Wielowiekowy imperializm niemiecki

Strona głównaIdeeWielowiekowy imperializm niemiecki

Polecamy w dziale

Zakazane słowa w tzw. wolnej sieci

Autor opisuje zjawisko ograniczania zasięgów w mediach społecznościowych ze względu na używane słowa i treści. Po wyjściu z jednej niewoli słów i czynów (komuna), nie zamierzamy poddać się drugiej, żeby rzekomo przechytrzyć system. To prosta droga do kolejnego zniewolenia. Cena? - płacimy ją (red.)

Historyczność Jezusa

Ewangelie były kulturową rewolucją. Nigdy wcześniej nie opisano losów człowieka z ludu – przybranego syna cieśli i wydarzeń, które rozgrywały się prowincjonalnej mieścinie na peryferiach Imperium. Antyczni historycy opisywali tylko życie władców i filozofów.

Orwell nadchodzi w Kanadzie – ustawa C-16 

Przykłady zachowania, które może być przestępstwem: 1)pytać partnera gdzie jest, gdy obiecał wrócić o określonej godzinie; 2)wyrażać zaniepokojenie nadmiernym piciem alkoholu; 3)nie zgadzać się z decyzjami o wydatkach domowych; 4)prosić by nie dawać dzieciom słodyczy codziennie. Czy to nie Orwell?

O wielkim resecie i nowym światowym ładzie

Ludzie pozbawieni wiedzy o otaczającym świecie są szczęśliwi. Medialne otumanienie zapewnia im spokój ducha, wolność od wiedzy o ponurej rzeczywistości, radosne oczekiwanie na rzeź. Niewola i bycie wyzyskiwanym jest słodkie, a strach przed wolnością wielki.
Nie zrozumiemy bieżącej polityki bez poznania i zrozumienia przeszłości. Jeżeli dziś chcemy zrozumieć politykę Unii Europejskiej pod niemieckim przewodem (również wobec Polski), to powinniśmy zacząć od zrozumienia fenomenu wielowiekowego niemieckiego imperializmu. Do tego zachęca nas Autor (red.).

Bardzo sobie cenię książki profesora Grzegorza Kucharczyka. Przyczyną jest to, że prace profesora Kucharczyka zawierają ogromną ilość niezwykle ważnych dla polskich patriotów informacji przedstawionych w niezwykle klarowny i czytelny sposób. Po każdej przeczytanej książce Grzegorza Kucharczyka zostaje mi zawsze kilkadziesiąt stron notatek, na podstawie których należy napisać kilka ważnych artykułów. Profesor Grzegorz Kucharczyk powinien być powszechnie czytany, niestety, ze szkodą dla naszego kraju i narodu, jest moim zdaniem niedoceniany.

W swoich pracach profesor Grzegorz Kucharczyk wielokrotnie ukazuje czytelnikom zagrożenia związane z wielowiekowym niemieckim imperializmem, wskazując kulturowe korzenie tego imperializmu oraz jego konsekwencje dla Polski i Polaków. Najnowszą pracą profesora Kucharczyka dotyczącą zagrożenia dla Polski i Polaków ze strony Niemiec jest wydana przez wydawnictwo Fronda 384 stronicowa praca „Kłopoty z Niemcami. Kulturkampf, Ostpolitik, Mitteleuropa”.

W swej pracy profesor Grzegorz Kucharczyk stwierdził, że pisząc o Niemcach, nie sposób nie zastanowić się „jak to się stało, że w kraju »myślicieli i filozofów« doszło najpierw do pokojowego, w pełni legalnie (drogą demokratycznych wyborów) objęcia władzy przez totalitarną partię narodowych socjalistów i jak to się stało, że opanowane przez nią państwo niemieckie dokonało straszliwej zbrodni ludobójstwa na polskich elitach, Żydach, Romach, narodach wchodzących w skład Związku Sowieckiego? Dlaczego naród niemiecki milczał, a jeśli liczyć milionowe (in toto) formacje Wehrmachtu, SS, Einsatzgruppen i innych służb (mundurowych i cywilnych) państwa niemieckiego brał w tym ludobójstwie regularnie udział i czerpał z tego zyski?”.

