Alkoholizm europejski to wyraz dekadencji i droga do mnożenia złych decyzji polityków (nawiązanie do kłamstwa ekologicznego CO2), (cz. III)

Data

Polecamy

Refleksje na koniec roku

W dziejach Polski trudne czasy były właściwie zawsze, dlatego rok 2022 (podobnie jak 2020 i 2021) nie stanowi wyraźnego odstępstwa od normy. Nasi przodkowie w trudnych czasach jakoś sobie radzili, więc i my musimy sobie poradzić.

Dziady

Lewactwo porzuciło „klasę robotniczą”, która nie dorosła do szczytnych ideałów komunizmu i znalazło sobie inną, doświadczalną klasę „ciemiężonych” zboczeńców. Wzorem Hindusów okaleczających dzieci, też zaczęło od psychicznego okaleczania dzieci, wprowadzając im lekcje „seksu”.

Ale kino

Unia Europejska gnębi nas karami za urojony brak praworządności. Nie pozwala obniżać podatków w nadziei, że polska gospodarka się załamie. Istnieje jednak taka dziedzina naszego życia, która powinna budzić niekłamany zachwyt Brukseli i Berlina. Jest nią polska kinematografia.
W obliczu pogłębiającego się alkoholizmu europejskiego politycy i instytucje Unii Europejskiej przez ćwierć wieku, niczym inkwizycja, zajmowali się tematami zastępczymi, takimi, jak forsowanie fałszywej poprawności politycznej, moralnej i naukowej.

ALKOHOLIZM A PRZYROST NATURALNY

W świadomości Polaków (i pewnie nie tylko) funkcjonuje mit, jakoby najwięcej dzieci przychodziło na świat w rodzinach alkoholików. Ta opinia sięga korzeniami do sytuacji, jaka zdarzała się w Europie, w tym w Polsce jeszcze 80 lat temu. Nie jest to prawdziwy obraz alkoholizmu tamtych czasów, gdyż np. Żydzi szczególne znaczenie przypisywali własnej dzietności, bez względu na warunki materialne, a jednocześnie spożywali znacznie mniej alkoholu, aniżeli średnia w ówczesnych społeczeństwach (pomimo, że np. w Polsce źródłem utrzymania wielu z nich był właśnie handel alkoholem). To już odległa historia. Współcześnie wygląda to jeszcze inaczej. Po pierwsze: tam, gdzie alkoholizm jest obecny, tam kobiety szybko sięgają po deskę ratunku, jaką są środki antykoncepcyjne. Po drugie: w Polsce jest dużo rodzin wielodzietnych właśnie w rodzinach stroniących od alkoholu. Jednak ośrodki pomocy społecznej i przekaz społeczny zauważają głównie te rodziny, gdzie problem alkoholizmu faktycznie występuje. Wielkim zaskoczeniem dla czytelnika może się okazać fakt, że gdy spojrzeć na dane statystyczne, dotyczące dzietności oraz wielkości spożycia alkoholu na głowę mieszkańca, okazuje się, że zależność jest odwrotnie proporcjonalna: im większe spożycie, tym mniejszy przyrost naturalny (The World Factbook – CIA, www.cia.gov).

Nieliczne wyjątki tylko potwierdzają regułę. Zjawisko to można tłumaczyć na różne sposoby. Aby nie popaść w paranoję, należy pamiętać, że wspomniane statystyki odnoszą się nie do pojedynczych przypadków, lecz do społeczeństw jako całości. Kolejną powiązaną daną są statystyki rozwodów na świecie. Tu też statystyki mogą być prowadzone w różny sposób. Mogą być one odnoszone do 1000 mieszkańców, albo na 100 zawartych małżeństw, a i tak nie odzwierciedlają pełni problemu, gdyż od 20. lat w wielu krajach nastąpił gwałtowny wzrost związków tzw. nieformalnych – nierejestrowanych. World Divorce Statistics – Comparison among Countries, na podst. United Nations World Demographic Report 2016 (divorcescience.org, Jan. 2026). Od ostatnich dekad ubiegłego wieku nastąpił gwałtowny wzrost statystyk rozwodów, niemal przypominający krzywą kija hokejowego, poznaną wcześniej w manipulacjach próbujących obarczyć dwutlenek węgla winą za globalne ocieplenie. Oczywiście, podobnym nadużyciem byłoby obarczenie rozwodów winą za globalne ocieplenie, choć matematyczna korelacja jest może nawet jeszcze ściślejsza. Natomiast nie podlegają dyskusji trzy istotne fakty:

  1. Wzrost spożycia alkoholu koreluje z ilością rozwodów.
  2. Najwyższe statystyki rozwodów występują w krajach o największym spożyciu alkoholu. Poza nielicznymi wyjątkami – prym wiodą kraje europejskie.
  3. Przyrost naturalny jest tym niższy, im większy w państwie alkoholizm i współczynnik rozwodów.

