back to top
More

    Niemiecka biurokracja kiedyś nas wykończy!

    Strona głównaFelieton sobotni Jana A. KowalskiegoNiemiecka biurokracja kiedyś nas wykończy!

    Polecamy w dziale

    Centralny Port Komunikacyjny (CPK) – projekt przedsiębiorcy

    Dla sukcesu CPK potrzeba kilkuset metrów wylanego betonu, hangaru, i obniżki VAT z 23% do 19%. Taki VAT płacą teraz polscy przedsiębiorcy, odprawiając swoje towary w DE i zasilając Niemcy miliardami euro.

    Czy możemy powtórzyć fenomen polskiej Solidarności 80/81?

    Solidarność jest potrzebna PiS tak samo, jak Solidarność(88) komunistom. Jako podkładka do sprawowania władzy. Nie rozumiał tego kiedyś Marian Krzaklewski (AWS). Czy rozumie to teraz przewodniczący NSZZ Solidarność, Piotr Duda?

    Precz z zielonym ładem!

    Czas powiedzieć UE szaleństwu NIE! Czas też powiedzieć NIE dzisiejszym polskim politykom - to ich "zasługa". Nie nadają się do zarządzania Polską - naszą Rzeczą Wspólną. Czas na Solidarność, jaką była w 1980

    Najważniejsza polska konstytucja 3 maja – Nic o nas bez nas (1505)

    Konstytucja Nihil Novi z 3 maja 1505 ograniczyła władzę króla, oddając państwo obywatelom. Teraz znowu potrzebujemy konstytucji przywracającej nam władzę nad państwem. Tak dla CPK! Precz z zielonym ładem!
    A może weźmiemy przykład z Wielkiej Brytanii? Anglicy opuścili UE ponieważ dalsze w niej pozostawanie było dla nich nieopłacalne. Niemiecka, biurokratyczna organizacja UE była dla nich nie do przyjęcia. Polskę również to wykańcza.

    A może weźmiemy przykład z Wielkiej Brytanii? Wielka Brytania wchodząc do UE zastrzegła sobie mnóstwo korzyści. A UE zgodziła się na to, licząc na długookresową korzyść wspólną … w interesie Niemiec. Gdy bilans zaczął niebezpiecznie schodzić w okolice zera, a nawet poniżej, Wielka Brytania wyszła z Unii. Odgrywając przy tym fantastyczny teatr referendalny.

    Wielka Brytania ma stabilną klasę polityczną, której Niemcy nie byli w stanie przekupić. Tak, jak przekupili klasę polityczną wszystkich pozostałych państw.

    Brytyjczycy są po prostu bogatsi od Niemców. Europejskie pensje polityczne nie mogły ich zatem skorumpować i przekonać do porzucenia interesów własnych na rzecz europejskich. Anglicy nie mogli też zaakceptować i przyjąć biurokracji – zasady  porządkującej funkcjonowanie Niemiec i Unii Europejskiej.

    Twórca tego pojęcia, Max Weber – Niemiec, uznał biurokrację za najwyższą formę organizacji społeczeństwa. Biurokrację czyli odgórnie zorganizowaną maszynerię, przenikającą całą aktywność społeczną.

    Możemy ją sobie wyobrazić jako wielką piramidę złożoną z zazębiających się trybików, z których każdy ważny jest właśnie dla roli jaką spełnia. Piramidę zwierzchnictwa i podległości.

    Satysfakcjonujące funkcjonowanie w takiej strukturze możliwe jest tylko dla ludzi uznających hierarchiczność jako stan społeczny naturalny i pożądany. Tu następuje pierwszy zgrzyt i niezgodność. Nikt poza Niemcami, i szeroko rozumianym kręgiem kulturowym niemieckim, nie jest w stanie systemu biurokracji przyjąć mentalnie i efektywnie wdrożyć.

    Elity polityczne państw południa i wschodu Europy dały się co prawda przekupić, ale niemieckiego zorganizowania swoich społeczeństw nie wdrożyły.

    Również dlatego, że społeczeństwa te do przyjęcia roli usłużnych wykonawców poleceń odgórnych się nie nadają. Mają kompletnie inny charakter narodowy i inną hierarchię celów życiowych. Stąd jedyny efekt to ogromny przyrost warstwy urzędniczej i bałagan kompetencyjny, utrudniający codzienne życie obywateli. W imię spełniania wyimaginowanych unijnych norm.

