Kociokwik pedagogiczny (cz. I)

Data

Polecamy

Divini Redemptoris po latach

Marksizm jest najbardziej skodyfikowanym zapisem wizji budowy raju na Ziemi nie na podstawie naturalnych praw, a zasad wymyślonych przez kilku nawiedzonych autorów. Praktyka pokazała, że w drodze do wymyślonego raju stworzono bardzo realne piekło dla setek milionów ludzi.

Ósmy ogląd mądrości według Stanisława ze Skarbimierza – od strony powinności i poszanowania dobra wspólnego

Poniżej prezentujemy ósmy ogląd mądrości - o dobru wspólnym - Stanisława ze Skarbimierza, uczonego i doradcy królewskiego z XIV/XV wieku. Twórcy polskiej szkoły dyplomacji, prekursora prawa międzynarodowego oraz zasady tolerancji.

Instytucja rodziny i jej wrogowie. II RP, PRL, III RP (3)

Służby ZSRR od początku istnienia infiltrowały organizacje nauczycieli, pisarzy i publicystów. To mobilizacja narodu polskiego w obronie tradycyjnych wartości była przyczyną ich klęski w 1920. Postanowiły je podmienić na swoje.
Z Europy „bolszewizm wyszedł drzwiami, żeby wrócić oknem, i jeśli tkniesz choćby palcem lewicę, albo to, co oni nazywają lewicą – zjedzą cię żywcem” (tak ją widziała przeciwniczka poprawności politycznej Oriana Fallaci).

Liderzy PRL-owskiego bolszewickiego wychowania przeszli suchą stopą od pedagogiki socjalistycznej do postmodernistycznej. Włączanie ich w główny nurt refleksji pedagogicznej, powierzenie im odnalezienia i interpretowania prawdy o wychowaniu uważam za szkodliwe i niedopuszczalne.

Pozwalam sobie sformułować ogólną tezę, w myśl której wygląda na to, że polska pedagogika po trzydziestu latach nieustającego dyskursu (wszak rzekomo im więcej mówimy, tym bardziej zbliżamy się do prawdy) i niezliczonych konferencjach znajduje się w gruncie rzeczy w tym samym miejscu i pod tym samym kierownictwem. Po instytucjonalnym upadku komunizmu w Polsce lewacka (bo przecież innej nie było) akademicka pedagogika w Polsce nie wyciągnęła w zasadzie żadnych konsekwencji wobec swoich najbardziej skompromitowanych koryfeuszy/mistrzów. Słowem: liderzy PRL-owskiego bolszewickiego wychowania przeszli suchą stopą od pedagogiki socjalistycznej do postmodernistycznej. Z Europy „bolszewizm wyszedł drzwiami, żeby wrócić oknem, i jeśli tkniesz choćby palcem lewicę, albo to, co oni nazywają lewicą – zjedzą cię żywcem” (tak ją widziała przeciwniczka poprawności politycznej Oriana Fallaci), i że Europa jest laicka, lewicowa i socjalistyczna. To z tego powodu profesorowie z bolszewicko-postmodernistycznego zaprzęgu znów mają w Polsce wzięcie. Stworzyli sobie towarzystwo wzajemnej adoracji o cechach kawiorowej lewicy.

Komu dziś służy profesura z bolszewicko-postmodernistycznego zaprzęgu? Obecny system edukacji w Polsce służy tylko temu, aby spełniać oczekiwania unijnych ekspertów i dobrze wypaść w ich miernikach. Sięgając do opracowań Marquerite A. Peeters, przemilczanych na salonach akademickiej pedagogiki, można się dowiedzieć, że eksperci unijni działają poza jakąkolwiek kontrolą demokratyczną (zob. „Polityka globalistów przeciwko rodzinie”, Warszawa 2013).

Kim jest Marquerite A. Peeters i co jej zawdzięczamy?

