More

    Alaska – wspólna sprawa Ameryki i Rosji z Ukrainą w tle?

    Strona głównaPolitykaAlaska – wspólna sprawa Ameryki i Rosji z Ukrainą w tle?

    Polecamy w dziale

    Wenezuela – od bogactwa do nędzy

    W latach 50-tych był to 4. najbogatszy kraj na świecie, a Wenezuela przypominała jeden wielki plac budowy: budowano setki kilometrów nowoczesnych autostrad, tuneli, mostów, apartamentowców. W Caracas, stolicy Wenezueli, odbywały się premiery najnowszych i najbardziej luksusowych samochodów.

    Lekcja Wenezueli

    Cofnijmy się do roku 1950, Wenezuela jest 4. państwem świata pod względem wysokości PKB per capita. Od lat 50-tych do początku 80-tych XX wieku gospodarka odnotowuje stały wzrost. W latach 2013-23 poziom życia obniża się o 75%, a z kraju wyjeżdża prawie 8 mln obywateli. Jak to było możliwe?

    Wybrane z tygodnia

    Szwedzkie gminy szkolą dzikie ptaki - kawki i wrony - by zbierały niedopałki papierosów do maszyny wydającej w zamian jedzenie. Gatunki te szybko opanowały umiejętność i sprzątają teren sprawniej niż początkowo zakładano.

    Jose Antonio Kast – nowy prezydent Chile

    Jose Antonio Kast należy do niemieckiej mniejszości narodowej. Jego ojciec urodzony w Bawarii, był w czasie wojny członkiem NSDAP i Wehrmahtu. Walczył zarówno na froncie zachodnim, we Francji i we Włoszech, jak też na froncie wschodnim. Jest to kolejny konserwatywny prezydent w Ameryce Południowej.
    Krytykowanie Trumpa za spotkanie z Putinem przez polityków europejskich i dodawanie swoich warunków jest co najmniej nie na miejscu. Jedynym argumentem byłoby wysłanie na Ukrainę wojska, ale nie wtedy, gdy Putin się na to zgodzi;) Europa ośmiesza się tylko i przesuwa na margines światowej polityki

    Nie wiemy co by było, gdyby car Rosji Aleksander II nie sprzedał Alaski Amerykanom w roku 1867. Niewykluczone, że do bezpośredniego konfliktu amerykańsko-rosyjskiego doszłoby już pod koniec XIX wieku. Ale sprzedał, dzięki  czemu Władimir Władimirowicz Putin – obecny car Rosji – mógł się  odwołać do owocnej współpracy rosyjsko-amerykańskiej trwającej ponad 300 lat. To za czasów Piotra Wielkiego pierwsza ekspedycja rosyjska pojawiła się na terytorium Ameryki Północnej, kolonizując i przyłączając Alaskę do Imperium carów.

    150 lat później trzeba było spłacać długi wojenne i Rosja słabo rokującą finansowo Alaskę sprzedała Stanom Zjednoczonym. Krytyków tego wybryku w Ameryce nie brakowało. Dopiero po odkryciu jej naturalnych bogactw cena transakcji okazała się mało wygórowana.

    Kupiecki rys przetrwał w amerykańskim myśleniu o polityce do dziś. Ma go na pewno obecna amerykańska administracja, w której biznesmeni, na czele z Donaldem Trumpem, odgrywają czołowe role. 

    To handlowe myślenie jest nieustannie krytykowane przez polityków europejskich, gotowych doprowadzić do upadku nie tylko swoje państwa, ale cały kontynent (vide: Zielony Ład). Mają oni słuszność i wielkie idee na językach. Nie mają jednak ani chęci, ani możliwości nie tylko wyparcia Rosjan z zajętego przez nich terytorium Ukrainy, ale też obrony jej niezajętego jeszcze terytorium … a Rosjanie stale napierają. 

    Najbardziej kuriozalna okazała się tzw. koalicja chętnych, zrzeszająca państwa europejskie gotowe wysłać swoje wojska na Ukrainę wtedy, gdy Rosja im na to pozwoli i nie będzie do europejskich żołnierzy strzelać. Jest to działanie ośmieszające Europę. 

    Zetrzeć uśmiech z oblicza Putina mogłaby tylko akcja militarna, wysłanie na Ukrainę wojska państw europejskich i bezpośrednia walka z wojskiem rosyjskim. Ponieważ na to się nie zanosi, Europa w obecnej amerykańskiej grze o świat zostanie zmarginalizowana. Zasługuje na to.

    Dlatego jedynym rozwiązaniem, mogącym ocalić niepodległość okrojonej o Krym i Donbas Ukrainy, jest podpisanie przez nią pokoju na warunkach amerykańsko-rosyjskich. Pisałem o tym przed czterema miesiącami.

    Cztery miesiące minęły. Zginęło kolejne kilkanaście tysięcy Ukraińców. Rosjanie zdobyli kolejne kilometry kwadratowe ukraińskiego terytorium, nie oglądając się na buńczuczne wypowiedzi przywódców europejskich i prezydenta Zełenskiego. 

    Czy trzeba jeszcze więcej tego samego, żeby zrozumieć co się stanie, jeżeli Amerykanie wycofają się z negocjacji ze „zbrodniarzem Putinem”? 

    Na koniec pocieszę wszystkich jastrzębi walecznych głęboko za linią frontu. Jeżeli wynegocjowanego przez USA porozumienia Rosjanie nie będą przestrzegać, na Ukrainie szybko wylądują amerykańscy chłopcy. 

    Jan A. Kowalski

    Jan A. Kowalski
    Jan A. Kowalski
    Jan A Kowalski, rocznik 1964. Od roku 1983 działacz Liberalno-Demokratycznej Partii Niepodległość, od 1985 redaktor „małej” Niepodległości (ps. Azja Tuhajbejowicz). Autor „Dziur w Mózgu” i „Wojny, którą właśnie przegraliśmy”.

    Ostatnie wpisy autora

    Nowa Konstytucja