back to top
More

    Wszechmocne państwo produkuje coraz głupszych i słabszych obywateli

    Strona głównaFelieton sobotni Jana A. KowalskiegoWszechmocne państwo produkuje coraz głupszych i słabszych obywateli

    Polecamy w dziale

    Proszę o przyznanie mi statusu migranta

    Wnioskuję o dodanie do paktu migracyjnego punktu o możliwości bycia migrantem we własnym państwie. Nie należę do żadnego z wrogich plemion PL. Proszę zatem o uznanie mnie migrantem i 10 000 zł

    Czy leci z nami pilot?

    Dr Katarzyna Sójka, była MZ (PiS), zarzuciła PDT oszukiwanie Polaków. Gdy u śp. Sitka stwierdzono śmierć mózgu, podawano, że jego stan jest stabilny. Droga Pani, stan zmarłego jest stanem absolutnie stabilnym.

    Czy dach Sejmu to szczyt głupoty politycznej w Polsce?

    Za chwilę możemy wejść bezpośrednio w wojnę z Rosją, migranci atakują naszą wschodnią i zachodnią granicę, rosyjska agentura robi co chce, a posłowie chodzą po dachu Sejmu, tam przenosząc kabaret.

    Murem za polskim mundurem! Ale nie za III RP.

    Na naszych oczach III RP, system Okrągłego Stołu dogorywa. Państwo polskie uzdrowić może tylko siła polityczna, która nie została zaproszona przez Kiszczaka do Okrągłego Stołu. 09.06 zagłosuję na Konfederację
    NFZ i osobiście Minister Zdrowia zakazał lekarzom posługiwania się własnym rozumem i dotychczas wykorzystywaną wiedzą medyczną. W imię budowy kolejnej wersji ustroju powszechnej szczęśliwości odrzucono mądrość życiową.

    Zanim wyjaśnię tytuł, najpierw się pochwalę – przechorowałem właśnie Covid-19 i żyję! Może dlatego, że miałem pod ręką amantadynę, heparynę, witaminę C, D3 i cynk, przebieg mojej choroby był niezwykle łagodny. Dwa dni gorączki, ból głowy, zatok i gardła. Tak lekko jeszcze nigdy nie przechodziłem grypy lub mocnego przeziębienia, w trakcie których, jak każdy mężczyzna, przez 3 dni umieram. A potem przez kolejne 4 wracam do świata żywych.

    Tajemnica moich kolejnych ozdrowień jest banalnie prosta. Nie lekceważę pierwszych oznak choroby, ale od razu pakuję się do łóżka. I poddaję się tradycyjnej kuracji. Wygrzewanie, pocenie się, dużo picia i mało jedzenia, plus suplementy, jak wspomniane wyżej, oraz nalewka z czosnku niedźwiedziego i sadło z borsuka. Nie znam lepszej metody na zdrowe wyjście z choroby.

    A wszystko przez takie a nie inne dzieciństwo. Moi troskliwi rodzice zawierzyli mnie państwowej służbie zdrowia. Przy pierwszym przeziębieniu w wieku 5 lat trafiłem w łapy pierwszorzędnego konowała. Zaaplikował mi dostępne wtedy antybiotyki, jak penicylina i ampicylina, oraz spowodował stałe zapadanie na zdrowiu przez kolejne 7 lat. Dopiero pod koniec podstawówki, gdy zacząłem bardziej o sobie decydować, udało mi się wyrwać z tego bolszewickiego systemu chorowania. Przez kolejne lata odbudowywałem osłabiony system odpornościowy. Stąd moja rezerwa w stosunku do oficjalnej wykładni chorowania i zdrowienia.

