Małgorzata Todd, Gwóźdź w zupie

Strona głównaOpinieMałgorzata Todd, Gwóźdź w zupie

Polecamy w dziale

Krew, bruk i nowe przymierze. Czy imigracja zjednoczyła Irlandię Północną przeciwko elitom

Nowy Ruch Republikański powstały dla obrony własnej ziemi i czerpiąc z historycznych wzorców bezkompromisowości, wystosował już niezwykle wyraziste ostrzeżenie wobec polityków zarządzających wyspą za to, że wpuścili na jej terytorium tysiące młodych i silnych mężczyzn zdolnych do walki.

Morderca Leszek Kraskowski idzie siedzieć!

Należało mu się! Gdyby teraz nie został zatrzymany, mógłby w najbliższym czasie wystrzelać ze swojego nielegalnego pistoletu gazowego nie tylko całą komendę wojewódzką, ale też urząd marszałkowski, a nawet rząd z Donaldem Tuskiem na czele. Kto by nas wtedy obronił przed rosyjską agresją?

Kraj Basków i Estonia – autonomia czy własne państwo?

Autonomia czy własne państwo — co lepiej chroni język i tożsamość małych narodów? Przypadki Kraju Basków i Estonii pokazują, że klasyczne odpowiedzi wymagają rewizji. Ani państwo narodowe, ani autonomia nie stanowią wystarczającego warunku przetrwania wspólnoty.

Bez Tomasza Sakiewicza niczego by nie było

Nikt inny, tylko Tomasz Sakiewicz gwarantuje Polsce niepodległość, bezpieczeństwo i rozwój. To jego nieugiętej postawie, mimo braków w garderobie, które złamałyby niejednego twardziela, zawdzięczamy decyzję Donalda Trumpa – wyśle 5 000 dodatkowych amerykańskich żołnierzy do Polski.
Produkcja filmu bardzo potaniała. Nie trzeba być milionerem, żeby film wyprodukować, a dzisiejszym producentom-milionerom na forsie nie zależy. Zależy im na indoktrynacji. Dlatego nie sposób już oglądać żadnych seriali

Na scenie teatru politycznego bez zmian. Gwoździem programu jest niezmiennie wojna na Ukrainie. Może by zatem warto pochylić się nad kondycją teatru tradycyjnego.

Dawno temu, kiedy jeszcze Cyganie zwali się Cyganami, jeden z nich brylował na jarmarkach. Pokazywał „sztuczkę”, jak z gwoździa można ugotować zupę. Do kociołka zawieszonego nad ogniskiem wlewał wodę, wrzucał gwóźdź i pytał, co jeszcze w zupie powinno się znajdować. Ludziska podpowiadali, a przekupnie, chętnie lub mniej chętnie dorzucali produkty, które w zupie znaleźć się powinny. O dziwo, zupa z gwoździa wychodziła Cyganowi smakowita.

Ta anegdotka przypomniała mi się po obejrzeniu spektaklu Teatru Telewizji Polskiej zatytułowanego „Walizka”, który zmusił mnie do zmiany zdania na temat tego, co jest niezbędne, aby powstało dobre przedstawienie. Dawniej uważałam, że bez dobrego scenariusza najlepszy nawet aktor nie stworzy interesującej kreacji. Byłam w mylnym błędzie, jak mawia nasz nobilitowany TW Bolek. W kółko powtarzanie kilku banałów było tym gwoździem, który posłużył twórcom spektaklu do ugotowania całkiem strawnej zupy, składającej się ze wszystkiego dobrego, poza samym scenariuszem. Ale czy rzeczywiście słowo przestało być dla teatru ważne?

Lenin najwyżej cenił sobie film jako przekaz propagandy i pod tym względem, o dziwo, nic się nie zmieniło. Ale czy rzeczywiście nic? Produkcja filmu bardzo potaniała. Nie trzeba być milionerem, żeby film wyprodukować, a dzisiejszym producentom-milionerom na forsie nie zależy. Zależy im na indoktrynacji. Dlatego nie sposób już oglądać żadnych seriali ociekających propagandą, chamstwem i brzydotą.

Powszechna dostępność techniki filmowej samoistnie nie przełoży się na jakość filmu, ale gdyby udało się skrzyknąć ludzi, którzy zachowali jeszcze odrobinę zdrowego rozsądku, dobrego smaku i chcieli poświęcić trochę czasu na realizację filmu, można by wiele zdziałać. Zacznijmy od małych, ale mądrych filmików, które nic prawie nie kosztują.

Zdrowia i wolności

Małgorzata Todd 21/2022(596)

 

Ostatnie wpisy autora

Nowa Konstytucja