More

    Skąd się biorą przyjaciele Rosji?

    Strona głównaOpinieSkąd się biorą przyjaciele Rosji?

    Polecamy w dziale

    Ustawa o kryptowalutach – suplement z XTB

    Premier Tusk oskarżył prezydenta Nawrockiego, który zawetował ustawę o kryptowalutach, o działanie na szkodę Polski w interesie Rosji. Jednak ustawa wykluczałaby z rynku mniejsze firmy, a zyski z handlu krypto trafiły poza Polskę. Jedynie XTB poparła ustawę. Wykorzystano ją jak kiedyś Murańskiego

    Kulawa kultura

    Obecnie, w kulturze obowiązuje demonstrowanie jej braku. Nieśmiałe próby...

    Zatrzymać Rosję, zanim będzie za późno

    Skoro nie ma zgody na wysłanie wojsk NATO, Zachód powinien bezpośrednio wesprzeć budżet armii Ukrainy, by ta mogła oferować wynagrodzenia wyższe niż Rosja i w ten sposób przyciągnąć do służby tysiące profesjonalnych żołnierzy z całego świata.

    W weekend państwo polskie nie istnieje

    Weekend to najlepszy czas na dla naszych wrogów. Premier ma wolne, rząd ma wolne i służby też. Mogą np. wysadzić kawałek toru. Mieszkańcy zgłaszają, nikogo to nie interesuje. Ustali się w poniedziałek. Wolny weekend nie dotyczy tylko polskich kibiców, patriotów i opozycjonistów - tu służby nie śpią
    Rosjanie kierują się tu wskazaniami chińskiego teoretyka wojny, Sun Tzu, metodami naukowymi moskiewskiej uczelni MGiMO i działaniami praktycznymi. Jeżeli nasz przyjaciel jest zagrożony przez konkurenta, wystarczy konkurenta otruć.

    Są tylko dwa kraje europejskie, w których przyjaźń z Rosją wynika z przesłanek historycznych: Bułgaria, wyzwolona przez Rosję z kilkuwiekowej niewoli tureckiej (zresztą przy znacznym udziale  poborowych z Królestwa Polskiego), oraz Serbia, w obronie której Rosja zdecydowała się na udział w Wielkiej Wojnie 1914 roku.

    Jeszcze kilkadziesiąt lat temu atrakcyjność ideologii komunizmu, umiejętnie wykorzystana do szerzenia imperializmu rosyjskiego, przysparzała ZSRR wielu zwolenników na świecie. Dziś, po bankructwie tej zbrodniczej ideologii, współcześni Sowieci pozyskują miłośników bardziej prozaicznie – oferując korzyści majątkowe lub prestiżowe.

    W Niemczech finansowanie łapówek i rozliczanie sum przeznaczanych na korumpowanie polskich urzędników państwowych wymagało sporej pomysłowości.  Za to najmniejszych problemów z pozyskaniem i księgowaniem ogromnych sum na utrzymywanie „przyjaciół Rosji” na całym świecie nie mieli Rosjanie.

    Kierowali się oni wskazaniami chińskiego starożytnego teoretyka wojny, Sun Tzu: Nie szczędźcie obietnic i podarunków, żeby zdobyć wiadomości. Nie żałujcie pieniędzy, bo pieniądz w ten sposób wydany, zwróci się stukrotnie.

    Etap zdobywania informacji współcześni Sowieci mają już za sobą. Teraz koncentrują się na plasowaniu „swoich” ludzi w strukturach administracji państwowej zaatakowanych państw, w międzynarodowych organizacjach, federacjach sportowych itp. Najlepiej na decyzyjnych stanowiskach.

    Anatolij Golicyn pisze, że do opanowania państwa wielkości Finlandii wystarczy 800 osób.

    Ich skuteczność wynika z faktu, że działają oni w sieci, w sposób zorganizowany. Stosują  metody naukowe wypracowane w Instytucie Skutecznej Polityki słynnej uczelni dyplomatyczno – szpiegowskiej MGiMO.

    Do osiągnięcia swoich celów Rosjanie nie wahają się używać „mokrej roboty”. Golicyn przytacza sprawozdanie Żenichowa, byłego rezydenta KGB w Finlandii. Przedstawił on historię prowadzonego przez siebie agenta, który pełnił wysokie stanowisko państwowe i w pewnym okresie w kampanii wyborczej był zagrożony przez konkurenta, antykomunistycznego socjaldemokratę. Wkrótce więc ten konkurent został otruty przez zaufanego agenta KGB.

    Dzięki powiązaniu metod naukowych z gangsterskimi Rosjanie mają ogromną siłę sprawczą w doborze kadr przywódczych. Zarówno w poszczególnych państwach Unii Europejskiej, jak i w całej unijnej administracji. W życiorysach wielu czołowych polityków UE „ruski ślad” dosłownie bije po oczach. Ilu agentów (czy tylko lobbystów) rosyjskich może być wśród tysięcy unijnych urzędników? Zatrudniona w administracji UE córka Dymitra Pieskowa – bliskiego współpracownika Putina – jest tutaj skrajnym przypadkiem, ale z pewnością nie jedynym. Od szeregowych urzędników oczywiście ważniejsi są ludzie na czołowych stanowiskach zaprzyjaźnieni z rosyjskimi politykami.

    Tak się złożyło, że właśnie oni należą do największych krytyków polskiego rządu i są fanatycznie zdeterminowani w walce o „praworządność” w Polsce.

     

    Ostatnie wpisy autora

    Nowa Konstytucja