Na posiedzenie Rady Gabinetowej omawiano m.in. sytuację polskich finansów publicznych. Od kilku kwartałów ulega ona drastycznemu pogorszeniu. Informują o tym media i analitycy. Deficyt gwałtownie rośnie, mimo stabilnej sytuacji w gospodarce, a Polska jest jednym z najbardziej zadłużających się państw europejskich.
Oglądając jawną część Rady Gabinetowej oczekiwałem, że Premier Donald Tusk i Minister Finansów Andrzej Domański przedstawią przyczyny powiększającej się dziury budżetowej i zaproponują rozwiązania tego problemu. Ku mojemu zaskoczeniu Premier Tusk stwierdził:
Finanse publiczne i generalnie stan finansów publicznych, budżetu, a szerzej stan gospodarki – mamy powód do satysfakcji jako kraj i z całą pewnością jako rząd.
„Mamy powód do satysfakcji”. Tusk o finansach publicznych i stanie gospodarki | Live | 300polityka
Oniemiałem. Dla premiera Polski ekstremalnie duża dziura budżetowa jest powodem do satysfakcji? Z samozadowolenia premiera i ministra Domańskiego nie był jednak zadowolony prezydent Nawrocki. Zażądał od Ministra Finansów przekazania na piśmie wyjaśnień dotyczących stanu finansów państwa.
Ten ostatni przyjął postawę chowania głowy w piasek. Udaje, że zagrożeń nie ma. Co więcej sugeruje, żeby Prezydent Nawrocki wymienił doradców, zarzucając im niekompetencję.
Jednak niezależni analitycy i eksperci finansowi mówią wręcz o utracie wiarygodności Ministra Finansów. Coraz mniej osób wierzy jego słowom. Eksperci potrafią sami policzyć cyfry. Te zaś pokazują, że dochody z VAT-u są poniżej oczekiwań mimo rosnącej gospodarki. Prowadzi to do rekordowych poziomów deficytu sektora finansów publicznych. Jest on obecnie na poziomach widocznych w latach kryzysowych. Znacznie wyżej niż Minister Domański obiecywał jeszcze kilka miesięcy temu m.in. Komisji Europejskiej. Utrata wiarygodności może nas słono kosztować. Inwestorzy obawiając się skutków nierozważnej polityki gospodarczej, mogą zażądać wyższego oprocentowania naszych obligacji.

Budżet na 2026 rok: ryzykowna gra. Wszystko co warto wiedzieć – XYZ
Zatem dlaczego Donald Tusk ma satysfakcję z dramatycznej sytuacji w polskich finansach publicznych? Przecież lawinowo rosnący dług osłabia naszą gospodarkę. Jego spłatą będą obciążone przyszłe pokolenia. Będziemy się wolniej rozwijać, bo nie stać nas będzie na wydatki pro-rozwojowe. Czy o to chodzi premierowi polskiego rządu?
MTC



