Bronię doktora Tomasza Grodzkiego, mimo że jest marnym politykiem

Data

Polecamy

150 posłów w Sejmie – dlaczego tak dużo?

63% Polaków chce ograniczenia liczby posłów do najwyżej 150. Jednak czy potrzebujemy aż tylu w warunkach klubowej dyscypliny? A może zmieńmy zasadę liczenia i powróćmy do koncepcji z I Rzeczpospolitej. Sejm będzie liczył 78 osób.

Finlandia jest gotowa na wojnę z Rosją. A Polska?

Tak twierdzi wódz fińskiej armii, gen. Timo Kivinen. Znając historię wojny rosyjsko-fińskiej 1939/40, powinniśmy mu uwierzyć. Finowie dysponują 280 000 armią i posiadają 1,5 mln sztuk osobistej broni palnej. A czym my dysponujemy?

Towarzystwo jednego mordu – przedostatniego

Jak się pewnie domyślacie, chodzi o towarzystwo mordu ukraińskiego. Wołyń nie był ostatni, ale to on jest eksponowany jako najważniejszy. Zwłaszcza teraz, gdy Rosjanie mordują Ukraińców. Zatem przypomnijmy kilka innych mordów...
Próba wyeliminowania polityka Grodzkiego jest absurdalna i niebezpieczna. W żaden sposób nie zmieni patologicznego systemu lecznictwa. A może dowieść jedynie tego, że marszałek Grodzki był lekarzem. Bronię, chociaż nie jestem nawet byłym ubekiem  Ale bronię lekarza Grodzkiego, a nie polityka, którym próbuje być, choć nie potrafi. I jest dla mnie przykładem politycznej targowicy. Bronię z prostego powodu, dla którego kiedyś wystąpiłem w obronie doktora G., a którego to powodu w naszym zacietrzewieniu nie chcemy zauważać. Zapędzani […]

Próba wyeliminowania polityka Grodzkiego jest absurdalna i niebezpieczna. W żaden sposób nie zmieni patologicznego systemu lecznictwa. A może dowieść jedynie tego, że marszałek Grodzki był lekarzem.

Bronię, chociaż nie jestem nawet byłym ubekiem  Ale bronię lekarza Grodzkiego, a nie polityka, którym próbuje być, choć nie potrafi. I jest dla mnie przykładem politycznej targowicy. Bronię z prostego powodu, dla którego kiedyś wystąpiłem w obronie doktora G., a którego to powodu w naszym zacietrzewieniu nie chcemy zauważać. Zapędzani na seanse nienawiści przez różne polityczne władze.

Najpierw budujemy patologiczny system lecznictwa, a potem oczekujemy uczestnictwa w nim tylko kryształowo uczciwych ludzi. Niezłomnych doktorów Judymów, którzy głodując i niedosypiając, będą leczyć nas z wszelkich możliwych dolegliwości. Dla idei, a nie korzyści własnej. Zarazem jednak zdajemy sobie sprawę, będąc prostymi pacjentami, że to system jest najbardziej chory.

Brnąc od 20 lat w tej społecznej schizofrenii, dobrnęliśmy do zapaści w naszym patologicznym systemie. (Opisałem to w tekście: Jak ugryźć 90 miliardów…). Bo nowo wyrosłe pokolenie lekarzy nie chce w tej patologii uczestniczyć i wybiera emigrację zarobkową. I dlatego mamy najmniej lekarzy w Europie.

Marszałem Tomasz Grodzki jest marnym politykiem, działającym przeciwko Polsce. Politykiem, jakich od czasów upadku I Rzeczpospolitej nigdy nie brakowało. Ale to nie znaczy, że jest brzydkim kurduplem i śmierdzi mu z gęby, i że na dodatek jest złodziejem, bo był/jest lekarzem.

Powiem wprost: lepiej nie wykazujmy lekarzowi Grodzkiemu nieuczciwości w postaci prywatnych płatnych wizyt, przekładających się potem na możliwość leczenia w państwowym szpitalu. Bo po takim precedensie będziemy musieli oskarżyć o podobną nieuczciwość całą kadrę lekarską w Polsce. W konsekwencji zmobilizujemy ją przeciwko nam – uzdrowicielom państwa – i przegramy kolejne wybory. Zamiast uzdrowić państwo, zakonserwujemy jedynie zastaną patologię.

Ostatnia próba wyeliminowania polityka Grodzkiego, podjęta m.in. przez „Gazetę Polską” za pomocą dowodzenia… że był lekarzem, jest absurdalna i niebezpieczna. Podejmowanie takich doraźnych działań w żaden sposób nie zmieni patologicznego systemu lecznictwa. A może dowieść jedynie tego, że marszałek Grodzki był lekarzem.

Chyba, że jest to próba udowodnienia Tomaszowi Grodzkiemu sprawstwa autorskiego patologicznego systemu lecznictwa w Polsce. Jeżeli tak, to temu śledztwu dziennikarskiemu sam przyklasnę. Oczekując zarazem prezentacji nowych systemowych rozwiązań, które po wdrożeniu przez obóz Dobrej Zmiay, polski system opieki zdrowotnej definitywnie uzdrowią.

Zaraz, zaraz, taka refleksja na koniec mnie ogarnęła: a może prezes Marian Banaś ze swoją Najwyższą Izbą Kontroli przeorałby wreszcie najwyższą kontrolą ten patologiczny system. Przeznaczamy na jego obsługę 25% budżetu, a on dalej nie działa. A może jest podobnie jak z tym zamówieniem w więzieniu w Kaliszu? Kupuje się za 369 tysięcy złotych coś, co warte jest najwyżej 65.

Jakby co, uprzejmie służę swoją wiedzą pacjenta publiczno-prywatnej służby zdrowia.

Jan A. Kowalski

PS. Jako czwarta władza  nadal cierpliwie czekam na informację z Prokuratury, co stało się z naszymi obywatelskimi 300 tysiącami złotych ukradzionymi w Kaliszu.

Jan A. Kowalski
Jan A. Kowalski
Jan A Kowalski, rocznik 1964. Od roku 1983 działacz Liberalno-Demokratycznej Partii Niepodległość, od 1985 redaktor „małej” Niepodległości (ps. Azja Tuhajbejowicz). Autor „Dziur w Mózgu” i „Wojny, którą właśnie przegraliśmy”.

Ostatnie wpisy autora