    Polski kompleks niższości w stosunku do niemieckiej organizacji życia społecznego i państwowego (co w Niemczech oznacza to samo), opanował polskie elity patriotyczne już w czasach zaborów. Nasi  bojownicy walk o niepodległość, właśnie w naszej nieniemieckiej, oddolnej organizacji państwa upatrywali przyczyny upadku Rzeczpospolitej. Ten nurt krytyki historycznej zapoczątkowała tzw. szkoła krakowska (stańczycy), z jej głównym ideologiem Michałem Bobrzyńskim. W roku 1878, jako 19-latek, napisał swoje główne dzieło krytyczne w stosunku do samej istoty Rzeczpospolitej. A w niej zawarł swoją złotą myśl – fałszywkę rzekomo oddającą sedno naszego nieuniknionego upadku – Rzeczpospolita nierządem stoi.

    Prawdziwy cytat z końca XVI wieku brzmiał zgoła inaczej: Rzeczpospolita nie rządem stoi, ale wolnościami obywateli. Michał Bobrzyński nie mógł go nie znać w formie i sensie prawidłowym. Za swoją narrację w interesie domu Habsburgów, został najpierw najmłodszym profesorem prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim (20 l.), potem namiestnikiem Galicji i wreszcie dożywotnim członkiem austriackiej Izby Panów.

    Michał Bobrzyński od dawna leży w grobie, podobnie jak inni stańczycy. Tymczasem mit Polski słabej w wyniku wolności obywatelskich i braku odgórnego zamordyzmu ciągle żyje w głowach naszych polityków. Nie tylko zresztą w głowach polityków. Spotkałem ostatnio dwie Polki zupełnie niepolityczne, wykształcone w Niemczech, zafascynowane niemieckim porządkiem i niemiecką demokracją. Bardzo krytyczne w stosunku do Polski i Polaków. Aż byłem w szoku.

    Historycznie najbardziej starali się wdrożyć niemiecką zasadę porządku społecznego Rosjanie. Od cara Piotra I (1682-1725) poczynając, który zaczął niemieckie porządki w państwie od golenia bród bojarów. Ostatecznie Rosjanie, dzięki pomocy licznych Niemców, wdrożyli biurokrację. Lekko ją tylko modyfikując. Za załatwienie sprawy w urzędzie obywatel musiał wręczyć urzędnikowi łapówkę w określonej wysokości.

    Wielu przedsiębiorców polskich, a nawet zwykłych obywateli, z ulgą przyjęłoby taki prosty system😊

    Niestety, to Niemcy dyktują nam teraz w jakim państwie i jak mamy żyć. Ponieważ nie udało nam się wdrożyć biurokracji niemieckiej, a nawet jej łagodniejszej rosyjskiej wersji, żyjemy w państwie ogromnego bałaganu kompetencyjnego. Każdy urzędnik z polecenia partyjnego polityka, rządowego lub lokalnego wie, że jego praca i płaca od tego polityka zależy. Pracuje zatem nie dla państwa, ale dla określonej partii i określonego polityka. A w większości symuluje pracę, przez co utrudnia życie obywateli.

    Czy jesteśmy w stanie to zmienić?

    Nasza podległość państwowa władzom Unii, coraz bardziej wyraźna i dotkliwa, jest dodatkową przeszkodą do zmiany systemu zarządzania Polską. Polska silna wolnością obywateli i gospodarką, i sprawnie zarządzana, byłaby zagrożeniem dla niemieckiej dominacji.

    Jedno jest pewne i mogę się o to założyć. Jeżeli Niemcom uda się (oby nie) przekształcić UE w państwo federalne, to szybko zrobią porządek z nadwyżką polskiej warstwy urzędniczej. Połowa biurw straci pracę. Teraz my na nich płacimy. Niemcy nie zapłacą.

    Jan Azja Kowalski

    PS. Za tydzień postaram się o jakąś konstruktywną konkluzję.

    Jan A. Kowalski
    Jan A. Kowalski
    Jan A Kowalski, rocznik 1964. Od roku 1983 działacz Liberalno-Demokratycznej Partii Niepodległość, od 1985 redaktor „małej” Niepodległości (ps. Azja Tuhajbejowicz). Autor „Dziur w Mózgu” i „Wojny, którą właśnie przegraliśmy”.

    Ostatnie wpisy autora

    Nowa Konstytucja