Śnięte ryby to za mało na PiS. Za rok przyleci szarańcza!

Data

Polecamy

Dziewiąty ogląd mądrości według Stanisława ze Skarbimierza – od strony mądrości koniecznej politykowi

Przedstawia się przełożenie antyczno-chrześcijańskiej koncepcji mądrości na praktykę polityczną i na formację duchową, w rozwinięciu Stanisława ze Skarbimierza – uczonego i królewskiego doradcę z przełomu XIV i XV w.

Ludzie Kremla

Długa jest lista pośledniejszego sortu „autorytetów” ubiegających się o tytuł zasłużonego zdrajcy Polski.

TVP czy TVN

Tu mistrzem jest Tusk, ale on, jako oddany sprawie folksdojcz, nie ma wyboru. Takie dostał zadanie od rusko-pruskiej koalicji, żeby obalić polski rząd i zrobić wszystko, żeby Polska nie była Polską. A jeszcze lepiej, gdyby jej w ogóle nie było.
Przyleci znad Afryki i zeżre wszystko, a zwłaszcza wszystko co pisowskie. Przydałyby się też inne klęski żywiołowe. Są nieodzowne z braku programu i pomysłu politycznego. Na spustoszonej ziemi zapanuje na wieki wielki Donald Tusk.

Przyleci znad Afryki, pustosząc po drodze Rumunię i Węgry, i zeżre rząd Prawa i Sprawiedliwości. Władzę w Polsce przejmie Koalicja Obywatelska. Wprowadzi euro w miejsce złotego, lgbt do szkół podstawowych i niemiecki porządek w obozach reedukacyjnych dla pisiorów. Nastanie złota era.

To w tej chwili najbardziej realny sposób na odsunięcie Jarosława Kaczyńskiego od władzy, bo władza należy się Donaldowi Tuskowi jak psu kość. A nie Jarosławowi Kaczyńskiemu jak kotu spyrka.

W programie zwycięstwa politycznego oczekiwane są również nieznośne upały, powódź, grad wielkości kurzego jaja i plamy na słońcu. Sposobów banalnych czyli programowych nie przewiduje się.

Aż dziw, że szarańcza, która nawiedzała  Rzeczpospolitą od XI wieku, a której plaga spustoszyła polskie pola za życia Jana Kochanowskiego, jeszcze w tym roku nie nadeszła. Na złość opozycji zatrzymując się na Rumunii.

Jednak za złotej polskiej ery, za I rzeczpospolitej, ani śnięte ryby, ani powodzie, ani nawet szarańcza nie mogły doprowadzić do upadku rządu. Władał wybierany król, a Polacy rządzili się sami. Nikt jeszcze nie słyszał o partiach politycznych, chcących dzięki klęskom żywiołowym, ekologicznym lub klimatycznym, dorwać się do władzy.

Jaki z tego morał? Jeżeli chcemy dla Polski spokoju w niepewnych czasach, odbierzmy władzę nad naszym państwem partiom politycznym. Zacznijmy rządzić się sami, zanim nadleci szarańcza.

Bartosz Jasiński

 

Ostatnie wpisy autora