back to top
More

    Przepis: jak stracić poparcie najwierniejszego elektoratu w 7 dni po wyborach

    Strona głównaFelieton sobotni Jana A. KowalskiegoPrzepis: jak stracić poparcie najwierniejszego elektoratu w 7 dni po wyborach

    Polecamy w dziale

    Czy dach Sejmu to szczyt głupoty politycznej w Polsce?

    Za chwilę możemy wejść bezpośrednio w wojnę z Rosją, migranci atakują naszą wschodnią i zachodnią granicę, rosyjska agentura robi co chce, a posłowie chodzą po dachu Sejmu, tam przenosząc kabaret.

    Murem za polskim mundurem! Ale nie za III RP.

    Na naszych oczach III RP, system Okrągłego Stołu dogorywa. Państwo polskie uzdrowić może tylko siła polityczna, która nie została zaproszona przez Kiszczaka do Okrągłego Stołu. 09.06 zagłosuję na Konfederację

    Centralny Port Komunikacyjny (CPK) – projekt przedsiębiorcy

    Dla sukcesu CPK potrzeba kilkuset metrów wylanego betonu, hangaru, i obniżki VAT z 23% do 19%. Taki VAT płacą teraz polscy przedsiębiorcy, odprawiając swoje towary w DE i zasilając Niemcy miliardami euro.

    Czy możemy powtórzyć fenomen polskiej Solidarności 80/81?

    Solidarność jest potrzebna PiS tak samo, jak Solidarność(88) komunistom. Jako podkładka do sprawowania władzy. Nie rozumiał tego kiedyś Marian Krzaklewski (AWS). Czy rozumie to teraz przewodniczący NSZZ Solidarność, Piotr Duda?
    Skutecznie odwrócił prawo Goebbelsa, twierdzące, że wielokrotnie powtórzone kłamstwo staje się prawdą. Jacek Kurski spowodował to, że w powtarzaną od 5 lat prawdę już prawie nikt nie wierzy. Składniki: Jacek Kurski, jego narzeczona, Jarosław Kaczyński, Beata Szydło, ksiądz. Sposób przygotowania: Wybieramy najbardziej eksponowane miejsce kultu religijnego w Polsce. Wprowadzamy tam Jacka Kurskiego, ojca 3 dzieci, po stwierdzeniu nieważności małżeństwa, i jego narzeczoną, również z odzysku. Następnie […]

    Skutecznie odwrócił prawo Goebbelsa, twierdzące, że wielokrotnie powtórzone kłamstwo staje się prawdą. Jacek Kurski spowodował to, że w powtarzaną od 5 lat prawdę już prawie nikt nie wierzy.

    Składniki: Jacek Kurski, jego narzeczona, Jarosław Kaczyński, Beata Szydło, ksiądz.

    Sposób przygotowania:

    Wybieramy najbardziej eksponowane miejsce kultu religijnego w Polsce. Wprowadzamy tam Jacka Kurskiego, ojca 3 dzieci, po stwierdzeniu nieważności małżeństwa, i jego narzeczoną, również z odzysku. Następnie udzielamy im ślubu kościelnego. I że cię nie opuszczę aż do śmierci. Amen.

    Tłum zacnych gości, najważniejszych osób zwycięskiego obozu, gratuluje nowożeńcom i życzy im kolejnego udanego małżeństwa. Wszystko to na oczach zdumionego elektoratu, który dopiero co zagłosował za obroną tradycyjnych wartości. Niech widzi ciemny lud, jak władza się bawi. Naprawdę, palce lizać!

    I dobrze się stało. Ten pokaz hucpy i hipokryzji może wreszcie ukaże nam wszystkim, kościółkowym prostaczkom, prawdziwy obraz naszej politycznej elity. Obraz, który został zafałszowany po sojuszu libertyńskiego obyczajowo Prawa i Sprawiedliwości z ojcem dyrektorem Rydzykiem – największym strażnikiem naszej wiary. Sojusz, który okazał się korzystny dla PiS (poparcie katolickiego elektoratu) i ojca dyrektora (finansowo).