Przyczyny są nader oczywiste. Małżeństwo czy partnerstwo z alkoholizmem w tle nie rokuje stabilności. Nie daje potencjalnej matce nadziei na wartość posiadania większej liczby dzieci niż jedno lub posiadania potomstwa w ogóle z mężczyzną używającym alkoholu. Kobieta, która doświadcza alkoholizmu mężczyzny, unika dalszej prokreacji w sposób fizyczny lub stosując antykoncepcję.

Obecne pokolenie XXI wieku w znacznym stopniu doświadczyło obserwacji alkoholizmu w swoim środowisku – nie można się więc dziwić, że tak bardzo stroni od małżeństwa ( zamiast stronić od alkoholu!).

Alkohol, który początkowo w niewielkich dawkach, blokując drogi hamujące (odhamowując), motywuje do seksu, po kilku latach spożywania zastępuje mężczyźnie potrzebę prokreacji. Jak to mówią: alkohol lepiej smakuje aniżeli kobieta. Młody alkoholik nie założy już trwałej rodziny – pozostanie tylko alkoholikiem.

IPCC przy ONZ, kierowane kiedyś przez Hindusa – Rajendrę Pachauri’ego, kierując naukę o klimacie na fałszywe tory, wywołał w świecie zachodnim ruchy depopulacyjne, a właściwie politykę promującą 3D: 

ALKOHOLIZM A PRZYROST NATURALNY

W świadomości Polaków (i pewnie nie tylko) funkcjonuje mit, jakoby najwięcej dzieci przychodziło na świat w rodzinach alkoholików. Ta opinia sięga korzeniami do sytuacji, jaka zdarzała się w Europie, w tym w Polsce jeszcze 80 lat temu. Nie jest to prawdziwy obraz alkoholizmu tamtych czasów, gdyż np. Żydzi szczególne znaczenie przypisywali własnej dzietności, bez względu na warunki materialne, a jednocześnie spożywali znacznie mniej alkoholu, aniżeli średnia w ówczesnych społeczeństwach (pomimo, że np. w Polsce źródłem utrzymania wielu z nich był właśnie handel alkoholem). To już odległa historia. Współcześnie wygląda to jeszcze inaczej. Po pierwsze: tam, gdzie alkoholizm jest obecny, tam kobiety szybko sięgają po deskę ratunku, jaką są środki antykoncepcyjne. Po drugie: w Polsce jest dużo rodzin wielodzietnych właśnie w rodzinach stroniących od alkoholu. Jednak ośrodki pomocy społecznej i przekaz społeczny zauważają głównie te rodziny, gdzie problem alkoholizmu faktycznie występuje. Wielkim zaskoczeniem dla czytelnika może się okazać fakt, że gdy spojrzeć na dane statystyczne, dotyczące dzietności oraz wielkości spożycia alkoholu na głowę mieszkańca, okazuje się, że zależność jest odwrotnie proporcjonalna: im większe spożycie, tym mniejszy przyrost naturalny (The World Factbook – CIA, www.cia.gov).

Nieliczne wyjątki tylko potwierdzają regułę. Zjawisko to można tłumaczyć na różne sposoby. Aby nie popaść w paranoję, należy pamiętać, że wspomniane statystyki odnoszą się nie do pojedynczych przypadków, lecz do społeczeństw jako całości. Kolejną powiązaną daną są statystyki rozwodów na świecie. Tu też statystyki mogą być prowadzone w różny sposób. Mogą być one odnoszone do 1000 mieszkańców, albo na 100 zawartych małżeństw, a i tak nie odzwierciedlają pełni problemu, gdyż od 20. lat w wielu krajach nastąpił gwałtowny wzrost związków tzw. nieformalnych – nierejestrowanych. World Divorce Statistics – Comparison among Countries, na podst. United Nations World Demographic Report 2016 (divorcescience.org, Jan. 2026). Od ostatnich dekad ubiegłego wieku nastąpił gwałtowny wzrost statystyk rozwodów, niemal przypominający krzywą kija hokejowego, poznaną wcześniej w manipulacjach próbujących obarczyć dwutlenek węgla winą za globalne ocieplenie. Oczywiście, podobnym nadużyciem byłoby obarczenie rozwodów winą za globalne ocieplenie, choć matematyczna korelacja jest może nawet jeszcze ściślejsza. Natomiast nie podlegają dyskusji trzy istotne fakty:

