Jeszcze więcej rozumu życzy Wam (i sobie) samozwańczy przywódca V Rzeczpospolitej, znaczy się ja😉 I tu koniec żartów.
Życzenia wszelkiego rodzaju, zwłaszcza noworoczne, mają ogromną siłę i moc sprawczą. Pod jednym wszak warunkiem – muszą być szczere ze strony obdarowującego i przyjęte w dobrej wierze przez adresata. Mam nadzieję, że tak też będzie z moimi tytułowymi życzeniami. Każdemu z nas się przyda jeszcze więcej rozumu w kolejnym roku życia. Składającemu te życzenia, jak i Wam.
Potrzebujemy rozumu, bo bardzo go teraz mało w naszej Ojczyźnie. Tak samo mało jak Wiary. Skandujemy stare hasła, odstawiamy szopkę i cepelię, dekorujemy choinkę, a nawet łamiemy się opłatkiem, ale już nie wiemy, po co to robimy. Bo tak zawsze robiliśmy, bo rodzinnie, bo jest w tym jakaś magia, coś, co sprawia, że czujemy się lepiej?
Przyczyny takiego stanu rzeczy są dwie.
Pierwsza, to upadek wiary w Jezusa z Nazaretu, zesłanego przez Boga-Stwórcę dla naszego zbawienia i opamiętania się ludzi. Większość z nas chce żyć według Bożych Przykazań z II tablicy, ale nie chce już uznawać I., z przykazaniami względem Boga. Chce być jak dorodne jabłko, ale chce to zawdzięczać sobie i trochę deszczowi, a nie korzeniom – przecież one wegetują w jakiejś brudnej ziemi.
Rozum to dar od Boga. Jeżeli Go odrzucamy, odrzucamy też jego dar.
Przyczyna druga, to demoralizacja naszych elit – społecznych, politycznych i kościelnych. W większości te elity nie wierzą w Jedynego Boga i Jego Syna. Nie żyją według Dekalogu. W przeważającej mierze wierzą jedynie we władzę i pieniądze.
Szczególnie upadek elity naszego Kościoła – Jezusowego Kościoła – jest tu podstawowy. Przez 35 lat po roku 1985 polskie duchowieństwo nie dokonało rozliczenia własnej przeszłości z lat komunizmu. Ubeckiej współpracy 12% kleru i skażenia grzechem sodomii (nie mam danych). Doszła do tego pycha, która pchnęła polski episkopat do sojuszu z tronem III RP – tym postkomunistycznym tworem. Zamiast pracować wytrwale dla odbudowy zniszczonej przez komunizm normalności, polski Kościół postanowił przejąć rząd polskich dusz.
Wiemy czym się to skończyło. W roku 2025 już tylko 23% Polaków uczestniczyło w niedzielnej mszy świętej. Jakieś 90% dzieci i młodzieży – po 35 latach nauczania religii w szkole! – deklaruje się jako niewierząca i niechcąca mieć nic wspólnego z obecną instytucją Kościoła. Tymczasem szaleni obrońcy religii w szkołach chcą jeszcze więcej tego samego. Nie wystarczy, że Wasze dzieci nie chcą przystąpić do Bierzmowania? Gdzie tu rozum?
Elita polityczna naszego narodu jest nie mniej ważna i nie mniej zepsuta. Cechuje ją prywata i zwykłe złodziejstwo na naszym majątku narodowym i naszych szansach rozwoju. W imię nadrzędnego interesu partii i pomniejszego – kliki znajomków. W imię władzy nad państwem i narodem lub po to, żeby to państwo i naród zniszczyć. Efekt tych wydawałoby się różnych polityk jest ten sam. Właśnie go doświadczamy i doświadczymy jeszcze bardziej w nadchodzącym roku. Gdzie tu rozum, przecież za chwilę będzie zbędna.
Nasza czwarta władza. Tu liczy się tylko kasa i rewolucja … dla kasy. Nie ma niezależnych dziennikarzy. Są hunwejbini i propagandyści za partyjne i ideologiczne pieniądze. Nakręcają oni spiralę nienawiści u swoich odbiorców względem każdego kto jest spoza ich bańki propagandowej.
Widzicie w tym jakąś oznakę rozumu? Ogrom ludzi, który jednak pamięta swoje poglądy z wczoraj, nie wierzy już w jakiekolwiek informacje i komentarze oficjalnych mediów, zgodne z aktualną linią tej lub innej partii.
To Bracia Karnowscy, Tomasz Sakiewicz i ich wyrobnicy, swoją polityką poddaństwa za pieniądze, wykreowały aktualną gwiazdę polskiej sceny politycznej, Grzegorza Brauna. Ten udany aktor (wszyscy politycy są teraz aktorami) przejął swoją miną i retoryką niemal cały polski anty-system. A przecież, jak parę lat temu dowodziłem, Grzegorz Braun może być potrzebny Polsce jedynie w specyficznej sytuacji. Oby do niej nie doszło.
Zatem, Drodzy Czytelnicy, życzę Wam żebyście w roku 2026 nie wierzyli w to, że posłowie PiS po powrocie do władzy własnymi łopatami odśnieżą Wasze domy i zasypane samochody na S7, że Minister Wojny Mariusz Błaszczak obroni linię Bugu w razie wojny z Rosją, chociaż zapewnia Was o tym on sam, dr hab. Cenckiewicz i red. Rachoń.
Na koniec nie wierzcie też w to, że dwa skrzydła tego samego okrągłego stołu tak bardzo się od siebie różnią. Samego dobra w nadchodzącym roku i … jeszcze więcej rozumu!
Jan A. Kowalski



