More

    Już przegraliśmy wojnę z: Rosją (1)

    Strona głównaFelieton sobotni Jana A. KowalskiegoJuż przegraliśmy wojnę z: Rosją (1)

    Polecamy w dziale

    G20? – czemu nie G10

    Czemu zawdzięczamy tak wysoką pozycję w światowym rankingu? Nie rzeczywistej pozycji, ale statystyce. A ta, jak wiemy, jest najwyższym stopniem kłamstwa. Odkłammy zatem trochę powierzchowne dane, którymi karmi nas system, przemilczając niekorzystne dla siebie szczegóły.

    Prawie wygraliśmy z Holandią

    Wreszcie polska drużyna zaczęła grać w piłkę, zamiast udawać i liczyć na szczęście. Ta zmiana zaczęła się od czasu, gdy trenerem został Jan Urban. Nie ma on do dyspozycji lepszych piłkarzy niż jego poprzednik. Zaproponował tylko inną organizację gry. Podobnej zmiany potrzebujemy w zarządzaniu Polską

    Myśląc Polska: wszyscy będziecie siedzieć!

    Wszyscy będziecie siedzieć! Słowa te kieruję do obecnych partyjnych polityków wszystkich partii. Ta błoga chwila nastąpi, gdy partyjny system III RP zstąpimy normalnością V Rzeczpospolitej i partyjni politycy przestaną mieć wpływ na nasze państwo i życie każdego z nas.

    12 zadań dla Karola Nawrockiego. Zwyciężyć! (12)

    Prezydent powinien ogłosić swoją deklarację zmiany państwa, możliwą do poparcia przez 70% Polaków i zainicjować oddolny, ogólnopolski i terytorialny ruch na miarę Solidarności 1980/81.Takie poparcie pozwoli na zmianę ustroju Polski w zgodzie z naszym narodowym duchem wolności i odpowiedzialności.
    Systemowe pozbawienie państwa polskiego sprawczości – nie jesteśmy ani odgórnie, ani oddolnie zarządzani – wyniknęło częściowo z zemsty Rosjan/komunistów na polskim narodzie – nie chcecie nas, to pożałujecie! Żałujemy, ja żałuję, że nie żyjemy w sprawnym państwie, ale potworku przez nich stworzonym

    Na razie nasza polska porażka w wojnie z Rosją dotyczy tylko wojny informacyjnej. Jednak od tego, od narracji zaczyna się każda wojna. Przegrana narracja może przekształcić się w przegraną w prawdziwej wojnie. Celem wrogiego ataku propagandowego jest zneutralizowanie ludności zaatakowanego państwa poprzez podsycanie podziałów i podważanie zaufania obywateli do jego władz i instytucji. I to się najwyraźniej udało. 

    Jako przykład podam Ukrainę. Zaczynamy myśleć o Ukraińcach, jak chcą Rosjanie. A ci nie ustają w codziennej pracy w infosferze, wykorzystując całą masę nieświadomych Polaków. Pod każdym postem na FB, popierającym walkę Ukraińców z moskiewskim najeźdźcą, aż roi się od wpisów antyukraińskich lub wręcz prorosyjskich. Pod wczorajszym Mariusza Pateya również.

    Rosjanie są mistrzami dezinformacji, ale do upadku zaufania Polaków do własnego państwa przyczyniły się w dużej mierze również nasze władze. Dotyczy to w niespotykanym wcześniej natężeniu okresu po roku 1989. Okresu III RP. I w tym ostatnim przypadku utrata zaufania jest co najmniej usprawiedliwiona. 

    Zacznijmy od własnego ogródka. Od procesu przekształcenia się PRL w III RP. Generał Kiszczak, Minister Spraw Wewnętrznych i główny architekt tych przekształceń z ramienia Moskwy, zaprojektował państwo-potworka. Takie według zamysłu Kremla miało być.  Zniesiona została nie tylko zależność tajnych służb od władz cywilnych, partyjno-państwowych, ale wręcz zostały one podporządkowane tajnym służbom.