    Jacek Kurski – nieoceniony bulterier Jarosława Kaczyńskiego – widocznie musiał być tak uroczyście doceniony. Hipokryzja, która do niedawna była hołdem oddawanym cnocie przez występek, zyskała nowy medialny wymiar. Mnie, wieloletniemu rozwodnikowi, któremu udało się uzyskać stan wolny dopiero po śmierci żony, nie wypada oceniać. Widocznie powtórne małżeństwo kościelne należało się według wszelkich praw kanonicznych. A młodemu małżonkowi należałoby, oprócz gratulacji, złożyć przede wszystkim wyrazy współczucia za mękę wieloletniego pożycia w nieważnym związku.

    To, co mnie zdumiało, to nie pudelkowe newsy, ale niezwykłe uhonorowanie Jacka Kurskiego przez zwycięskie Prawo i Sprawiedliwość. Bo to była nagroda. Czyżby nagroda za całokształt pracy dla zwycięstwa Zjednoczonej Prawicy, jakiego dokonał on w TVP? Jeżeli tak, to następne będą tylko klęski. Z powodu odklejenia się obozu władzy od społeczeństwa, a zwłaszcza od własnych wyborców.

    Już wyjaśniam. Jacek Kurski zniszczył Telewizję Polską.

    Programy informacyjne, od Wiadomości po TVP Info, sprowadził na niespotykane wcześniej dno. Nie można się dowiedzieć w nich niczego o Polsce i o świecie. Służą one wyłącznie gimnastyce naszej pamięci, przypominając, co złego PO i PSL zrobiły w ciągu 8 lat poprzedzających zdobycie władzy przez PiS.

    Nazwijmy je seansami pamięci. Ale to są seanse pamięci dla emerytów. Od roku 2007 minęło właśnie 13 lat. Pierwszy raz głosujący Polacy mieli w roku 2007 lat 7 i nie interesowali się polityką, tylko rodzajami dostępnych żelków. Jak mogą cokolwiek zrozumieć z przekazu TVP?

    Dlatego to nie postawa Jacka Kurskiego zdumiewa. Zdumiewająca jest postawa władz Prawa i Sprawiedliwości, z Jarosławem Kaczyńskim na czele, które dziękują rzekomemu twórcy swoich sukcesów. Swojemu najwybitniejszemu specjaliście od propagandy. To fakt, Jacek Kurski dokonał rzeczy wręcz niemożliwej przez te ostatnie lata. Skutecznie odwrócił prawo Goebbelsa, twierdzące, że wielokrotnie powtórzone kłamstwo staje się prawdą. Jacek Kurski spowodował to, że w powtarzaną od 5 lat prawdę już prawie nikt nie wierzy.

    Jeżeli twórca jest genialny, jego przekaz dociera do wszystkich odbiorców, niezależnie od posiadanego przez nich ilorazu inteligencji. Najniższy przekaz cieszy gusty najmniej wyrobione. Najwyższy dopieszcza najbardziej wyrafinowane. Genialny przekaz jest wertykalny, wielopoziomowy. Dlatego zachwyca wszystkich. Przekaz telewizji pod wodzą Jacka Kurskiego jest płaski jak ciasto na pizzę.

    Z takim mylnym wyobrażeniem źródeł własnych sukcesów wyborczych, Prawo i Sprawiedliwość przegra kolejne wybory. Bo cierpliwość i wyrozumiałość najwierniejszego elektoratu właśnie się wyczerpała – rozmawiałem z ludźmi.

    Jan A. Kowalski

    PS. Udowodniłem przed tygodniem, że to strażacy wygrali dla Andrzeja Dudy ostatnie wybory. Jeżeli Jacek Kurski był autorem pomysłu z wozami strażackimi, to zwracam honor

    Jan A. Kowalski
    Jan A. Kowalski
    Jan A Kowalski, rocznik 1964. Od roku 1983 działacz Liberalno-Demokratycznej Partii Niepodległość, od 1985 redaktor „małej” Niepodległości (ps. Azja Tuhajbejowicz). Autor „Dziur w Mózgu” i „Wojny, którą właśnie przegraliśmy”.

    Ostatnie wpisy autora

    Nowa Konstytucja