back to top
More

    Proszę o przyznanie mi statusu migranta

    Strona głównaFelieton sobotni Jana A. KowalskiegoProszę o przyznanie mi statusu migranta

    Polecamy w dziale

    Nasze kolorowe bańki 

    Wrzeszczymy na mieszkańców nie naszej bańki, na yeba.pisów, na Jagodno, na ruskie onuce, na pisowskich tępaków, na ciemnogród. W tym czasie Polska traci moc stanowienia o sobie, a my szanse na rozwój

    Sędzia Taylor i Donald Tusk pomagają Niemcom wygrać

    Gdy cały niemiecki stadion uwierzył, że za chwilę Niemcy dobiją przeciwników, Hiszpanie strzelili zwycięską bramkę. Na wszelki wypadek w samej końcówce dogrywki. Tylko tak można wygrać z Niemcami.

    Partie polityczne wykańczają Polskę

    Dla własnych korzyści polskie partie polityczne niszczą nasze państwo. Czy istnieje jakieś lekarstwo mogące tę sytuację zmienić? Tak, wcielając w życie społeczny boży porządek dla wszystkich, prawaków, lewaków i lgbt+

    Czy dach Sejmu to szczyt głupoty politycznej w Polsce?

    Za chwilę możemy wejść bezpośrednio w wojnę z Rosją, migranci atakują naszą wschodnią i zachodnią granicę, rosyjska agentura robi co chce, a posłowie chodzą po dachu Sejmu, tam przenosząc kabaret.
    Wnioskuję o dodanie do paktu migracyjnego punktu o możliwości bycia migrantem we własnym państwie. Nie należę do żadnego z wrogich plemion PL. Proszę zatem o uznanie mnie migrantem i 10 000 zł

    Jak donoszą wtajemniczeni bycie migrantem, zgodnie z europejskim paktem migracyjnym, będzie bardzo opłacalne. Darmowe mieszkanie o wysokim standardzie. Świadczenia socjalne. Pełny i bezpłatny dostęp do opieki medycznej. Gwarancja pracy (na wypadek, gdyby któremuś chciało się pracować, czego nie można w 100% wykluczyć). I gwarantowana kwota dla migranta w Polsce 10 000 złotych. Żyć nie umierać.

    Kiedyś opłacało się być Polakiem. Polakami z wyboru zostawali Litwini, Rusini, Żydzi, Niemcy, Holendrzy i Szkoci, i wielu, wielu innych. Teraz dużo lepiej Polakiem nie być. Bycie Polakiem zwyczajnie się nie opłaca. Opłaca się być migrantem. 

    Ponieważ migranci nie będą mogli być pozbawieni praw obywatelskich, należy się spodziewać, że będą mieli także prawo głosu w wyborach każdego szczebla. Dostaną pełnię praw, nie będąc obarczonymi obowiązkami, wynikającymi z dziedziczonego obywatelstwa.

    Też tak chcę. Też chcę być migrantem.

    Proponuję zatem dodanie do paktu migracyjnego jeszcze jednego punktu – możliwość uzyskania statusu migranta we własnym państwie. 

    Polska jako pierwsza powinna z takim wnioskiem na forum europejskim wystąpić. Ma przecież długą historię (e)migracji wewnętrznej. Od czasów zaborów zjawisko występowało u nas na dużą skalę. W ponurych czasach komunizmu całe miliony Polaków przebywały na (e)migracji wewnątrzpolskiej. Sam na niej przebywałem, zwłaszcza po ogłoszonym końcu komunizmu. 

    Nasz najwspanialszy i doceniany w Europie, a nawet w Peru (dostał piękną czapkę od Indian), premier Donald Tusk też przebywał kilka lat na emigracji wewnętrznej. Na wysokiej emigracji wewnętrznej (kominy).

    Tak, to Donald Tusk, polityk poważany i szanowany w świecie europejskim i niemieckim, powinien wystąpić z wnioskiem rozszerzającym pojęcie migranta o migrantów wewnętrznych, jak niżej podpisany. Telefon Olafa Scholza niecierpliwie czeka na sygnał od przywódcy PO(landu). Proszę, Donald, zadzwoń! Inaczej Olaf nie odbierze😉

    Ja, Kowalski dwojga imion, proszę o przyznanie mi statusu migranta wewnętrznego . Podanie motywuję tym, że nie należę do żadnego z zamieszkujących Polskę, wrogich sobie plemion. Nie jestem ani tępym pisowcem, ani durnym peowcem, ani cwanym konfederatem, ani nawet kolorowym inaczej. Przez wiele lat próbowałem być normalnym Polakiem w normalnej Polsce. Nie udało się. I wygląda na to, że przed śmiercią już się nie uda. 

    Dlatego na koniec jeszcze raz apeluję, ukochany Premierze Donaldzie, proszę jak najszybciej wystąpić z wnioskiem o dodanie do paktu migracyjnego punktu o migrancie wewnętrznym, a następnie o pozytywne rozpatrzenie mojego podania.

    Z poważaniem

    Jan Azja Kowalski, migrant wewnętrzny

    PS. O mniej poważnych sprawach, jak jakiś ustrój i zarządzanie państwem, będzie następnym razem.

    Skrócony link:
    https://abcniepodleglosc.pl/7zk7
    Jan A. Kowalski
    Jan A. Kowalski
    Jan A Kowalski, rocznik 1964. Od roku 1983 działacz Liberalno-Demokratycznej Partii Niepodległość, od 1985 redaktor „małej” Niepodległości (ps. Azja Tuhajbejowicz). Autor „Dziur w Mózgu” i „Wojny, którą właśnie przegraliśmy”.

    Ostatnie wpisy autora

    Nowa Konstytucja