Postępy dehumanizacji na jagiellońskiej wszechnicy (UJ)

Data

Polecamy

V Kolumna

Pośród Ukraińców przekraczających naszą granicę zapewne są również potencjalni przestępcy, co okaże się poniewczasie, ale profilaktyczne ich wyłowienie jest niemożliwe.

Refleksje na koniec roku

W dziejach Polski trudne czasy były właściwie zawsze, dlatego rok 2022 (podobnie jak 2020 i 2021) nie stanowi wyraźnego odstępstwa od normy. Nasi przodkowie w trudnych czasach jakoś sobie radzili, więc i my musimy sobie poradzić.

Dziady

Lewactwo porzuciło „klasę robotniczą”, która nie dorosła do szczytnych ideałów komunizmu i znalazło sobie inną, doświadczalną klasę „ciemiężonych” zboczeńców. Wzorem Hindusów okaleczających dzieci, też zaczęło od psychicznego okaleczania dzieci, wprowadzając im lekcje „seksu”.
Władze UJ wyciągnęły właściwy wniosek z protestu społecznego i 22 lutego ogłosiły w mediach społecznościowych, że rozwiązują umowę o pracę z „kanibalem”. To pozytywne posunięcie, ale niewystarczające.

Pracownik Uniwersytetu Jagiellońskiego dr Samuel Nowak z dużym doświadczeniem, specjalista od humanistyki stosowanej, pełniący funkcję Rzecznika Prasowego Instytutu Psychologii UJ, działacz Partii Razem, na portalu Twitter dokonał wpisu: Płód nie jest człowiekiem, więc who cares? Mogą nawet robić z płodów farsz do pierożków, co za różnica?.

Tym nieludzkim wpisem z pozycji kanibala wykazał swoje posthumanistyczne, postępowe zainteresowania, znaczone wcześniej licznymi publikacjami. https://jagiellonian.academia.edu/SamuelNowak

Centrum Życia i Rodziny https://kanibalewica.pl/ wystosowało apel do władz uczelni o wyciągniecie konsekwencji wobec etatowego pracownika naukowego słusznie argumentując, że uniwersytety ponoszą społeczną odpowiedzialność ze względu na możliwość kształtowania kolejnych pokoleń, wpływania na ich rozwój intelektualny i moralny oraz podnosząc oczywisty fakt, że czyn prawnika UJ narusza kodeks akademicki Uniwersytetu Jagiellońskiego, w którym możemy przeczytać: Naruszenie każdej i czyjejkolwiek godności jest czynem moralnie odstręczającym, staje się sygnałem głębszego schorzenia etycznego w środowisku lub niskiej moralnej klasy poszczególnych osób, nieusprawiedliwionych bynajmniej z powodu innych, akademickich walorów.

Oceniono także że wypowiedź dr. Samuela Nowaka w rażący sposób sprzeciwia się godności przynależnej człowiekowi od chwili poczęcia, a odnosząc się do barbarzyńskich praktyk, świadczy o zatrważającym stosunku do poszanowania życia ludzkiego. Tym samym podważa autorytet osobowy i moralny, którym powinien cieszyć się doktor Uniwersytetu Jagiellońskiego, poddając w wątpliwość także jego kompetencje dydaktyczne i wychowawcze.

Apel ten podpisałem (https://blogjw.wordpress.com/2022/02/18/podpisalem-apel-do-rektora-uniwewrsytetu-jagiellonskiego-przygotowany-przez-centrum-zycia-i-rodziny/) bez wahania, mając przekonanie, że tak się dzieje, gdyż przez dziesiątki lat nie reagowano na jagiellońską etykę, stosując wobec nieraz barbarzyńskich ekscesów cancel culture!

Po dywagacjach kazirodczych profesora UJ Jana Hartmana  wprowadzono go na ścieżkę dyscyplinarną (https://blogjw.wordpress.com/2014/10/13/pochwala-glupoty-na-marginesie-sprawy-hartmana/), którą opuścił po 3. miesiącach bez żadnych konsekwencji!

Ekscesy hunwejbinów podczas Strajku Kobiet spotkały się wręcz z poparciem władz uczelni, które bynajmniej nie zareagowały na moją dezaprobatę dla menelskich zachowań.

