More

    Lekcja Powstania Warszawskiego

    Polecamy w dziale

    30-tu przeciwko Imperium!

    30-tu Europejczyków przybyło na Grenlandię. Wśród nich Francuzi, Niemcy, Szwedzi i dwóch Norwegów. Na prośbę Danii będą bronić Grenlandii przez amerykańską inwazją. Będą bronić kolonialnego reliktu. Duńskiej własności w Ameryce Północnej.

    USA – najlepsze imperium świata

    Donald Trump położył łapę na bogactwie Wenezueli – przeczytałem ostatnio. Co to znaczy? Amerykanie zainwestują miliardy dolarów i najnowszą technologię w rozwój przemysłu naftowego Wenezueli. Zapłacą za ropę więcej niż Chińczycy. Sami zarobią i pozwolą zarobić Wenezuelczykom. Taki to skandal.

    Wielkość czy upadek? – jeszcze możemy wybrać

    Kiedyś wielkość wiązała się z wyrzeczeniami, trudem, uporem w dążeniu do niej, z poświęceniem. Teraz jesteśmy przekon(yw)ani, że wielkość zależy od naszej afirmacji: chcemy cię! Orędzie noworoczne prezydenta Nawrockiego jest tego namacalnym dowodem.

    Przyjąć Jezusa

    Przyjąć teraz Jezusa – Jego wykładnię Dekalogu, zawartą w Ewangelii – jest równie ciężko, jak było mieszkańcom starożytnego Izraela. Nasz egoizm, nasze ego podpowiada, że Jego nauka jest nieżyciowa, że się zestarzała. Ale przecież ona była nieżyciowa już dwa tysiące lat temu.
    Decyzja o podjęciu walki na terenie gęsto zamieszkałym przez ludność cywilną, z minimalnym uzbrojeniem i bez szans na wygraną była oczywistym błędem. Została podjęta przez kierownictwo AK wbrew rozkazom Naczelnego Dowództwa i wszelkim zasadom walki zbrojnej.

    Decyzja, wybuch i przebieg Powstania Warszawskiego powinny nas paru rzeczy nauczyć. Tymczasem im dalej w latach od jego wybuchu i klęski, tym bardziej bezrefleksyjnie je czcimy. 

    Zacznijmy od decyzji o podjęciu walki na terenie gęsto zamieszkałym przez ludność cywilną, z minimalnym uzbrojeniem i bez szans na wygraną. Była oczywistym błędem, podjętym wbrew rozkazom Naczelnego Dowództwa i wszelkim zasadom walki zbrojnej. 

    Osoby odpowiedzialne za jego wywołanie zostałyby po wygranej wojnie pociągnięte do odpowiedzialności przez polskie władze niepodległego państwa. Jak wiemy z historii przegraliśmy tę wojnę, a polskie władze wyręczyli Sowieci.

    Przegraliśmy II Wojnę Światową uczestnicząc w walkach po obu stronach zwycięskiej koalicji, po zachodniej i wschodniej. 

    Gdy 20 lat wcześniej odzyskiwaliśmy niepodległość, po jej 123-letniej bezwzględnej utracie, w walce o nią prowadzili nas wyszkoleni wojskowi, jak generał Sosnkowski i Józef Piłsudski, powstaniec-rewolucjonista. Ten ostatni zmarł w 1936 roku. Jednak generał Sosnkowski żył w roku 1944, był Naczelnym Wodzem Polskich Sił Zbrojnych (na Zachodzie) i  zdecydowanym przeciwnikiem wywoływania powstania. 

    To powstanie nie powinno wybuchnąć. Po wybuchu powinno być przerwane w trzecim dniu, gdy okazało się, że jego powodzenie jest równe zeru. W jego wyniku doszło do rzezi ludności cywilnej, ogromnych strat wśród samych powstańców i do zniszczenia Warszawy.

    Mordowali nas Niemcy, a Sowieci patrzyli i cieszyli się, że będzie im łatwiej zająć oczyszczony teren. 

    Dziś, 80 lat po tych wydarzeniach, oddając cześć poległym, sławiąc ich bohaterstwo, powinniśmy ocenić je jak dojrzały naród. Oddzielić indywidualną i społeczną odwagę Polaków od fatalnych decyzji dowództwa AK.

    Skąd się te „nierozumne” decyzje wzięły. Jest kilka koncepcji, jednak najbardziej przekonuje mnie ta  odsłaniająca wpływ agentury sowieckiej w strukturach AK. Jest wysoce prawdopodobne, że to Sowieci, poprzez zakulisowe pociągnięcia, stali za wywołaniem powstania. Ogromnie pomogło w tym wysokie upolitycznienie Armii Krajowej, przekonanie o jej jedynie słusznej walce o Polskę. 

    To nieprawda, że z Niemcami nie mogliśmy się porozumieć wtedy, w obliczu zbliżającej się nawały sowieckiej.  Nawet po to, żeby zminimalizować straty. Tak postąpiłby każdy rozsądny dowódca. Tak postąpiłby sam Sosnkowski. Tak przecież zachowała się Świętokrzyska Brygada Narodowych Sił Zbrojnych, której 81. rocznicę powstania będziemy obchodzić 11 sierpnia. 

    Chociaż wcześniej walczyła z Niemcami (i sowieckimi komunistami), to wycofała się przed najeźdźcami ze wschodu po uzgodnieniu z dowództwem niemieckiej armii. Przy tym nie stała się częścią niemieckiej armii, ale podjęła współpracę z aliantami z Zachodu.

    Czy właściwie odrobiliśmy lekcję Powstania Warszawskiego po 35 latach III RP? Wątpię. Znowu jesteśmy mocni w gębie. Wierzymy w zapewnienia naszych sojuszników i nie jesteśmy przygotowani do realnej wojny.

    Polacy nadal pozbawieni są dostępu do broni (jak przed wybuchem Powstania) i do samoobrony na wypadek ataku wroga. Nie mamy nawet koncepcji walki obronnej opartej o zasoby społeczne, obywatelskie. 

    Jeżeli w najbliższym czasie nie zmienimy tej nieudolnej elity władzy, powołanej przez Kiszczaka, nie wykształcimy przywódców na miarę tych, którzy niepodległość w roku 1918 wywalczyli i obronili, to marny jest nasz los. Jak los warszawskich dzieci i ludności cywilnej Warszawy w sierpniu 1944 roku.

    Jan Azja Kowalski

    Jan A. Kowalski
    Jan A. Kowalski
    Jan A Kowalski, rocznik 1964. Od roku 1983 działacz Liberalno-Demokratycznej Partii Niepodległość, od 1985 redaktor „małej” Niepodległości (ps. Azja Tuhajbejowicz). Autor „Dziur w Mózgu” i „Wojny, którą właśnie przegraliśmy”.

    Ostatnie wpisy autora

    Nowa Konstytucja