz czekają na śmierć Ameryki, a jednocześnie deklarują chrześcijańską wiarę, powinni na poważnie zastanowić się nad kondycją własnego umysłu.
Potrzebujemy nowej rekonkwisty. Nie poprzez odbieranie muzułmanom ich ziemi jednak, ale poprzez wyegzekwowanie bezpieczeństwa dla naszych braci w Wierze gdziekolwiek żyją. Przecież my nie prześladujemy muzułmanów. Jeden został nawet burmistrzem Nowego Jorku.
Nigeria mogłaby być jednym z najbogatszych państw świata, państwem cieszącym się bogatym i wolnym społeczeństwem. Nie jest, chociaż ma ogromne bogactwa naturalne. A nie jest ponieważ porządek społeczny w tym państwie nie jest chrześcijański. Bogactwo skupione jest w rękach nielicznych, którzy zamiast je rozwijać dla dobra ogółu, chronią je przed innymi. Również za pomocą broni, zastraszenia i zbrodni.
Taki jest rzeczywisty problem Afryki. Bogaty kontynent, który mógłby służyć swoim wszystkim mieszkańcom, jest rajem dla garstki bogatych i beznadziejnym więzieniem dla biednych.
Nie pomożemy im przyjmując ich w Europie. Pomóc Afrykanom możemy tylko w Afryce. Ta pomoc powinna polegać na pokazaniu i przekonaniu władz afrykańskich państw do przyjęcia naszego (chrześcijańskiego) porządku społecznego i naszych rozwiązań ustrojowych (oczywiście, że amerykańskich) jako jedynego sposobu na wyjście z nędzy ku bogactwu.
Krok Donalda Trumpa to krok w dobrą stronę. Oby nie ostatni, a pierwszy.
Bartosz Jasiński



