More

    Wojna w Sudanie – skutki dla ludności cywilnej. Rozmowa z Aidą Elsayed

    Strona głównaPolitykaWojna w Sudanie - skutki dla ludności cywilnej. Rozmowa z Aidą Elsayed

    Polecamy w dziale

    Iran – czy to koniec reżimu ajatollahów?

    Wg magazynu Times w ciągu zaledwie 48 godzin siły reżimu zabiły ponad 30 tyś. osób. W Iranie zabrakło worków na zwłoki. W odpowiedzi do Zatoki Perskiej wpłynął lotniskowiec USS Abraham Lincoln, a stacjonująca na jego pokładzie grupa uderzeniowa jest gotowa do działania.

    44 mld euro pożyczki na obronę Polski – fatalny pomysł rządu

    "Jest decyzja. Komisja Europejska zatwierdziła polski plan SAFE - prawie 44 mld euro na obronność. Tak wyglądają prawdziwe sojusze" - napisał na X Donald Tusk. Jak zatem wyglądają sojusze nieprawdziwe?😉 I czy na pewno wypchnięcie USA z Europy będzie korzystne dla Polski?

    Wybrane z tygodnia

    Rząd rozporządzeniem zmienił opis małżonków w dokumentach stanu cywilnego na neutralne płciowo jako „pierwszy małżonek i drugi małżonek”. Po to, by zgodnie z wyrokiem TSUE uznawać małżeństwa homoseksualne zawarte za granicą. TSUE uznał to za łamanie wolności przemieszczania się obywateli UE

    Szaleństwo europejskich elit

    Ameryka 2 x w 1. i 2. WŚ ratowała Europę, przeciwko Niemcom. Trzeci raz przez parasol militarny i pomoc gospodarczą – przeciwko Rosji Sowieckiej. Gdyby nie USA, rosyjskie tanki chłodziły by lufy w Atlantyku. Nie byłoby Norwegii, Szwecji, ani tak bohaterskiej teraz Dani, którą Niemcy zajęli w 3,45h
    Aida Elsayed Abdallah Elsayed  jest od 3.11.2022 r Sekretarzem Generalnym Sudańskiego Stowarzyszenia  Czerwonego Półksiężyca (SRCS). SRCS działa na obszarach, na których trwają walki, także we wszystkich  państwach przyjmujących uciekinierów z Sudanu. Aida Elsayed pomaga ludności cywilnej od 30 lat.

    Aida Elsayed Abdallah Elsayed  jest od 3.11.2022 r Sekretarzem Generalnym Sudańskiego Stowarzyszenia  Czerwonego Półksiężyca (SRCS). Przeprowadziła reformy usprawniające  zarządzanie organizacją  w trudnym okresie wojny domowej. Rozwinęła współpracę z krajowymi organizacjami i instytucjami niosącymi pomoc, i światowymi, jak Międzynarodowy Czerwony Krzyż i agendy ONZ. Od początku wojny w Sudanie, dzięki jej zaangażowaniu zmobilizowano tysiące  wolontariuszy, zorganizowanych  w 18 oddziałach obejmujących cały kraj. SRCS działa na obszarach, na których trwają walki, a także we wszystkich  państwach przyjmujących uciekinierów z Sudanu. Aida Elsayed Abdallah Elsayed ukończyła  Ahfad University w Omdurmanie i jest zaangażowana w niesienie pomocy od 30 lat. 

    Mariusz Patey:  Czy może Pani  opowiedzieć polskim czytelnikom o swojej działalności? 

    Aida Elsayed Abdallah Elsayed:  Sudański Czerwony Półksiężyc (SRCS) we współpracy i przy wsparciu Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża (ICRC) oraz Międzynarodowej Federacji Stowarzyszeń Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca (IFRC), a także innych partnerów Komitetu Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca, niesie pomoc humanitarną osobom dotkniętym skutkami konfliktu od momentu jego wybuchu. Działamy we wszystkich 18 stanach Sudanu, mając prawie 12 000 aktywnych wolontariuszy. Nasze działania obejmują wsparcie placówek medycznych, udzielanie pierwszej pomocy, zapewnianie dostępu do wody i sanitariatów, organizowanie godnych pochówków oraz pomoc finansową. Świadczymy również wsparcie psychologiczne i psychospołeczne, a także pomoc w łączeniu rodzin (program Restoring Family Links). Ponadto często współpracujemy z agencjami ONZ przy dystrybucji żywności i innych dóbr. 

    MP.:  Jak ocenia Pan/Pani obecną sytuację w Sudanie? 

    AEAE.: Sytuacja humanitarna w Sudanie jest bardzo poważna. Ponad 30 milionów ludzi potrzebuje pomocy humanitarnej, w tym podstawowych dóbr, takich jak żywność, woda i schronienie. System opieki zdrowotnej został zdewastowany. W  rejonach objętych konfliktem  70–80% placówek medycznych nie funkcjonuje.

