369 000 zamiast 65 000 złotych. Kto jeszcze boi się Mariana Banasia?

Data

Polecamy

150 posłów w Sejmie – dlaczego tak dużo?

63% Polaków chce ograniczenia liczby posłów do najwyżej 150. Jednak czy potrzebujemy aż tylu w warunkach klubowej dyscypliny? A może zmieńmy zasadę liczenia i powróćmy do koncepcji z I Rzeczpospolitej. Sejm będzie liczył 78 osób.

Finlandia jest gotowa na wojnę z Rosją. A Polska?

Tak twierdzi wódz fińskiej armii, gen. Timo Kivinen. Znając historię wojny rosyjsko-fińskiej 1939/40, powinniśmy mu uwierzyć. Finowie dysponują 280 000 armią i posiadają 1,5 mln sztuk osobistej broni palnej. A czym my dysponujemy?

Towarzystwo jednego mordu – przedostatniego

Jak się pewnie domyślacie, chodzi o towarzystwo mordu ukraińskiego. Wołyń nie był ostatni, ale to on jest eksponowany jako najważniejszy. Zwłaszcza teraz, gdy Rosjanie mordują Ukraińców. Zatem przypomnijmy kilka innych mordów...
Od dzisiaj – im bardziej polityk jakiejkolwiek opcji będzie gardłował nad wprowadzaniem planu B na Mariana Banasia, tym bardziej będę podejrzewał jego, a nie Mariana Banasia o nieuczciwość finansową. Ale nasłuchaliśmy się przez ostatni miesiąc politycznych bajek! Opowiadał bajki Zbigniew Ziobro, Patryk Jaki i Beata Kempa – o rzekomych zleceniach na nich, które miały być dokonane brudnymi łapami prezesa NIK. To politycy z Solidarnej Polski – sojusznika PiS. […]

Od dzisiaj – im bardziej polityk jakiejkolwiek opcji będzie gardłował nad wprowadzaniem planu B na Mariana Banasia, tym bardziej będę podejrzewał jego, a nie Mariana Banasia o nieuczciwość finansową.

Ale nasłuchaliśmy się przez ostatni miesiąc politycznych bajek! Opowiadał bajki Zbigniew Ziobro, Patryk Jaki i Beata Kempa – o rzekomych zleceniach na nich, które miały być dokonane brudnymi łapami prezesa NIK. To politycy z Solidarnej Polski – sojusznika PiS.

Polityczne bajki o wilku Banasiu snuli także politycy drugiego stronnictwa sojuszniczego, czyli Zjednoczenia. I to w osobach samego Jarosława Gowina, jak też mojej przez chwilę ulubionej Jadwigi Emilewicz. A tymczasem…

…kilka dni temu Najwyższa Izba Kontroli pod wodzą nowego prezesa zakwestionowała koszt zaprojektowania i budowy toru przeszkód w Centralnym Ośrodku Szkolenia Służby Więziennej w Kaliszu. Rzekomo kosztował 369 000 złotych, a tymczasem biegły NIK wycenił jego budowę na maksymalnie (!) 65 000 złotych. Odjęliście już? – bo ja tak i na chwilę odjęło mi mowę. Przecież mamy tu do czynienia z wyczynem do wpisania od ręki do Księgi Rekordów Guinnessa!

Zatem chyba nikogo nie dziwi – Pani Beato (dlaczego one wszystkie muszą mieć na imię Beata? J), proszę już nie płakać przed kamerą – że NIK rozpoczęła ogólnopolską kontrolę Ministerstwa Sprawiedliwości, Centralnego Zarządu Służby Więziennej i siedmiu innych jednostek. Chociaż jeszcze 10 grudnia Zbigniew Ziobro wyjaśniał, że 369 tysięcy to cena rynkowa, to jednak dwa dni później przyznał rację wyliczeniom Banasia i komendanta Michała Wójcika z Kalisza odwołał.

Jak zatem widać, Najwyższa Izba Kontroli pod wodzą nowego prezesa prawidłowo wypełnia swoje ustawowe, konstytucyjne obowiązki. Po to przecież została powołana. Ma kontrolować służby państwowe i wykrywać nieprawidłowości, nie zastanawiając się nad koalicjami i układami politycznymi. I właśnie po to, żeby jej prezes nie podlegał partyjnym naciskom, zagwarantowano mu nieusuwalność przez 6 lat trwania kadencji.

Od dzisiaj również jest dla mnie sprawą oczywistą, że im bardziej polityk jakiejkolwiek opcji będzie gardłował nad wprowadzaniem planu B na Mariana Banasia, tym bardziej będę podejrzewał jego, a nie Mariana Banasia o nieuczciwość finansową. A może będziemy zapisywać te rozhisteryzowane nazwiska na kartce papieru? I porównamy je za parę lat z listą polityków skorumpowanych, ujawnioną przez Mariana Banasia?

Prawo i Sprawiedliwość w bieżącej kadencji nie zmieni już konstytucji na lepszą i sposobu zarządzania Polską na bardziej efektywny. 15 posłów od Ziobry i 15 posłów od Gowina nie ma zatem znaczenia dla biegu spraw zasadniczych w państwie. Dlatego prośba do władz PiS o zdyscyplinowanie finansowe swoich koalicjantów. O to, żeby nie kupowali za 369 tysięcy złotych czegoś, co jest warte jedynie 65 tysięcy. Bo nie płacą za to swoimi pieniędzmi, ale naszymi wspólnymi.

Czekam w końcu na wyjaśnienie, do kogo trafiło 300 000 złotych ukradzione nam wszystkim. Ale to już chyba nie leży w kompetencji Najwyższej Izby Kontroli, ale prokuratury i CBA.

Jan A. Kowalski

Jan A. Kowalski
Jan A. Kowalski
Jan A Kowalski, rocznik 1964. Od roku 1983 działacz Liberalno-Demokratycznej Partii Niepodległość, od 1985 redaktor „małej” Niepodległości (ps. Azja Tuhajbejowicz). Autor „Dziur w Mózgu” i „Wojny, którą właśnie przegraliśmy”.

Ostatnie wpisy autora