Żyć bez kłamstwa Roda Drehera – poradnik jak nie ulec nowemu totalitaryzmowi

Data

Polecamy

150 posłów w Sejmie – dlaczego tak dużo?

63% Polaków chce ograniczenia liczby posłów do najwyżej 150. Jednak czy potrzebujemy aż tylu w warunkach klubowej dyscypliny? A może zmieńmy zasadę liczenia i powróćmy do koncepcji z I Rzeczpospolitej. Sejm będzie liczył 78 osób.

Finlandia jest gotowa na wojnę z Rosją. A Polska?

Tak twierdzi wódz fińskiej armii, gen. Timo Kivinen. Znając historię wojny rosyjsko-fińskiej 1939/40, powinniśmy mu uwierzyć. Finowie dysponują 280 000 armią i posiadają 1,5 mln sztuk osobistej broni palnej. A czym my dysponujemy?

Towarzystwo jednego mordu – przedostatniego

Jak się pewnie domyślacie, chodzi o towarzystwo mordu ukraińskiego. Wołyń nie był ostatni, ale to on jest eksponowany jako najważniejszy. Zwłaszcza teraz, gdy Rosjanie mordują Ukraińców. Zatem przypomnijmy kilka innych mordów...
Jeżeli nie chcemy doświadczyć upadku naszej cywilizacji, na miarę upadku starożytnego Rzymu, musimy wybrać życie w prawdzie. Musimy posłuchać ludzi doświadczonych przez komunizm. Ludzi, którzy nie dali się złamać. I zwyciężyli.

Są dwie kategorie książek. Te, które dostarczają nam wielu szczegółowych informacji. I te, które pozwalają nam uporządkować myślenie o świecie i o nas samych. Żyć bez kłamstwa należy do tej drugiej kategorii. I zdecydowanie ją polecam. Wszystkim

Rod Dreher, znany już jako autor Opcji Benedykta, wyróżnia w swojej ostatniej książce dwa rodzaje kłamstwa. Kłamstwo zewnętrzne, którym strażnicy nowej moralności – nowi bolszewicy – chcą zwieść nas i zniewolić, bez większego oporu z naszej strony. I kłamstwo wewnętrzne, którym niewolimy się sami.

Kłamstwo zewnętrzne, pisze Dreher, wprowadzają „wojownicy sprawiedliwości społecznej”. I dalej: „odgrywają oni w naszym społeczeństwie rolę podobną do bolszewików w ostatnich latach istnienia imperialnej Rosji…” (s.92) Kłamstwu zewnętrznemu, nowemu rodzajowi bolszewii, poświęcił autor I część książki: Zrozumieć miękki totalitaryzm.

W tym zrozumieniu – miękkiego totalitaryzmu – który opanowuje Zachód, pomagają autorowi byli komunistyczni opozycjoniści. Bo ludzie Zachodu, którzy nie przeżyli komunizmu, nie potrafią tego zbliżającego się niebezpieczeństwa zauważyć. (Przecież nasze 30-letnie dzieci również tego nie dostrzegają.)

To oni, zdaniem Drehera, jako pierwsi odczuwają symptomy tego, co już kiedyś przeżyli w zniewolonym przez komunizm świecie.

Jak się nie dali złamać przez nieludzki system powszechnego kłamstwa? Odrzucili je. Odrzucili kłamstwo i wybrali życie w prawdzie; na ile tylko to było możliwe. Dzięki takiemu wyborowi, oznaczającemu cierpienie, prześladowania i więzienie, upadł komunizm.

Do podobnej opozycji namawia nas teraz Rod Dreher. Jeżeli nie chcemy doświadczyć upadku naszej łacińskiej cywilizacji, na miarę upadku starożytnego Rzymu, musimy wybrać życie w prawdzie. Musimy posłuchać ludzi doświadczonych przez tamten system. Ludzi, którzy nie dali się złamać, pomimo ogromnej dysproporcji sił i środków. I zwyciężyli. Powinniśmy zatem zastosować ich receptę. Zwłaszcza, że jeszcze tak źle nie mamy.

  1. Musimy nauczyć się znosić niewygody – „cierpieć dla Chrystusa to zysk”.
  2. „Musimy odrzucić dwumyślenie i walczyć o wolność słowa” – władza i największe pieniądze nie zastąpią prawdy i nie mogą stać się uzasadnieniem dla odebrania prawa do głosu inaczej myślącym.
  3. Musimy zrozumieć, że religia i rodzina to bastiony naszej wolności.
  4. Musimy pojąć, że tylko zachowując osobistą Wiarę, i codzienne życie zgodne z nią, możemy ocalić nasz wolny świat.

Wiecie co robię, gdy ktoś zapewnia mnie o swoim całkowitym oddaniu sprawom Wiary? Przypadkowo i delikatnie nadeptuję mu na odcisk. Gdy zapewnia, że nic się nie stało, jest prawdziwym chrześcijaninem. Gdy oburza się i wybucha, jest tylko chrześcijaninem udawanym. Stara sztuczka, ale niezawodna😊

Niestety jest wśród nas, chrześcijan, bardzo dużo udawanych chrześcijan. Wierzących w Boga i wszelkie przepisy prawa kanonicznego, dopóki nie dotyczą ich życia i wyborów. Wtedy każde usprawiedliwienie jest wystarczające, żeby uczynić z siebie i swojego życia wyjątek. Wyjątek, który nie podlega ogólnym kategoriom moralnym.

Bezkompromisowość – właśnie na tym musi polegać nasza droga. Chrześcijanin nie może poddać się narzucanym teraz pseudo normom i pseudo prawdom z lenistwa, wygody i lęku przed cierpieniem. A przecież jeszcze nie musimy cierpieć. Przecież nie jest cierpieniem niewpuszczenie do samolotu, do kina, do restauracji. Nie jest cierpieniem brak możliwości urlopu w ciepłych krajach.

Nie jest chyba cierpieniem utrata znacznych finansowych korzyści za niepowtarzanie kłamliwych narracji, w żaden sposób nie popartych badaniami naukowymi.

Nasi poprzednicy w prawdzie, opozycjoniści wobec starej totalitarnej bolszewii, prawdziwie cierpieli. My, jeżeli odrzucimy życie w prawdzie, będziemy cierpieć w nowej tęczowej bolszewii.

Jan Azja Kowalski

PS. Ostatnie cztery akapity, to moje osobiste refleksje po lekturze. Jeżeli chcecie mieć własne, sami przeczytajcie Roda Drehera 😊

Żyć bez kłamstwa

Jan A. Kowalski
Jan A. Kowalski
Jan A Kowalski, rocznik 1964. Od roku 1983 działacz Liberalno-Demokratycznej Partii Niepodległość, od 1985 redaktor „małej” Niepodległości (ps. Azja Tuhajbejowicz). Autor „Dziur w Mózgu” i „Wojny, którą właśnie przegraliśmy”.

Ostatnie wpisy autora