back to top
More

    A gdyby było tak

    Strona głównaOpinieA gdyby było tak

    Polecamy w dziale

    Co to, kurwa, ma być! – Canal+ promuje przemoc i patologię! [18+]

    Na konferencji przed sobotnią walką została przekroczona granica patologii – jeden z zawodników, po nazwaniu go „transem, który co najwyżej może fiuta do gęby wziąć”, rzucił się na przeciwnika rozcinając mu skórę głowy mikrofonem.

    Czy projekt CPK ma szansę na realizację? 

    Podyskutujmy o CPK. Połączenie kilku lotnisk, aglomeracji warszawskiej i "lotniczych" ośrodków miejskich szybkimi kolejami i drogami, pozwoliłoby na powstanie CPK z tymi lotniskami w roli jego terminali.

    Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg!

    Po decyzji Sejmu o dalszych pracach o zabijaniu dzieci i wyjaśnieniach M. Morawieckiego, że "przez pomyłkę zagłosował przeciw", zapytajmy: jak ma na imię Twój bóg?, bo nasz Bóg mówi: Nie zabijaj!

    Żydowskie ludobójstwo

    Poniedziałkowa śmierć Polaka, cywilnego wolontariusza zabitego przez żołnierzy Izraela, przypomniała nam, co dzieje się od kilku miesięcy w Izraelu. A dzieje się ludobójstwo na miarę holokaustu - eksterminacja miejscowej ludności.
    No i w końcu czołgi ruszyły. Szybko zmiażdżyły pracowicie układane zasieki i poradziły sobie bez trudu z budowanym murem. Wbrew jednak sceptykom i defetystom, Polacy byli przygotowani i odpowiedzieli ogniem.

    A gdyby było tak?

    „No i w końcu czołgi ruszyły. Szybko zmiażdżyły pracowicie układane zasieki i poradziły sobie bez trudu z budowanym murem. Wbrew jednak sceptykom i defetystom, Polacy byli przygotowani i odpowiedzieli ogniem. Test odporności pancerzy wypadł negatywnie i większość czołgów zamieniła się w słupy ognia. Z płonących wozów wyskakiwały żywe pochodnie. Wkrótce w Internecie pojawiły się zdjęcia poparzonych czołgistów. Młode, szczere, słowiańskie twarze wykrzywione w grymasie bólu.

    Temat ochoczo podjęły opozycyjne media i zaroiły się od komentarzy: Czy naprawdę trzeba tak ostro? Czy musimy strzelać? Może najpierw zapytać o co chodzi? Może te czołgi wjechały przypadkiem, bez złych zamiarów? Dlaczego rząd nie użył środków dyplomatycznych, nie zwrócił się do Unii Europejskiej o pomoc w negocjacjach, tylko strzela do czołgów czym się da?

    Sytuacja uległa zaostrzeniu, gdy polska artyleria trafiła w autobus z cywilną obsługą wojska, przypadkowo przejeżdżający w pobliżu pola walki. Podobno były tam też dzieci. A zupełnym przypadkiem była tam też ekipa białoruskiej telewizji.

    Totalna opozycja wniosła się na wyżyny. Patocelebryci prześcigali się w potępianiu wojska i rządzących, na wyścigi biegli z kwiatami i zniczami pod ambasady Rosji i Białorusi. Oskarżeniom o krew na rękach i ludobójstwo nie było końca”.

    Czy to rzeczywiście możliwy scenariusz? Obyśmy nie musieli się przekonać. Opisując tę fikcję, dokonałem pewnej ekstrapolacji, biorąc pod uwagę to, co już się wydarzyło na białoruskiej granicy i dotychczasowe zachowanie opozycji.

    A czy można porównywać atak czołgów z forsowaniem granicy przez bezbronnych uchodźców? Można. Przede wszystkim nie są bezbronni. Mamy już z obrażeniami kilku żołnierzy obrzuconych kamieniami. Kamień też jest bronią, kamieniem też można zabić.

    Sprawa jest prosta: każde siłowe przekraczania granicy jest agresją – czy to przez kolumnę czołgów, czy tłum nachodźców. Zresztą ci nachodźcy sami są bronią w ręku rzeczywistego agresora. Różnica jest taka, że nikt nie ma moralnych rozterek w kwestii strzelania do czołgów, do uchodźców strzelać trudniej. I na tym polega idea wojny hybrydowej. Na tym, by prowadzić działania agresywne poniżej poziomu powodującego zbrojną odpowiedź zaatakowanego. Płynne podnoszenie tego poziomu spowoduje dezorientację zaatakowanego, utrudnia podjęcie działań obronnych, a w końcu je uniemożliwi.

    Obserwując reakcję opozycji i sprzyjających jej mediów, widzimy zalew niesprawdzonych informacji, półprawd i zwykłych kłamstw, podręcznikową ilustrację działania sowieckiej, a teraz rosyjskiej machiny propagandowo – destrukcyjnej: orkiestry, pudła rezonansowe, agenci wpływu, pożyteczni idioci, poputnicy, a wreszcie zwykli zdrajcy. Zdrajcy, bo obrona granic jest obowiązkiem państwa, a kto temu przeszkadza, jest zwykłym zdrajcą. Koniec, kropka.

    Ostatnie wpisy autora

    Nowa Konstytucja