    Ponadto istnieją poważne problemy związane z ochroną ludności, w tym powszechne przypadki przemocy seksualnej w wielu regionach kraju. 

    Wzrosło również zapotrzebowanie na pomoc psychologiczną, ponieważ miliony ludzi doświadczyły traumatycznych sytuacji w wyniku trwającego konfliktu. Po dwóch latach walk wyzwania pozostają ogromne, a teraz stoimy przed nowymi problemami, takimi jak powracający do domów uchodźcy wewnętrzni, którzy wracają na tereny pozbawione podstawowej infrastruktury i będą musieli zmierzyć się z trudnościami w odbudowie swoich domów i społeczności. 

    MP.: Wiemy, że wielu uchodźców trafia do Etiopii. Jaka jest ich sytuacja? Jak lokalne społeczeństwo reaguje na uchodźców z Sudanu?  

    AEAE.: Od początku konfliktu dziesiątki tysięcy uchodźców, repatriantów i obywateli państw trzecich przekroczyły granicę Sudanu z Etiopią. W Etiopii borykają się oni z wieloma trudnościami, w tym brakiem dostępu do podstawowych dóbr i niedoborem pomocy humanitarnej w punktach granicznych i obozach dla uchodźców. Miejscowe społeczności w Etiopii okazują dużą solidarność z potrzebującymi, ale same również zmagają się z trudnościami. W niektórych regionach Etiopii panuje polityczna niestabilność, brak pełnej kontroli państwa, co utrudnia dostarczanie pomocy, a od pierwszego dnia konfliktu zarówno w Sudanie, jak i poza jego granicami, brakuje środków na działania humanitarne. Przyjmowanie uciekających przed wojną jest ogromnym wyzwaniem, gdy społeczności goszczące same potrzebują wsparcia. 

    MP.: Czy dostrzega Pani jakieś zagrożenia dla uchodźców w Etiopii?

    AEAE.: Uchodźcy i repatrianci narażeni są na liczne ryzyka, w tym brak dostępu do usług, traumę psychiczną, rozdzielenie z rodziną oraz problemy zdrowotne, w tym brak opieki dla ofiar przemocy seksualnej i genderowej. Niestabilność i brak bezpieczeństwa w niektórych regionach Etiopii, zwłaszcza w pobliżu przejść granicznych, stanowią dodatkowe zagrożenie dla osób uciekających z Sudanu. Kolejnym wyzwaniem jest brak możliwości zarobkowania – wielu uchodźców ma nieuregulowany status prawny. Osoby zarejestrowane jako uchodźcy muszą mieszkać w oficjalnych obozach i nie mogą pracować, a ci, którzy nie są zarejestrowani, nie mają dostępu do pomocy humanitarnej w obozach i muszą mierzyć się z wysokimi kosztami wiz oraz innymi wyzwaniami prawnymi. 

    MP.:  Co Europa mogłaby zrobić, aby pomóc w przywróceniu pokoju w Sudanie? 

    AEAE.: Ważne jest, aby społeczność międzynarodowa, w tym Europa, zapewniła, że Sudan nie stanie się „zapomnianym kryzysem”. Zachęcam rządy i instytucje europejskie, aby wywierały presję na tych, którzy mogą przyczynić się do złagodzenia cierpienia ludności Sudanu. Może to oznaczać zwiększenie ochrony cywilów, wsparcie dla zwiększenia pomocy humanitarnej lub wywieranie presji politycznej na strony konfliktu, aby zakończyły walki. Zachęcam również donatorów i rządy do inwestowania w lokalne organizacje, które działają na pierwszej linii frontu i najlepiej rozumieją potrzeby humanitarne oraz wspierają odporność społeczności. 

    MP.: Jakie jest, Pani zdaniem, główne źródło wojny w Sudanie? 

    AEAE.: Nie mogę komentować przyczyn wojny w Sudanie ani motywacji stron konfliktu. Jako organizacja humanitarna naszym priorytetem jest zapewnienie pomocy potrzebującym w czasie konfliktu lub innych kryzysów. Nadal apelujemy o przestrzeganie przez wszystkie strony międzynarodowego prawa humanitarnego, w tym poszanowanie statusu ochronnego emblematu Czerwonego Półksiężyca oraz umożliwienie dostępu bezstronnym organizacjom humanitarnym. Pracownicy humanitarni, cywile i infrastruktura cywilna nie są stronami konfliktu i nigdy nie powinni być celem ataków.

    MP.: Dziękuję za rozmowę.

    Mariusz Patey

    Mariusz Patey
    Mariusz Patey
    Absolwent Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. Publicysta specjalizujący się problematyce ekonomii Międzymorza, bezpieczeństwa energetycznego. Były doradca wojewody lubuskiego, były członek rad nadzorczych spółek prawa handlowego związanych z transportem, rozwiązaniami IT dla transportu.

    Ostatnie wpisy autora

    Nowa Konstytucja