More

    Małgorzata Todd, Gwóźdź w zupie

    Strona głównaOpinieMałgorzata Todd, Gwóźdź w zupie

    Polecamy w dziale

    Za tę książkę funkcjonariusz SOP chce zamordować Piotra Nisztora

    Funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa Wojciech B. zwany Biszkoptem chce sadystycznie torturować i zamordować dziennikarza śledczego z Gazety Polskiej i telewizji Republika Piotra Nisztora za książkę „Rekiny wojny. Kto zarabia na handlu polską bronią”.

    Kupić i wyrzucić

    Dzisiejszy „kup i wyrzuć” to nie dobrobyt, tylko hałas, dług i wieczna presja, żeby brać więcej, niż potrzebujesz. W tle działa mechanizm, w którym reklama i regulacje grają do jednej bramki, a człowiek zostaje z ratą do końca świata (i jeden dzień dłużej).

    Najazd na KRS – praprzyczyna

    Dlaczego obecny obóz władzy w tak bezceremonialny sposób, łamiąc wszelkie przepisy prawa, wtargnął do KRS? Bo mógł! Odpowiedź na pytanie: dlaczego mógł, pozwoli nam zrozumieć obecny stan państwa polskiego, kto nim naprawdę rządzi i jak pozbawić go władzy w interesie zwykłych Polaków.

    Widziane na Ukrainie. Może trzeba napisać do Putina? (17)

    Spotkałem je we Lwowie. Trzy kobiety. Trzy pokolenia. Matka, córka i wnuczka. Z Donbasu. Luba ma ponad czterdzieści lat. Nastia — dwadzieścia parę. Nastieńka niedawno skończyła trzy. Psycholożka prosiła, żebym nie pytał o wojnę. To niepotrzebne. One już są bezpieczne. To Nastia zaczęła.
    Produkcja filmu bardzo potaniała. Nie trzeba być milionerem, żeby film wyprodukować, a dzisiejszym producentom-milionerom na forsie nie zależy. Zależy im na indoktrynacji. Dlatego nie sposób już oglądać żadnych seriali

    Na scenie teatru politycznego bez zmian. Gwoździem programu jest niezmiennie wojna na Ukrainie. Może by zatem warto pochylić się nad kondycją teatru tradycyjnego.

    Dawno temu, kiedy jeszcze Cyganie zwali się Cyganami, jeden z nich brylował na jarmarkach. Pokazywał „sztuczkę”, jak z gwoździa można ugotować zupę. Do kociołka zawieszonego nad ogniskiem wlewał wodę, wrzucał gwóźdź i pytał, co jeszcze w zupie powinno się znajdować. Ludziska podpowiadali, a przekupnie, chętnie lub mniej chętnie dorzucali produkty, które w zupie znaleźć się powinny. O dziwo, zupa z gwoździa wychodziła Cyganowi smakowita.

    Ta anegdotka przypomniała mi się po obejrzeniu spektaklu Teatru Telewizji Polskiej zatytułowanego „Walizka”, który zmusił mnie do zmiany zdania na temat tego, co jest niezbędne, aby powstało dobre przedstawienie. Dawniej uważałam, że bez dobrego scenariusza najlepszy nawet aktor nie stworzy interesującej kreacji. Byłam w mylnym błędzie, jak mawia nasz nobilitowany TW Bolek. W kółko powtarzanie kilku banałów było tym gwoździem, który posłużył twórcom spektaklu do ugotowania całkiem strawnej zupy, składającej się ze wszystkiego dobrego, poza samym scenariuszem. Ale czy rzeczywiście słowo przestało być dla teatru ważne?

    Lenin najwyżej cenił sobie film jako przekaz propagandy i pod tym względem, o dziwo, nic się nie zmieniło. Ale czy rzeczywiście nic? Produkcja filmu bardzo potaniała. Nie trzeba być milionerem, żeby film wyprodukować, a dzisiejszym producentom-milionerom na forsie nie zależy. Zależy im na indoktrynacji. Dlatego nie sposób już oglądać żadnych seriali ociekających propagandą, chamstwem i brzydotą.

    Powszechna dostępność techniki filmowej samoistnie nie przełoży się na jakość filmu, ale gdyby udało się skrzyknąć ludzi, którzy zachowali jeszcze odrobinę zdrowego rozsądku, dobrego smaku i chcieli poświęcić trochę czasu na realizację filmu, można by wiele zdziałać. Zacznijmy od małych, ale mądrych filmików, które nic prawie nie kosztują.

    Zdrowia i wolności

    Małgorzata Todd 21/2022(596)

     

    Ostatnie wpisy autora

    Nowa Konstytucja