    Dlatego zapewnienia rządu i Ministerstwa Zdrowia z początku roku 2020, że kontroluje wirusa sars-cov-2, wywołały u mnie silny atak śmiechu. To przez próbę kontroli i zarządzania chorobą umarło nas więcej o 80 000 osób w ciągu roku 2020. NFZ i osobiście Minister Zdrowia zakazał lekarzom posługiwania się własnym rozumem i dotychczas wykorzystywaną wiedzą medyczną. W imię budowy kolejnej wersji ustroju powszechnej szczęśliwości odrzucono mądrość życiową, wynikającą z doświadczenia wielu lat. Uznano ją za niezgodną z aktualną doktryną, a zatem wsteczną i kołtuńsko zabobonną.

    Mądrość lekarska pod sankcją wykluczenia z zawodu została zakazana. Zgłaszającym się chorym, którzy nota bene powinni leżeć w łóżku, a nie czekać w kolejce, lekarz przepisuje paracetamol i odsyła do domu. Tam pacjent zamiast leczyć się, czeka na pogorszenie stanu zdrowia i karetkę. Propagandowa nagonka na pacjentów, przeprowadzona według najlepszych bolszewickich wzorców pod hasłem walki z ciemnotą i zacofaniem, przyniosła oczekiwane rezultaty. Zamiast samemu dbać o własne zdrowie, odpowiedzialnością za nie obarczamy NFZ i oświeconego ministra Niedzielskiego. A w ostateczności rząd.

    Zaraziła mnie znajoma. Nie mam do niej pretensji. Sama zaraziła się od syna, który przez ostatnie miesiące wychodził z mieszkania tylko do osiedlowego warzywniaka. Nie dość, że nie ustrzegł siebie, to zaraził swoją matkę, ona mnie i co najmniej kolejne dwie osoby. Nie mogę mieć pretensji nawet do syna znajomej, ponieważ jako jedyny zmarł. Jak mam mieć pretensje do nieboszczyka? Rozpoznano u niego nie tylko Covid-19, ale też zaawansowaną i nieleczoną cukrzycę. W karcie zgonu wpisano Covid-19.

    Ja z kolei zaraziłem 4 osoby dorosłe i piątkę dzieci. W tym 2 osoby dorosłe w pełni zaszczepione. Wszystkie przechodzą chorobę w podobny sposób. Jak grypę. W dwóch przypadkach z utratą smaku i węchu.

    Jednak osoby te nie uległy nigdy panice pandemicznej. Ile można korzystały ze świeżego powietrza, maseczkę zakładając w ostateczności. Zatem pandemia nie zrujnowała ich zdrowia. Osoby, które uległy panice, pozamykały się w domach i choć pewnie nawet tam siedziały/siedzą zamaskowane, przejdą chorobę dużo ciężej. Po prawie dwóch latach „dbania o siebie” mają już osłabioną odporność.

    Zadam na koniec pytanie ministrowi Niedzielskiemu, bo on wszystko wie: w jaki sposób miałem powstrzymać transmisję wirusa? Nie wiedząc, że go przenoszę, miałem co zrobić?

    Oczywiście czekam na odpowiedź! 

    A do Was, Drodzy Czytelnicy, zaapeluję: nie wierzcie w to, co głosi w danym momencie minister zdrowia. On w każdym momencie ma rację, chociaż w każdym momencie może mówić zupełnie co innego. Wasze zdrowie i wychodzenie z choroby jest wyłącznie w Waszych rękach. Bo to, że każdy prędzej czy później zachoruje, jest bardziej niż pewne.

    Gdy zachorujecie, nie lekceważcie początku choroby! Zamknijcie się w domu i zastosujcie sposób, jaki przedstawiłem w drugim akapicie tego tekstu. Dzięki temu szybko spotkamy się w świecie żywych.

    Jan A. Kowalski
    Jan A. Kowalski
    Jan A Kowalski, rocznik 1964. Od roku 1983 działacz Liberalno-Demokratycznej Partii Niepodległość, od 1985 redaktor „małej” Niepodległości (ps. Azja Tuhajbejowicz). Autor „Dziur w Mózgu” i „Wojny, którą właśnie przegraliśmy”.

    Ostatnie wpisy autora

    Nowa Konstytucja