Perspektywy polsko-ukraińskiej współpracy gazowej (3)

Data

Polecamy

Czy Polska przystąpi do wojny gospodarczej z USA?

Rośnie napięcie pomiędzy Niemcami i Francją a USA w związku z amerykańskim planem rozwoju "zielonych technologii". Europejską (Olafa Scholza) odpowiedzią ma być powołanie wspólnego funduszu wsparcia "unijnych" firm. Jak odpowiemy?

Polacy nie chcą Euro … ale je przyjmiemy!

Prawie 65% Polaków nie chce przyjęcia euro. Nie chce prezes NBP Glapiński i (mówi, że) nie chce premier Morawiecki. Dlaczego zatem przyjmiemy euro w ciągu 5 lat? Bo taka jest konsekwencja 30 lat działań polskiej klasy politycznej.

Kiedy rynki finansowe powiedzą: sprawdzam?

Opieranie realizacji budżetu na pieniądzach z KPO jest bardzo ryzykownym posunięciem. Nie wiemy czy KE nie wysunie kolejnych żądań oraz czy środki otrzymamy do końca tego roku. Czy zatem na początku roku 2023 możemy być spokojni?
PGNiG - po zdobyciu doświadczenia w eksploatacji gazu w Norwegii - mógłby uznać Ukrainę za kolejny obszar swojej działalności. Jednak część ukraińskich złóż jest teraz pod kontrolą Rosji. Na pełną współpracę musimy trochę poczekać

W roku 2021, podczas konferencji Gazterm, PGNiG oraz ERU Management Services podpisały umowę zakupu przez polską spółkę kontrolnego pakietu udziałów (85 proc.) w ukraińskiej spółce Karpathazwydobuwannia. Jest ona wyłącznym właścicielem koncesji Bybłowska zlokalizowanej na zachodniej Ukrainie przy granicy z Polską. Ukraińskie złoża, zwłaszcza kondensatu gazowego, są obiecujące. Niewykluczone, że luzując politykę fiskalną wobec firm wydobywczych, liberalizując  handel ukraińskim gazem, Ukraina z importera gazu netto mogłaby stać się jego eksporterem.

Ukraina wydobywa ok. 20 mld m3 gazu rocznie, co czyni ją znaczącym graczem  Europy. Znaczącą część rynku górnictwa gazowego (70%) kontroluje państwo poprzez  przedsiębiorstwo Ukrhazwydobuwannia. Zasoby gazu na Ukrainie, w basenie Morza Czarnego i Azowskiego, są szacowane na 1,2 – 1,5 bln m3, co przy obecnych potrzebach wystarczyłoby na ok. 20 lat. Prognoza wydobycia na rok 2030 to 28,5 mld m3.

PGNiG zdobył doświadczenie w  wydobyciu gazu z dna morskiego. Mógłby zatem uznać Ukrainę jako kolejny po Norwegii strategiczny obszar swojej działalności. Należy jednak wziąć poprawkę na to, że część złóż czarnomorskich jest obecnie pod kontrolą Rosji.

Według raportu USAID  z 10 marca 2021 r. istnieje 7 obszarów, które wymagają przepracowania:

  • Uproszczenie systemu licencji i certyfikacji w Polsce dla firm ukraińskich;
  • Zezwolenie na korzystanie z ukraińskich magazynów gazu do magazynowania zapasów obowiązkowych przewidzianego przez polskie prawo;
  • Stworzenie terminowych produktów przesyłowych ze strony polskiej w celu ustalenia obniżonej taryfy transportowej dla wykorzystania ukraińskich magazynów gazu.
  • Stworzenie stałej przepustowości w miejscu styku systemów gazociągowych Polski i Ukrainy;
  • Stworzenie jednolitej polityki handlowej dla zdolności przesyłowych w punkcie połączenia między dwoma operatorami;
  • Stworzenie odrębnego systemu regulacyjnego  dla tranzytu z Niemiec i/lub instalacji LNG na granicy ukraińskiej;
  • Stworzenie płynnej  giełdy gazu na Ukrainie. 

