Małgorzata Todd, Mylenie pojęć

Data

Polecamy

V Kolumna

Pośród Ukraińców przekraczających naszą granicę zapewne są również potencjalni przestępcy, co okaże się poniewczasie, ale profilaktyczne ich wyłowienie jest niemożliwe.

Refleksje na koniec roku

W dziejach Polski trudne czasy były właściwie zawsze, dlatego rok 2022 (podobnie jak 2020 i 2021) nie stanowi wyraźnego odstępstwa od normy. Nasi przodkowie w trudnych czasach jakoś sobie radzili, więc i my musimy sobie poradzić.

Dziady

Lewactwo porzuciło „klasę robotniczą”, która nie dorosła do szczytnych ideałów komunizmu i znalazło sobie inną, doświadczalną klasę „ciemiężonych” zboczeńców. Wzorem Hindusów okaleczających dzieci, też zaczęło od psychicznego okaleczania dzieci, wprowadzając im lekcje „seksu”.
Polak pragnie wolności i najczęściej „micha” mu nie wystarcza. Chce jeszcze sam decydować czym tę michę napełni oraz kiedy i z kim ją opróżni, co wszelkim zwolennikom terroru jest nie w smak.

Szanowni Państwo!

Często zdarza się, że mylone są dwa zasadniczo różne pojęcia: wiara i wiedza. Im wiedza jest rozleglejsza, tym powszechniejsza wiara w „ekspertów”, którzy ją posiedli i umieją mądrze zastosować. Jak może być to mylne założenie, udowodniła powszechna pandemia hipochondrii.

Raptem jednak amok epidemiologiczny zgasł, chociaż właśnie powinien rozgorzeć na dobre. Czyżby masa migrantów nie była największym zagrożeniem epidemiologicznym? Okazuje się, że według oficjalnego przekazu nadal mogę zarazić się wirusem od sąsiada, a od uchodźcy już nie koniecznie. Czy to ma jakiś sens?

Wiara zawodzi nie tylko tam, gdzie zastępuje wiedzę. Groźna jest szczególnie przy cedowaniu własnej wolności na rzecz wodza, który wszystko wie lepiej. Niemcy i Rosjanie doświadczyli tego dobitnie, ale niczego ich to doświadczenie nie nauczyło, co potwierdza stosunek do wojny na Ukrainie. Polak pragnie wolności i najczęściej „micha” mu nie wystarcza. Chce jeszcze sam decydować, czym tę michę napełni oraz kiedy i z kim ją opróżni, co wszelkim zwolennikom terroru jest nie w smak.

Może jeszcze coś z innej beczki. Czy dobro wraca? Zależy do kogo jest skierowane. Jeśli do zbira, to tylko go rozzuchwala. Na wojnie albo się walczy, poddaje, lub dezerteruje, a wielu niestety ginie. Ewa Kopacz doradzała swym małym rozumkiem żeby zamknąć się w kuchni i czekać na wybawienie. Prędzej czy później pojawią się jakieś kacapy ze swoją misją wyzwoleńczą, bo „wyzwalanie” wszystkich ze wszystkiego mają we krwi. Nas wyzwalają z polskości, na szczęście bezskutecznie, już od kilku wieków. Choć są jednak tego efekty, bo były nasz (?) „mąż stanu” oświadczył publicznie, że dla niego „polskość, to nienormalność”.

To, że rosyjski pop pieje peany na cześć obecnego władcy Kremla, nikogo nie powinno dziwić. Ale czy papież Franciszek powinien mu wtórować? To już całkiem inna śpiewka. Propozycja modlitwy za agresora na równi z jego ofiarami wydaje się co najmniej dziwaczna. Nadzieja tylko w tym, że nie wszystkie prośby zostają wysłuchane. Miejmy wiarę, że modły „na górze” podlegają skrupulatnej selekcji, może nawet cenzurze, w aspekcie dobra i zła.

Zdrowia i wolności

Małgorzata Todd, Mylenie pojęć 13/2022 (560)

 

Ostatnie wpisy autora