Odpowiadając na to pytanie, profesor Kucharczyk przypomniał, że „cywilizację chrześcijańską ukształtowaną na Starym Kontynencie nazywał »cywilizacją szczęśliwych syntez«. Te szczęśliwe połączenia nie widziały sprzeczności między wiarą a rozumem, prawdą i wolnością, dobrem i pięknem. Dzieje Niemiec od początku epoki nowożytnej to historia narastającego problemu naszych zachodnich sąsiadów z tymi duchowymi oraz intelektualnymi filarami christianitas”.

Zdaniem profesora Kucharczyka „reformacja protestancka zapoczątkowana przez Marcina Lutra (jej twórca głosił swoje teorie w charakterystycznym dla siebie wulgarnym języku) utrzymywała, że człowiek wierzący nie musi, a właściwie nie powinien być człowiekiem rozumnym. Z kolei niemiecka filozofia idealistyczna (od Kanta poczynając, a kończąc na Heglu i Feuerbachu) wysadzając w powietrze gmach filozofii opartej na metafizyce (D. Hildebrand) w znacznym stopniu przyczyniła się do utrwalenia oświeceniowego stereotypu, że człowiek rozumny nie potrzebuje wiary, a nawet, że powinien z wiarą być na bakier. Wywierający wielki wpływ, nie tylko na Niemców, Fryderyk Nietzsche (wyrosły z niemieckiego idealizmu) utrzymywał, że konieczne jest rozerwanie związku między wolnością człowieka a prawdą o nim, zapisaną w Dekalogu i Ewangelii”.

W opinii profesora Kucharczyka ową niemiecką drogą negacji cywilizacji łacińskiej „poszli w dwudziestym wieku ci, którzy utrzymywali, że w imię odkrytej właśnie »naukowej prawdy« o człowieku (rasizm) należy odrzeć go z jego wolności, najpierw zabijając w samych Niemczech tych, których określono jako »niepełnowartościowe osobniki« (ludzie nieuleczalnie chorzy), by następnie przejść do ludobójczej eksterminacji, na terytoriach podbitych przez Niemcy, całych narodów »podludzi«”.

Z pracy profesora Kucharczyka czytelnicy dowiedzą się, że „te kłopoty Niemiec z christianitas nad Renem opisywane są tam od kilku stuleci jako »walka z Rzymem«. […] Reformację protestancką inauguruje spalenie przez Lutra bulli rzymskiego papieża. Kant i jego naśladowcy wypowiedzą wojnę filozofii klasycznej (a więc też rzymskiej). Na zjeździe niemieckich związków studenckich w Wartburgu w 1817 roku (w trzechsetlecie reformacji), które na swoich sztandarach wypisały walkę o „wolność i jedność niemieckiej ojczyzny”, uroczyście do ognia wrzucono również księgę kodeksu prawa rzymskiego. Zanim Bismarck rozpoczął po 1871 roku antykatolicki Kulturkampf, przez dwie dekady niemieccy liberałowie przekonywali wykształcone mieszczaństwo w państwach Związku Niemieckiego (Bildungsbürgertum), że „Rzymczycy” (Römlinge), czyli katolicy, to pod względem kulturowym obce ciało w narodzie niemieckim. Jednocześnie przeciw Żydom i Rzymowi walczyły na początku dwudziestego wieku radykalnie szowinistyczne (volkistowskie) środowiska niemieckie, z którymi związany był gen. Erich Ludendorff, do 1923 roku mentor i bliski współpracownik Adolfa Hitlera”.

Jan Bodakowski

Ostatnie wpisy autora

Nowa Konstytucja