Nowe rozdanie Dobrej Zmiany. Prezydent Duda stracił głosy Najwierniejszych z Wiernych

Nastąpiło całkiem nowe rozdanie w polskiej polityce. Wymiana pokoleniowa. Wymiana pokoleniowa zaprojektowana, a przynajmniej zaakceptowana przez lidera Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego.
Podziel się tym artykułem:

Nastąpiło całkiem nowe rozdanie w polskiej polityce. Wymiana pokoleniowa. Wymiana pokoleniowa zaprojektowana, a przynajmniej zaakceptowana przez lidera Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego.

Tomasz Sakiewicz już nigdy nie zagłosuje na Andrzeja Dudę. Katarzyna Gójska (Hejke?) widziała na własne oczy, jak Duda staje tam, gdzie kiedyś stało ZOMO. Piosenkarz Paweł Piekarczyk oddał order Polonia Restituta. Za co to wszystko? Za Macierewicza!

Blady strach padł zapewne na prezydenta Dudę. 3 głosy (słownie: trzy) w przyszłych wyborach stracone! Jeśli dodamy do tego jeszcze Antoniego Macierewicza, to będzie wszystkiego razem cztery. Nie możemy również nie pamiętać o innych najwierniejszych z wiernych w liczbie 150, szczególnie aktywnych na forach internetowych, którym nigdy w ciągu minionych 25 lat nie udało się zdobyć poparcia społecznego powyżej 3-procentowego błędu statystycznego. 154 głosy zostały zatem przez prezydenta Dudę stracone. Tylko dlatego, że nie jestem złośliwy, nie zapytam na koniec: a jeżeli Prezes każe?

Ale koniec żartów. Zajmijmy się dokonaną wreszcie, po kilkumiesięcznych bólach, rekonstrukcją rządu (Zgodnie z obietnicą sprzed tygodnia miałem opisać atrakcyjną polskość, ale mam nadzieję, że Czytelnicy to lekkie opóźnienie mi wybaczą). A zatem:

Jarosław Kaczyński, lat 69. Antoni Macierewicz, lat 70. Jan Szyszko, lat 74.

Andrzej Duda, 46 lat. Mateusz Morawiecki, 50 lat. Mariusz Błaszczak, 49 lat.

Pobieżne porównanie liczby przeżytych przez wyżej wymienionych lat wystarczy, by zrozumieć to, co się na naszych oczach dokonało.

Bo dokonała się wcale nie jakaś tam rekonstrukcja rządu, trele morele. Nastąpiło kompletnie nowe rozdanie w polskiej polityce. Wymiana pokoleniowa. Wymiana pokoleniowa zaprojektowana, a przynajmniej zaakceptowana przez lidera Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego.

Czas był już na to najwyższy, dlatego, jak prawie nigdy, na 100 procent zgadzam się z tą decyzją Jarosława Kaczyńskiego. Nie ma się co dziwić, w końcu swoim dzieciom obiecałem prawie to samo już dziesięć lat temu, a mam właśnie skończone lat 54. Obiecałem i postraszyłem, że po sześćdziesiątym piątym roku życia nie udzielę im już żadnej rady. Dlatego niech słuchają, póki jeszcze czas.

Może kiedyś, w dawnych czasach, wieki temu, było inaczej i Rady Starszych rzeczywiście podejmowały mądre decyzje. Ale wtedy nie było benzoesanu sodu, poprawiaczy, ulepszaczy, pestycydów, GMO, aromatów identycznych z naturalnymi. A w dzisiejszych czasach, cóż… Dlatego dobrze się stało. To po pierwsze.

A po drugie, tym prostym manewrem wyeliminowane zostały podstawowe przeszkody do wspólnych rządów jednej grupy politycznej, w roku 2005 tak perfidnie skłóconej przez tajne służby. Najwierniejsi z wiernych mogą ryczeć jak lwy, ale ich ryk nie pomoże w skutecznym rządzeniu Polską. Do tego potrzebne jest nie tylko osiągnięcie społecznego poziomu poparcia dla Prezydenta z roku 2015, ale poszerzenie go o wszystkich nie-złodziei i nie-zdrajców z obozu Platformy Obywatelskiej.

Tylko takie poszerzenie daje gwarancję wyprowadzenia Polski z zapaści czasów Okrągłego Stołu, z ciemnej nocy III RP. Bo tą gwarancją jest niezmiennie wprowadzenie nowej konstytucji. Konstytucji napisanej dla utrwalenia niepodległości i pomyślności naszej Ojczyzny, w miejsce obecnie obowiązującej – konstytuującej postkomunistyczny porządek tajnych służb generała Kiszczaka.