    W czasie gdy w Polsce trwał festiwal Solidarności, 10 lutego 1981 roku, inny generał, Wojciech Jaruzelski został premierem komunistycznego rządu, a parę miesięcy później, 16 października 1981 roku objął też funkcję I sekretarza KC PZPR (komunistycznej partii podporządkowanej centrali w Moskwie). Ale to nie on, agent wojskowej bezpieki, był w tej układance najważniejszy, ale Czesław Kiszczak, jego oficer prowadzący i szef Wojskowej Służby Wewnętrznej, a od lipca 1981 roku Minister Spraw Wewnętrznych. Tajne służby dostały nieograniczoną władzę nad państwem; w granicach nakreślonych przez Kreml i pod nadzorem sowieckich tajnych służb KGB/GRU. 

    Celem nadzorców z Kremla było przekształcenie zmurszałego, upadłego technologicznie komunistycznego Imperium w państwo nowoczesne. Nadano tej operacji kryptonim: Pierestrojka i przeprowadzono we wszystkich państwach zależnych od Sowietów. 

    Nastąpiło wycofanie, przegrupowanie i konsolidacja sił rosyjskich. Teraz obserwujemy próbę odbudowania Imperium, już nie sowieckiego ale rosyjskiego. W tej samej postsowieckiej strefie wpływu, gdzie wycofujące się Imperium pozostawiło swoją liczną agenturę. 

    Zewnętrzna sytuacja Polski wydaje się być dużo lepsza niż przed rokiem 1993 (wycofaniem wojska rosyjskiego z Polski). Związek Sowiecki rozpadł się również po szwach byłych republik i dopóki ich jako Rosja nie podporządkuje, dopóty nie upomni się o prawa mniejszości prawosławnej w Polsce. W interesie Polski jest, by tak się nie stało. Ocalenie niepodległości Ukrainy jest sprawą dla nas kluczową.  Dużo tańszą i bezpieczniejszą niż bezpośrednia obrona naszej niepodległości.

    Kiedyś, przed rozbiorami I Rzeczpospolitej caryca Katarzyna finansowała najlepsze pióra Europy, żeby przedstawiać Polaków jako nieokrzesanych dzikusów i anarchistów niegodnych własnego państwa, wręcz zagrażających świętemu porządkowi w Europie. W dużej mierze była to akcja udana. Teraz w podobny sposób, z poprawką na rozwój sfery informacyjnej, rosyjska propaganda atakuje Ukrainę. Zohydza sprawę ukraińską jak kiedyś sprawę polską. Osłabia jednocześnie polskie morale, podważając nasze zaufanie do państwa i wręcz sugerując jego podporządkowanie Ukrainie. 

    Co na to państwo polskie? Nic! Dlaczego? Ponieważ III RP nie jest państwem poważnym, ale potworkiem zbudowanym przez generała Kiszczaka i jego służby. Potworkiem stworzonym dla zabezpieczenia interesu własnego towarzyszy-kapitalistów, pozbawionym struktur tworzących silne i sprawne państwo w interesie obywateli. Państwem udawanym. Państwem na papierze. Dobranie do  zarządzania państwem największych nieudaczników z dotychczasowej opozycji – o czym wielokrotnie pisałem – dopełniło dzieła upadku. 

    Systemowe pozbawienie państwa polskiego sprawczości – nie jesteśmy ani odgórnie, ani oddolnie zarządzani – wyniknęło częściowo z zemsty Sowietów/komunistów na polskim narodzie – nie chcecie nas, to pożałujecie! I żałujemy, ja żałuję, ale nie odejścia Sowietów, Żałuję, że nie żyjemy w normalnym sprawnym państwie, ale w potworku przez nich zaprojektowanym. 

    Przy obecnym stanie państwa  możemy być bezkarnie dezinformowani/podbijani również przez drugiego naszego sąsiada, przez Niemcy, pod fałszywą flagą Unii Europejskiej. O tym za tydzień.

    Jan Azja Kowalski 

    PS. Jak myślicie, ile dni utrzymalibyśmy linię Wisły przy ataku Rosji bez wsparcia sił NATO? Ukraińcy bronią się już 3,5 roku. 

    Jan A. Kowalski
    Jan A. Kowalski
    Jan A Kowalski, rocznik 1964. Od roku 1983 działacz Liberalno-Demokratycznej Partii Niepodległość, od 1985 redaktor „małej” Niepodległości (ps. Azja Tuhajbejowicz). Autor „Dziur w Mózgu” i „Wojny, którą właśnie przegraliśmy”.

    Ostatnie wpisy autora

    Nowa Konstytucja