Warto dodać, że problemem są także ambicje polskich i ukraińskich menadżerów i polityków, którzy chcieliby widzieć swoje kraje jako huby gazowe dla całej Europy Środkowo- Wschodniej. Problem leży też w tym, iż mamy wielu konkurentów, którzy mogą liczyć na wsparcie rosyjskich koncernów, tj. Austrię, Węgry a nawet Słowację. Dzielenie  się zyskami i ambicjami wydatnie zwiększyłoby szansę na optymalne wykorzystanie atutów obu krajów. W średniookresowym horyzoncie czasowym Kreml chce zmarginalizować Ukrainę jako ważnego ogniwa w łańcuchu dostaw. Pozbawić ją wpływów z tranzytu po to, aby osłabić ją gospodarczo. Taka Ukraina byłaby bardziej podatna na niepokoje społeczne i być może wymianę elit politycznych na takie, które skłonne byłyby realizować rosyjską agendę. By przeciwdziałać takim scenariuszom, Ukraina powinna znaleźć nowe miejsce w gazowej układance. Już bez Rosji. 

Niewątpliwie, wzrost zainteresowania współpracą gazową po stronie Ukrainy miałyby oferty wiązane, w których byłoby miejsce na zakup usług magazynowania gazu na Ukrainie przez polskie podmioty. Aby to było możliwe, należy zmodyfikować przepisy o rezerwach obowiązkowych i traktować Ukrainę na równych prawach krajami  UE i EOG.

Podejście do gazu jak do każdego innego produktu poddanego działaniom gry rynkowej nie jest niestety realistyczne. Gaz stał się orężem Kremla w walce o wpływy w Europie. I wszyscy interesariusze w Polsce i na Ukrainie powinni mieć tego świadomość. Pomimo szeregu czynników zwiększających ryzyko współpracy gazowej z Ukrainą, wydaje się, że w imię własnego bezpieczeństwa Polska powinna zaangażować się we wspólne przedsięwzięcia. Gazu nie można traktować w kategoriach czysto rynkowych.

Polska i Ukraina integrując swoje rynki gazu zyskują synergię skali, a także stabilizują sytuację polityczną w regionie.

Zmniejszenie udziału rosyjskiego gazu w rynku Europy Środkowo-Wschodniej  to mniejsze  strumienie  dewiz płynących do budżetu FR.  Zapewnienie stabilnych podstaw rozwoju ekonomicznego, uniezależnienie od rosyjskich surowców i rosyjskiego rynku zbytu, to będzie adekwatna odpowiedź na próby politycznego omijania Polski i Ukrainy przez Kreml. Wydaje się jednak, że bez silnego wsparcia politycznego, w tym zapewniającego bezpieczeństwo od ryzyka geopolitycznego, polskie przedsiębiorstwa gazowe nie będą skłonne do przełamania inwestycyjnej ostrożności. Strona ukraińska, z uwagi na nadmierne ryzyko biznesowe i polityczne, może nie uzyskać finansowania niezbędnych inwestycji łączących ukraiński rynek z rynkiem polskim.

Czy istnieje przestrzeń na polsko-ukraiński  kompromis, gdzie partykularne  ambicje zostaną porzucone na rzecz interesu wspólnego? Czy zamiast działać oddzielnie, nie lepiej połączyć wysiłki dla zbudowania regionalnego hubu gazowego? Czy nie warto potraktować rynku gazu szerzej, także w kontekście możliwej współpracy w obszarze ropy, produkcji i przesyłu energii elektrycznej?  Te pytania na razie pozostają bez odpowiedzi.

Post scriptum.

23 lutego 2022 r. prezydent FR wydał rozkaz bezpośredniego zaatakowania Ukrainy. Wszelkie projekty biznesowe zostały zawieszone. Świat wstrzymał oddech, a polscy decydenci nie są w stanie otrząsnąć się z szoku jaki wywołała nowa sytuacja. Polska musi się zaangażować w pomoc doraźną dla Ukrainy. Gaz jest ważnym źródłem energii dla milionów mieszkańców napadniętego kraju . Zapewnienie ciągłości dostaw, by ludzie nie zamarzali w czasie nadchodzącej zimy, przestaje być biznesem. Staje się imperatywem moralnym.

Mariusz Patey

Mariusz Patey
Mariusz Patey
Absolwent Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. Publicysta specjalizujący się problematyce ekonomii Międzymorza, bezpieczeństwa energetycznego. Były doradca wojewody lubuskiego, były członek rad nadzorczych spółek prawa handlowego związanych z transportem, rozwiązaniami IT dla transportu.

Ostatnie wpisy autora