Jak tytuł wskazuje, będzie też coś dla ekologów. Na początek jednak trochę polityki i pieniędzy.
Brzydko jest komuś zazdrościć, zatem cieszę się szczęściem mieszkańców Grenlandii. Szczęściem, jakie za niedługo każdego z nich dotknie i do tego dwa razy. Tego szczęścia nie mogliśmy doświadczyć w PRL i chyba z rozpaczy powstał ten czarny dowcip jak wybrnąć z komuny: po pierwsze, należy wypowiedzieć wojnę Stanom Zjednoczonym; po drugie, natychmiast się poddać.
Grenlandczycy mają od nas dużo więcej szczęścia.
Po pierwsze, leżą bliżej USA niż Danii – kraju swoich kolonialistów/okupantów.
Po drugie, wcale nie muszą wypowiadać wojny i zaraz się poddawać. Amerykanie są gotowi zapłacić Grenlandczykom po 50 000 USD na głowę za ogłoszenie niepodległości Wyspy.
Po trzecie, już niepodlegli mogą kolejny raz skasować po 50 000 na głowę za przystąpienie do Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej jako 51. stan, ale nie muszą tego robić. Nawet bym im odradzał, ponieważ sprzedać się można tylko raz. Zachowując niepodległość, można za każdym razem kasować bogatych Amerykanów za kolejną koncesję.
Przykład Islandii powinien być dla Grenlandii wystarczającą wskazówką. Swego czasu również była kolonią duńską. W czasie II Wojny Światowej opanowały ją, ze względu na strategiczne położenie, wojska amerykańskie. A jeszcze przed zakończeniem wojny, bo w połowie roku 1944, Islandia ogłosiła niepodległość. Co również nie podobało się Duńczykom.
Na dobrą sprawę tylko utrata niepodległości przez Norwegię – po przegranej wojnie napoleońskiej (1814), królestwo Danii i Norwegii (1534–1814) musiało oddać Szwecji Norwegię – to przy Danii pozostały Grenlandia, Islandia i Wyspy Owcze.
Podobnie jak Islandię, Grenlandię również odkryli norwescy Wikingowie. Jakiekolwiek uzasadnienie historyczne ma tylko duńskie panowanie nad Wyspami Owczymi (autonomia).
Jak powinni zachować się Amerykanie, którzy pierwszą ofertę kupna Grenlandii przedstawili Duńczykom już w roku 1867 (w tym samym roku kupili Alaskę)?
Powinni uznać (za oficjalnymi Duńczykami), że o przyszłości autonomicznej Grenlandii mogą decydować tylko Grenlandczycy. Nie targować się z Danią, ale złożyć (jak wyżej) konkretną propozycję mieszkańcom wyspy, w celu ogłoszenia niepodległości od Danii. I zostawić dalszą decyzję o współpracy niepodległym już Grenlandczykom, przekonując ich kolejny raz do przekształcenia w 51. stan USA.
Grenlandia na pewno się wtedy zazieleni … od amerykańskich banknotów. Natomiast jeżeli ocieplenie jeszcze bardziej się pogłębi (przed niechybnym oziębieniem – jak to cyklicznie dzieje się z klimatem), to Zielona Wyspa (Greenland) zazieleni się również od roślinności.
Mają szczęście Grenlandczycy😊
JAK