  1. Wzrost spożycia alkoholu koreluje z ilością rozwodów.
  2. Najwyższe statystyki rozwodów występują w krajach o największym spożyciu alkoholu. Poza nielicznymi wyjątkami – prym wiodą kraje europejskie.
  3. Przyrost naturalny jest tym niższy, im większy w państwie alkoholizm i współczynnik rozwodów.

Przyczyny są nader oczywiste. Małżeństwo czy partnerstwo z alkoholizmem w tle nie rokuje stabilności. Nie daje potencjalnej matce nadziei na wartość posiadania większej liczby dzieci niż jedno lub posiadania potomstwa w ogóle z mężczyzną używającym alkoholu. Kobieta, która doświadcza alkoholizmu mężczyzny, unika dalszej prokreacji w sposób fizyczny lub stosując antykoncepcję.

Obecne pokolenie XXI wieku w znacznym stopniu doświadczyło obserwacji alkoholizmu w swoim środowisku – nie można się więc dziwić, że tak bardzo stroni od małżeństwa ( zamiast stronić od alkoholu!).

Alkohol, który początkowo w niewielkich dawkach, blokując drogi hamujące (odhamowując), motywuje do seksu, po kilku latach spożywania zastępuje mężczyźnie potrzebę prokreacji. Jak to mówią: alkohol lepiej smakuje aniżeli kobieta. Młody alkoholik nie założy już trwałej rodziny – pozostanie tylko alkoholikiem.

IPCC przy ONZ, kierowane kiedyś przez Hindusa – Rajendrę Pachauri’ego, kierując naukę o klimacie na fałszywe tory, wywołał w świecie zachodnim ruchy depopulacyjne, a właściwie politykę promującą 3D: dekarbonizację, deindustrializację, depopulację.

Dotyczą one oczywiście krajów rozwiniętych. Za to Pachauri stworzył wszelkie warunki dla rozwoju przemysłowego i eksplozji demograficznej swojej ojczyźnie – Indiom. Przy okazji równolegle zapewnił przyspieszony rozwój gospodarczy Chińskiej Republice Ludowej. Obydwa te kraje nie obowiązywał spekulacyjny handel świadectwami emisyjnymi w stylu zachodnim – niszczącym gospodarki, zaś dzięki napiętnowaniu węgla przez Ala Gore’a i Pachauriego w sfałszowanej teorii globalnego ocieplenia – maksymalnie korzystały ze spadku cen paliw węglowych, trwającego ćwierć wieku.

Pojawiają się kolejne pytania:

  1. Czy wzrost alkoholizmu i nieodnawialność pokoleń to oznaka dekadencji Europy?
  2. Czy za politykę depopulacyjną Europejczyków w XXI wieku odpowiadają polityczni tzw. pożyteczni idioci, czy też wynika to z faktu, że wielu prominentnych decydentów przełomu wieku też było uzależnionych od alkoholu (a może i innych środków) i „nie widziało” problemu?
  3. Dla kogo wymierająca Europa ma tym razem na swoich terenach zrobić miejsce, tzw. „lebensraum”?

POLSKIE REALIA

Dekadencja, schyłek cywilizacji nie pojawia się z dnia na dzień. Staczanie się trwa wiele dziesięcioleci. Zanim sąsiedzi rozebrali kiedyś Polskę, okowita przez dwa pokolenia zniewalała umysły mieszkańców kiedyś bogatego, zwartego i silnego kraju.

Urzędnik ważnych instytucji państwowych i ponadpaństwowych, który nadużywa alkoholu to człowiek, którym manipuluje nie tylko alkohol, ale i ci, którzy posadowili takiego na stanowisko. Przewrotnie taki sposób funkcjonowania państwa może być broniony pod szczytnym hasłem „demokracji” – tej „źrenicy wolności”. Historia okresu przedrozbiorowego w Polsce została szybko zapomniana przez Polaków „i przed szkodą, i po szkodzie głupich”.