I jeżeli powyżej opisana operacja się uda, to tylko za to będziemy zmuszeni Jarosławowi Kaczyńskiemu postawić pomnik i nazwać jego imieniem kilka ulic. Bo próba jest naprawdę poważna i odważna. I doniosła. I każdy przymiotnik ma tu swoje uzasadnienie. Dowodzi bowiem wielkości Prezesa w myśleniu o Polsce i o przyszłości polskiego narodu.

Najwierniejszy elektorat i najwierniejsi towarzysze nie mogą być w osiągnięciu tego celu przeszkodą. I nie są. Najwierniejsi z wiernych potrafią tylko z honorem przegrywać i z dumą obnosić swoje porażki po wsze czasy. Obecnej i przyszłej Polsce potrzebne jest jak najbardziej pragmatyczne zwycięstwo. Polskie, europejskie i światowe.

Jeżeli powyżej zaprezentowany plan się uda, bez zwłoki zrzucę się na pomnik Jarosława Kaczyńskiego. Oczywiście po jego śmierci (niech żyje jak najdłużej), ale to chyba powinno być oczywiste w naszym kręgu cywilizacyjnym.

Natomiast czy taka POPIS-owa Polska będzie mi się podobać? Wątpię, dlatego nie wykluczam dalszej walki o Polskę naszych marzeń, o V Rzeczpospolitą.

Ale chyba o to Jarosław Kaczyński się nie obrazi. W końcu to nie pomniki i nie trumny powinny rządzić Polską, ale żywi ludzie.

Jan Kowalski

Podziel się tym artykułem:
Jan A. Kowalski
Jan A. Kowalski
Jan A Kowalski, rocznik 1964. Od roku 1983 działacz Liberalno-Demokratycznej Partii Niepodległość, od 1985 redaktor „małej” Niepodległości (ps. Azja Tuhajbejowicz). Autor „Dziur w Mózgu” i „Wojny, którą właśnie przegraliśmy”.

Prawdziwe polskie wyzwania. Jak obronić naszą ojczyznę? (5)

Potrzebujemy konsensusu społecznego – tylko osoba przeszkolona wojskowo może sprawować jakąkolwiek funkcję państwową. Jeżeli nie chcesz walczyć za ojczyznę, to nie możesz jej reprezentować. Si vis pacem para bellum, mawiali...

Czy jeszcze warto rozmawiać w TVP? A może wystarczy disco polo i propaganda?

Apeluję do wszystkich autorów literatury fantastycznej w Polsce i na Świecie: Kochani, nie zapisujcie więcej swoich wizji! Zamordyści całego Świata tylko czekają na Wasze podpowiedzi! Obejrzałem wreszcie program Jana Pospieszalskiego „Warto rozmawiać”...

Wszystko jedno, czy Andrzej Duda stał, czy siedział. Ważne, że nie klęczał

Prezydent Duda chłopcem na posyłki? Wielu wielkich graczy zaczynało światową karierę od podawania piłek. Stulecie wielkości Polski, które za chwilę ma nadejść, może właśnie w ten sposób się...

Ostatnie wpisy

Finlandia jest gotowa na wojnę z Rosją. A Polska?

Tak twierdzi wódz fińskiej armii, gen. Timo Kivinen. Znając historię wojny rosyjsko-fińskiej 1939/40, powinniśmy mu uwierzyć. Finowie dysponują 280 000 armią i posiadają 1,5 mln sztuk osobistej broni palnej. A czym my dysponujemy?

Status kandydata do UE dla Ukrainy i Mołdawii

Wyprawa prezydenta Rumunii do Kijowa, z Macronem i Scholzem, okazała się bardzo opłacalna. Przy okazji Ukrainy status kandydata do UE nadano też Mołdawii. To pierwszy krok do przyłączenia tej byłej sowieckiej republiki do Rumunii

Hipersoniczny kindżał Putina

Hipersoniczne pociski Kindżał są lotniczą wersją pocisku balistycznego Iskander, zostały ujawnione przez samego Władymira Putina w marcu 2018 roku.

Telewizja dla przygniecionych

O tym jak Putin ukrywa swój majątek u kolegów, o odejściu Jarosława Kaczyńskiego z rządu, o powrocie do węgla, o tym jak największe fundusze inwestycyjne przejmują kontrolę nad żywnością.

Jerzy Targalski, Skretynienie

Obraz przyszłego społeczeństwa w filmie „Idiokracja” potwierdzają badania norweskie i angielskie pokazujące, że od lat 70. XX wieku iloraz inteligencji spada obecnie w tempie 7 punktów na każde pokolenie, czyli co 30 lat.

Rosja podchodzą pod Lisiczańsk

PODSUMOWANIE 118. dnia wojny + MAPY

Siły Zbrojne Republiki Słowacji

W dzisiejszym odcinku Armii Świata przyjrzymy się siłom zbrojnym jednego z dwóch południowych sąsiadów Polski, czyli Słowacji.

Popularne w tym dziale