More

    Jeszcze nie mamy? No to wypłacamy … swoim!

    Strona głównaOpinieJeszcze nie mamy? No to wypłacamy … swoim!

    Polecamy w dziale

    Widziane na Ukrainie. Może trzeba napisać do Putina? (17)

    Spotkałem je we Lwowie. Trzy kobiety. Trzy pokolenia. Matka, córka i wnuczka. Z Donbasu. Luba ma ponad czterdzieści lat. Nastia — dwadzieścia parę. Nastieńka niedawno skończyła trzy. Psycholożka prosiła, żebym nie pytał o wojnę. To niepotrzebne. One już są bezpieczne. To Nastia zaczęła.

    Kiedy Grenlandia się zazieleni?

    Tylko w wyniku utraty niepodległości przez Norwegię (1814) przy Danii pozostały Grenlandia, Wyspy Owcze i niepodległa od roku 1944 Islandia. Grenlandię chcieli kupić Amerykanie już w 1867 (jak Alaskę). Teraz nie powinni targować się z Danią, ale zainwestować w Grenlandczyków, w ich niepodległość.

    Grenlandia – zrozumieć Trumpa

    Grenlandia to wyspa na Zachodniej Półkuli i terytorium zależne odległej o 3500 km Danii. Gdy spojrzymy na mapę z odwzorowaniem walcowym  Merkatora, Grenlandia wydaje się być wielka jak Afryka, co jednak jest złudzeniem. W rzeczywistości Grenlandia (2 mln km2) jest od Afryki 15 razy mniejsza.

    Czytać, czy pisać?

    Sienkiewicz pisał dla pokrzepienia serc, podobnie jak jemu współcześni, nasi, wielcy poeci.
    Afera KPO rozkręca się w najlepsze. Jak podało RMF FM, "KE tych projektów jeszcze nie widziała, więc nie może stwierdzić, czy są zgodne z kryteriami KPO. Bruksela podkreśla, że na razie żadne unijne pieniądze nie zostały wydane na te projekty". Przynajmniej już wiemy dlaczego dług państwa tak rośnie

    Afera KPO rozkręca się w najlepsze. Zaczęło się w piątek prawie niewinnie. Ot, trochę ponad 0,5% wszystkich środków otrzymanych z Brukseli zostało trochę niewłaściwie rozdysponowane.

    Jednak kolejny dzień przyniósł trochę szokującą wiadomość w korespondencji dziennikarki RMF FM z Brukseli.

    Na razie KE tych projektów jeszcze nie widziała, więc nie może stwierdzić, czy są zgodne z kryteriami KPO. Bruksela podkreśla, że na razie żadne unijne pieniądze nie zostały wydane na te projekty.

    https://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-polska-ma-obowiazek-podjac-dzialania-wyjasniajace-ke-reaguje,nId,8008579

    Na palące potrzeby swoich, na jachty, solaria i objazdowe kawiarnie, i na muzeum ziemniaka Skarb Państwa przedpłacił środki, które mogą nie zostać przyznane. Zwłaszcza teraz, po ujawnieniu afery. 

    Metodę środków przedpłaconych z budżetu państwa na projekty, które później mają być sfinansowane z Funduszy Spójności i Krajowego Planu Odbudowy (po wojnie?), zastosowano już za rządu Mateusza Morawieckiego. Prawie 20 mld złotych pożyczonych i będących w dyspozycji Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR) zostało rozdysponowane na niecierpiące zwłoki projekty. Wtedy miano nadzieję, że zostaną one uznane za zasadne, a KPO odblokowane.

    Po dojściu do władzy Koalicji 13 Grudnia główna oskarżona w obecnej aferze, minister Pełczyńska-Nałęcz, tak mądrze mówiła o tych pożyczkach i wydawaniu pieniędzy przed ich otrzymaniem:

    Prefinansowanie dotyczyło KPO, ponieważ środków w ogóle nie było, natomiast poprzedni rząd próbował realizować różne projekty bez środków, w ogóle bez zgody na realizację programu. To się odbyło z lepszym lub gorszym efektem, bo realizowano projekty, które budzą duże zastrzeżenia i w ogóle nie wiadomo, czy będzie można uzyskać zwrot za te projekty z KPO.  

    Wszystko jest już jasne. 

    Rząd PiS pożyczał pieniądze na realizację projektów, które później miały być sfinansowane z KPO. Pożyczał na wyższy procent, żeby potem pożyczyć z KE na niższy. Kto miał pokryć różnicę w oprocentowaniu?

    Rząd K13G pożycza pieniądze na realizację projektów tak niezbędnych jak solarium w pizzerii, które KE uznana za zasadne, bo … premierem jest Donald Tusk, a nie Mateusz Morawiecki. 

    Na ile zapożyczył Polskę ten pierwszy, najpierw zamykając gospodarkę pod pretekstem pandemii C-19, a potem ją ratując, z grubsza wiadomo, to jakieś 300 mld złotych. Wpompowanie tych pieniędzy w krajowy obieg zaowocowało 3-krotnym wzrostem cen prawie wszystkiego – żywności, usług, wizyt lekarskich, mieszkań i kosztów produkcji. Najniższa pensja w Polsce jest już wyższa niż w USA i w Japonii, a kryzys puka do naszych drzwi. 

    Humoryści udający dziennikarzy twierdzą, że tymi działaniami Morawiecki uratował gospodarkę i Polskę. A może zerkniecie, Koledzy, na przykład Szwecji, Słowenii i połowy stanów USA, dzięki którym Donald Trump wygrał wybory? Podpowiem, tam nie musiano ratować gospodarki, bo … sprawdźcie sami😉

    Niewykluczone, że rację ma Jan Kowalski, twierdząc, że obecne ogromne pożyczki rządu Tuska, to transfer własności publicznej w prywatne ręce establishmentu w obliczu krachu III RP.

    Czyżby w scenerii bankructwa systemu dokonywano kolejnej „transfer-macji”, tym razem z III RP do IV?

    Bartosz Jasiński

    Ostatnie wpisy autora

    Nowa Konstytucja