W okresie Trzeciej Rzeczpospolitej Polska miała pecha nawet do prezydentów o słabej głowie. A jak wygląda Polska gminna? Czyż nie zdarza się, że prosty lud wybiera takich wójtów, z którymi wiele można załatwić przy alkoholu? Słyszałem niedawno o takim polityku niższego szczebla, który w swoim gabinecie nie miał okna i nie miał jak wietrzyć oparów alkoholu … zapewne pozostawionych przez licznych odwiedzających … za to kolejni petenci czuli się w tej atmosferze bardzo swojsko. Podobno po kilku dniach ten „polityk” nie zawsze pamiętał, co się do niego mówiło. Miał tzw. układy z podobnymi sobie i zajmował to stanowisko od komuny poprzez wszystkie zmiany partyjne. Inna ciekawostka: w Polsce istnieje taka gmina, gdzie szkoły noszą imię miejscowego gorzelnika … Piękny wzór przedsiębiorcy do naśladowania dla młodzieży?

O tym, jak „życzliwi”, zagraniczni właściciele supermarketów w Polsce dbają o wzrost spożycia alkoholu, niech świadczą szpalery alkoholu ułożone wzdłuż kolejki do kasy, która jest zwykle czynna (najczęściej nr 1 lub samoobsługowa), powodując, że najtwardszy zawodnik na odwyku, oczekując w kolejce, jednak się złamie, sięgnie i włoży butelkę do koszyka z zakupami.

PODSUMOWANIE

W obliczu pogłębiającego się alkoholizmu europejskiego politycy i instytucje Unii Europejskiej przez ćwierć wieku, niczym inkwizycja, zajmowali się tematami zastępczymi, takimi, jak forsowanie fałszywej poprawności politycznej, moralnej i naukowej. W dziedzinie naukowej wyróżnić trzeba histeryczną walkę z globalnym ociepleniem, rzekomo pochodzącym od CO2. Wydaje się, że Unia Europejska stacza się w kierunku dekadencji, która skończy się może jej upadkiem – pokojowym lub w pożodze trzeciej wojny światowej. Czy rekordowe spożycie alkoholu w Unii Europejskiej dokonało już transformacji umysłów polityków i młodego pokolenia do gotowości pójścia na trzecią wojnę światową? Jeśli nie chcemy katastrofy narodów Unii Europejskiej, cała filozofia tej instytucji musi ulec pilnemu przewartościowaniu. Zmniejszenie wielkości spożycia alkoholu w Europie o 15% może uratuje wielu ludzi przed tym „jednym kieliszkiem za dużo”. Sposobów jest kilka, wśród nich:

– podniesienie wieku dopuszczalności sprzedaży alkoholu do 21 lat, jak w Stanach Zjednoczonych (nie rewolucyjnie, lecz wiek stopniowo zwiększany przez kilka kolejnych lat),

– całkowity (bez wyjątków) i rygorystyczny zakaz reklamy wszędzie i wszelkich napojów alkoholowych,

– umieszczanie półek z alkoholem w oddalonym od kas miejscu, np. w widocznym centrum sklepu.

  • rozważenie opisanego wyżej wspólnotowego lub ogólnoświatowego rynku uprawnień do wprowadzania na rynek ETOH. Tym razem byłby to bardzo pozytywny – uczciwy i pożądany mechanizm. Niestety, po kompromitacji opartego na kłamstwie systemu emisyjnego CO2 ETS, w obecnej chwili wydaje się to mało prawdopodobne.
    Użyte skróty i określenia:

– CO2 – dwutlenek węgla

– ETOH – alkohol etylowy

  • ETS (EU ETS) – Europejski System Handlu Świadectwami Emisyjnymi CO2
  • Teoria CO2-centryczna globalnego ocieplenia ( teoria, lansowana dawniej przez radzieckie instytuty wojskowe, później przez Ala Gore’a i IPCC, zakładająca, że to dwutlenek węgla spowodował globalne ocieplenie, zaprzeczająca podstawowym prawom fizyki i negująca prawdziwe przyczyny obserwowanego wzrostu temperatury atmosfery).

Jacek, Karol, Michał Musiał,

  • ilustracje – Jacek Musiał jr.

Ostatnie wpisy autora