Reakcja Obywatela na Apel Kolegium Rektorskiego UJ

Co więcej, gdy udokumentowałem ekscesy hunwejbinów przed murami Collegium Novum (niemal pod oknami gabinetu rektora), zastosowano wobec mojej dokumentacji (https://jwfotowideo.wordpress.com/2020/10/28/reakcje-w-sprawie-wyroku-trybunalu-konstytucyjnego-w-krakowie-28-10-2020-r/) antykulturę unieważniania!  Nic w tym dziwnego, gdyż ta antykultura nie została nam zrzucona niczym stonka  przez zgniły Zachód, lecz stosowana, i to z sukcesami, w czasach panowania komunizmu także na terytorium najstarszej polskiej uczelni. Ta jednak w przestrzeni publicznej i edukacji młodego pokolenia i z tym sobie poradziła, unieważniając w swej historii tak komunizm, jak i stan wojenny, a nawet przewodnią siłę narodu, decydującą przez dziesiątki lat o wszystkim, co się działo na UJ.

Osoby niewygodne dla rozkwitu cywilizacji turańskiej (pasożytniczej, rozbójniczej, barbarzyńskiej) dożywotnio wypędzał UJ w czasach jaruzelskich  z oskarżenia o negatywne oddziaływanie na młodzież akademicką i niewłaściwą dla panującego systemu etykę (socjalistyczną! barbarzyńską). Co prawda młodzież akademicka przestrzegała władze UJ, że takie metody nie wprowadzą nauki polskiej godnie w wiek XXI, ale bezskutecznie. Wiek XXI nadszedł, godność nauki progu wieku XXI nie zdołała przekroczyć i pozostała w wiekach minionych.

Tym samym obecny skandal w wykonaniu naukowca-kanibala to tylko jeden z licznych przykładów zapaści etycznej polskiego środowiska akademickiego (nie tylko UJ), towarzyszącej kolorystycznej transformacji polskich uczelni. Przebieg tej transformacji na uczelni zabezpiecza obecnie Dział Bezpieczeństwa UJ, w sprawie poczynań którego występowało Centrum Życia i Rodziny, niestety, bezskutecznie.

https://blogjw.wordpress.com/2021/07/06/bezpieczenstwo-i-rowne-traktowanie-po-jagiellonsku/.

UJ chwali się wręcz docenianiem go (działu bezpieczeństwa) przez UE.

Uniwersytet Jagielloński doceniony

Po tym jak uczelnia zareagowała – nie tak w końcu dawno – na kazirodcze dywagacje Jana Hartmana,  istniała uzasadniona obawa, że po  akcji Centrum Życia i Rodziny  kanibal może zostanie zganiony, przestanie być rzecznikiem, ale będzie mógł nadal oddziaływać na młodzież akademicką w ramach postępującej dehumanizacji.

Tym razem jednak władze uczelni wyciągnęły właściwy wniosek z protestu społecznego i 22 lutego ogłosiły w mediach społecznościowych, że rozwiązują umowę o pracę z kanibalem.

To pozytywne posunięcie, ale niewystarczające, bo baza dla lewackich incydentów na uczelni jest silna.

Konieczny jest powrót do uniwersytetu rozumianego jako korporacja nauczanych i nauczających, poszukujących wspólnie prawdy, z czego UJ abdykował i przynosi to skutki katastrofalne. Kodeks wartości akademickich winien stanowić fundament etyczny dla społeczności akademickiej, a nie   zasłony dymnej dla poczynań niegodziwych, o czym przestrzegałem przed laty. https://wobjw.wordpress.com/2010/07/05/mobbing-a-a-k-a-d-e-m-i-c-k-i-k-o-d-e-k-s-w-a-r-t-o-s-c-i/

Jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale pojawiła się nadzieja, że do władz uczelni zaczyna powoli docierać niezgoda społeczna na dotychczasowy kształt uniwersytetu, na postępującą dehumanizację. Należy oczekiwać, że na pozytywistów dehumanizacji nie będzie się więcej przeznaczać finansów z kieszeni podatników księgowanych po stronie wydatków na naukę,  a  rektorzy i związkowcy przestaną protestować i domagać się zwiększania ich finansowania w przeświadczeniu, że to po prostu im się należy. Jak nie zmieni się struktury domeny akademickiej i realizowanego w praktyce systemu wartości zgodnego z cywilizacją łacińską, zwiększone finansowanie patologicznych kadr nie spowoduje, że  wszystkim będzie się żyło lepiej a Polska będzie rosła w siłę.

Józef Wieczorek
Józef Wieczorek
Były wykładowca UJ, wykluczony z systemu uczelnianego w PRL, obecnie publicysta, jako dysydent akademicki z szewską pasją działa na rzecz naprawy patologicznej domeny akademickiej.

Ostatnie wpisy autora