Jest autorką m.in książki „Globalizacja zachodniej rewolucji kulturowej. Kluczowe pojęcia, mechanizmy działania” i jest dyrektorem Instytutu na rzecz Dynamiki Dialogu Międzykulturowego z siedzibą w Brukseli. Peeters rozeznała i przekonująco opisała nową globalną etykę laicką, sprzeczną z prawem wypisanym w sercu każdego człowieka. Rekomendując w przedmowie jej politycznie niepoprawną książkę, ks. prof. Tadeusz Guz pisze, że „jest jednym z najważniejszych i zarazem najodważniejszych dzieł współczesnej kultury naukowej dotyczących (…) radykalizacji rewolucji francuskiej, bolszewickiej, hitlerowskiej w postaci neomaterialistycznej rewolucji kulturowej neomarksizmu i postmodernizmu na skalę ogólnoświatową”. Marquerite A. Peeters jest konsultorem papieskiej rady ds. kultury oraz rady rodziny i życia świeckich. Od 1995 roku prowadzi badania i publikuje raporty w ramach analiz serwisu informacyjnego (IIS) śledzącego zmiany zachodzące w organizacjach międzynarodowych. Jest znakomicie zorientowana i uświadamia innym rolę, jaką po zakończeniu zimnej wojny odgrywają organizacje międzynarodowe (w szczególności ONZ) w konstruowaniu nowego światowego konsensusu, opartego na tzw. nowej etyce, która ma charakter inkluzyjny (włączający). Na gruncie owej nowej etyki możliwe jest dokonywanie wszystkich (zob. Owsiakowe „róbta, co chceta”) wyborów moralnych. Etyka inkluzyjna (tak przynajmniej deklarują jej eksperci/humaniści) nie zamierza odrzucać wartości uniwersalnych, ale włącza je jako równe komponenty do nowej całości, zawierającej inne wybory i wartości. Widać zatem wyraźnie (podkreślenie moje), że nowa etyka ze swoją inkluzyjnością chce przekroczyć, poszerzyć, wzbogacić (?) etykę chrześcijańską, a w rzeczywistości przemienia ją od wewnątrz i w konsekwencji doprowadza do zniszczenia jej tożsamości i specyfiki. Nie może być inaczej, wszak – jak słusznie zauważa Marquerite A. Peeters – różnorodność niszczy/dekonstruuje tożsamość. Podobnie: jeśli punktem wyjścia dla procesu dochodzenia do konsensusu jest zaprzeczenie tego, że prawda istnieje, to nieuchronnie staje się on (konsensus) przeciwieństwem tego, co głosi. Analizy i spostrzeżenia M.A. Peeters niewątpliwie pozwalają lepiej zrozumieć groźne tendencje w życiu społecznym, którym przeciętny zjadacz chleba nie przypisuje większego znaczenia.

Z prawami człowieka stało się coś złego – twierdzi ona w swoich książkach. Trzeba – zachęca i powtarza – z tą informacją dotrzeć do rodaków, aby rozeznali ideologię, która działa bardzo cicho, ale jest ideologią najstraszliwszą z dotychczas znanych. Trzeba większej świadomości, że siła szturmu propagandy seksualnej jest potężniejsza od sowieckich czołgów przedzierających się przez granice państwa. Bo czołgi widać, kiedy suną ulicami i wiesz dobrze, że to oznacza, że naród został podbity, więc pielęgnujesz w sobie ideę wolności. Szturm propagandy seksualnej to sprawa bardziej zdradliwa, bo zaczynasz wierzyć, że to jest właśnie prawdziwa wolność, że to jest wyzwolenie, gdy tymczasem jesteś coraz bardziej zniewolony. Mówił o tym Jan Paweł II – przypomina Peeters – że to jest totalitaryzm straszliwszy od nazizmu hitlerowskiego i od komunizmu. Ideologia ta idzie współcześnie przez prawa człowieka. Jan Paweł II miał rację, gdy mówił o cichej apostazji Europy.

Dr A. Peeters, córka doradcy prezydenta Reagana, odsłania zjawiska/manipulacje, które lewactwo europejskie chciałoby pozostawić w ukryciu. Daje czytelnikowi do dyspozycji kilka kluczy do lektury „Konstytucji dla Europy” w świetle postmodernizmu i nowej etyki globalnej. Postmodernizm ze swoją poprawnością polityczną jest zgodą na wieloznaczność, chaos współczesnej, tzw. płynnej rzeczywistości. Wszak świat i jego prawdy są konstruowane społecznie i w związku z tym uprawnione jest, aby postmodernistycznie zorientowany „postępowy Europejczyk”, doświadczający przecież na co dzień „wielu prawd”, przyjął postawę świadomego uczestnika walki o kształt „aktualnej wersji rzeczywistości i wersji prawdy”. W domyśle – rzeczywistość taka może ulec przecież zmianom. Dlaczego więc – dowodzą prorocy nowej śląskiej tożsamości (m.in. humaniści/eksperci tacy jak: K. Kutz, T. Sławek) – śląska tożsamość miałaby być z tej zmiany wyłączona? W taki to prosty sposób dowiadujemy się, że tożsamość też jest płynna.

Herbert Kopiec
Herbert Kopiec
Herbert Robert Kopiec (ur.1940 r) polski Ślązak, absolwent Wydziału Filozoficzno-Historycznego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Doktor nauk humanistycznych. Nauczyciel akademicki Uniwersytetu Śląskiego, Akademii Świętokrzyskiej im. Jana Kochanowskiego w Kielcach, Gliwickiej Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości; w latach 2006-2009 dziekan Wydziału Pedagogiczno-Społecznego tej uczelni.

Ostatnie wpisy autora