More

    KPO – najgorszy interes Rzeczypospolitej

    Strona głównaGospodarkaKPO – najgorszy interes Rzeczypospolitej

    Polecamy w dziale

    Ściśle tajna umowa Mercosur

    Wyobraźcie sobie, że prowadzicie firmę. Delegujecie pracownika do negocjacji handlowych z partnerem. Po kilku dniach wraca i oświadcza, że umowa jest gotowa i wejdzie w życie, ale się z nią nie zapoznał, bo nie ma do niej dostępu. Jaka byłaby wasza reakcja? Tak było z umową Mercosur.

    Atak na polską energetykę 

    Zanim minister Motyka poinformował o odpartym przez nasz dzielny rząd cyberataku na polską energetykę, wystąpiło w Polsce inne zjawisko - hurtowe ceny prądu poszybowały z 400/500 zł za 1MWh na 1000 zł. Wygląda zatem na to, że odparliśmy atak, ale przegraliśmy wojnę.

    Chcemy być drugą Bułgarią?

    W ub. tygodniu Minister Sikorski dyplomatycznie zasugerował, że Polska wzorem Bułgarii powinna przyjąć euro. To zaskakujące stanowisko, ponieważ nie tylko prezes NBP, Adam Glapiński, ale też Ministerstwo Finansów zauważyło, że wprowadzenie euro wywołałoby zakłócenia w polskiej gospodarce.

    Ile jeszcze dołożymy do projektu Izera?

    Na projekt Izera - polskiego samochodu elektrycznego - rząd M. Morawieckiego zmarnował 500 mln zł. Rząd Tuska, po wcześniejszym wyśmianiu pomysłu, teraz przeznaczy kolejne 800 mln, a docelowo jeszcze 4,5 mld zł, chociaż w obecnej sytuacji projekt nie ma najmniejszych szans powodzenia.
    Po latach walki o KPO, rozpoczętej ustępstwami rządu Morawieckiego (PiS) wobec KE, możemy je pod rządem Tuska wydawać. Jednak pozyskane w ciągu 2 lat środki to 93 mld zł, a dług państwa urósł o 600 mld zł. Czy warto było tak walczyć i tak ustępować/psuć nasze państwo?

    Koalicja 13 Grudnia lubi się chwalić pozyskaniem środków z KPO. Jej przedstawiciele twierdzą, że gdyby wciąż rządziło Prawo i Sprawiedliwość to tych pieniędzy nie mielibyśmy, a Polska wiele by na tym  straciła. W mediach społecznościowych wyświetlane są artykuły podkreślające wagę i znaczenia tych środków. Mają one na celu stworzenie obrazu, że tylko rząd Donalda Tuska jest skuteczny w rozmowach z Komisją Europejską, dzięki czemu Polska może się rozwijać a Polacy bogacić.

    W dyskusji społecznej rzadko wspomina się o tym, że środki pochodzące z KPO będziemy musieli zwrócić, gdyż są one pożyczką bądź dotacją. Politycy Koalicji oraz wspierające ich media przemilczają także fakt, że wiele z tych pieniędzy zostało zdefraudowanych.  Sfinansowały one m.in. zakup jachtów i basenów.

    Na polskiej scenie politycznej panuje ponadpartyjne zadowolenie, że środki te możemy wydawać. Mało kto pamięta teraz jaki bój toczyło o nie Prawo i Sprawiedliwość z Komisją Europejską.  KE zażądała od nas wypełnienia najpierw kamieni milowych. Były wśród nich m.in. plany nowego podatku dla właścicieli aut i zwiększenia opłat za korzystanie z dróg ekspresowych. Premier Mateusz Morawiecki groził katastrofą budżetową w przypadku braku środków z KPO. 

    W końcu Prawo i Sprawiedliwość zgodziło się na ustępstwa wobec presji Premiera i Komisji Europejskiej, zaakceptowało zmiany w wymiarze sądowniczym, zgodnie z żądaniami urzędników brukselskich. 

    Kamienie milowe w KPO. Zobacz, na co zgodził się rząd w zamian za pieniądze

    Po dwóch latach mamy odblokowane środki z KPO oraz katastrofę budżetową. W ciągu ostatnich dwóch latach dług sektora finansów publicznych urósł o około 600 miliardów złotych. Pozyskane środki z KPO to 93 mld zł. 

    Pokazuje to, że nie stanowią one głównej siły wzrostu gospodarczego w naszym kraju. Opiera się on głównie na stymulacji fiskalnej. 

    Dlatego chciałbym zadać pytanie politykom z Prawa i Sprawiedliwości: czy naprawdę warto było aż tak poświęcić Polskę dla pozyskania środków pieniężnych, które bez problemu znaleźlibyśmy w naszym systemie finansowym? 

    Czy KPO nie jest najgorszym interesem Rzeczypospolitej ?

    MTC

    Ostatnie wpisy autora

    Nowa Konstytucja