More

    Już od 24.01.2022 roku, od poniedziałku, lekarze będą leczyć ludzi – brawo!

    Strona głównaFelieton sobotni Jana A. KowalskiegoJuż od 24.01.2022 roku, od poniedziałku, lekarze będą leczyć ludzi – brawo!

    Polecamy w dziale

    USA – najlepsze imperium świata

    Donald Trump położył łapę na bogactwie Wenezueli – przeczytałem ostatnio. Co to znaczy? Amerykanie zainwestują miliardy dolarów i najnowszą technologię w rozwój przemysłu naftowego Wenezueli. Zapłacą za ropę więcej niż Chińczycy. Sami zarobią i pozwolą zarobić Wenezuelczykom. Taki to skandal.

    Wielkość czy upadek? – jeszcze możemy wybrać

    Kiedyś wielkość wiązała się z wyrzeczeniami, trudem, uporem w dążeniu do niej, z poświęceniem. Teraz jesteśmy przekon(yw)ani, że wielkość zależy od naszej afirmacji: chcemy cię! Orędzie noworoczne prezydenta Nawrockiego jest tego namacalnym dowodem.

    Przyjąć Jezusa

    Przyjąć teraz Jezusa – Jego wykładnię Dekalogu, zawartą w Ewangelii – jest równie ciężko, jak było mieszkańcom starożytnego Izraela. Nasz egoizm, nasze ego podpowiada, że Jego nauka jest nieżyciowa, że się zestarzała. Ale przecież ona była nieżyciowa już dwa tysiące lat temu.

    Odeślijmy całą III RP do muzeum!

    Panie Prezydencie, nie wystarczy odesłać okrągły stół do muzeum, żeby zakończyć w Polsce postkomunizm. Trzeba jeszcze posłać tam najważniejszy postkomunistyczny relikt jakim jest budżet. Blokuje on rozwój Polski. Służy jedynie postkomunistom … ze wszystkich partii i Centrali w Brukseli.
    Stało się to, co jeszcze parę dni wcześniej wydawało się niemożliwe. Lekarze znowu zaczną leczyć chorych, zamiast kazać im łykać paracetamol ... i umierać w zaciszu swoich mieszkań. To wszystko w ciągu niespełna dwóch lat. Brawo!

    Sam nasz najlepszy premier, Mateusz Morawiecki, to zapowiedział. A towarzyszący mu minister Niedzielski nawet się nie uśmiechnął. Chyba się nie uśmiechnął😊 Przez zmarszczki na jego czole przebiegł nie uśmiech chyba, ale rzędy cyfr jak u każdego przedstawiciela sztucznej inteligencji. I am a robot, zdawało się informować jego oblicze. I am a robot.

    Zatem stało się to, co jeszcze parę dni wcześniej wydawało się niemożliwe. Lekarze znowu zaczną leczyć chorych, zamiast kazać im łykać paracetamol … i umierać w zaciszu swoich przytulnych mieszkanek. Po dwóch latach wzmożonej przez nieleczenie śmiertelności.

    Wiem, wiem. Osoby rozbuchane roszczeniowo jak zwykle będą narzekać, że dopiero po 60-tym roku życia będzie przysługiwał choremu ten przywilej. Ale zapytam, bez złośliwości: a kto choruje przed ukończeniem 60-tego roku życia?

    Gdybym zachorował przed 60-tym rokiem życia, to chyba bym spalił się ze wstydu, albo umarł, co na jedno wychodzi.

    Weźmy za przykład 82-letniego ojca mojego kolegi. Rok temu, gdy jeszcze lekarze nie leczyli chorych (po 60-ce), dostał zawału. Trafił oczywiście na Izbę Przyjęć i na problem. Nie miał aktualnych badań na covid-19. W związku z tym nie mógł zostać przyjęty. Ale miał wyjątkowe szczęście, bo podczas tego całodobowego czekania atak się powtórzył. Lekarze zinterpretowali to jako nagły przypadek i podjęli reanimację. Pacjent, wyjątkowo uparty lach sądecki, przeżył.

    A teraz?

    Teraz może spokojnie czekać na kolejny zawał. Pewny, że tym razem akcja ratowania mu życia nastąpi bez administracyjnej zwłoki. Nasz premier mu to załatwił.

    A minister Niedzielski … chyba przytaknął.

    Wiem, wiem. Wielu 60-cio latków +, wychowanych w kulturze przyczyna-skutek, zada sobie to niedorzeczne pytanie: dlaczego? Dlaczego musiało dodatkowo umrzeć 84 000 osób w roku 2020 i 120 000 w roku ubiegłym?

    Odpowiadam, broniąc rządu i Centralnego Planowania. A skąd miałby niby nasz rząd wziąć dane potrzebne do podjęcia decyzji przekazanej na konferencji w dniu 21.01.2022 roku, gdyby nie ta zwiększona umieralność? Zastanówcie się niedowarzeni logicy. I zawstydźcie się.

    Żeby coś poprawić w sferze centralnego zarządzania rzeczywistością, najpierw musi się wydarzyć jakiś niedobór, brak lub nieszczęście. Jak, nie przymierzając, brak sznurka do snopowiązałek w sezonie żniwnym za 1. bolszewii. A gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą – chyba pamiętacie?

    Jan Azja Kowalski (l.58)

    PS. Jeszcze tylko dwa lata, jeszcze tylko dwa lata😊

    Jan A. Kowalski
    Jan A. Kowalski
    Jan A Kowalski, rocznik 1964. Od roku 1983 działacz Liberalno-Demokratycznej Partii Niepodległość, od 1985 redaktor „małej” Niepodległości (ps. Azja Tuhajbejowicz). Autor „Dziur w Mózgu” i „Wojny, którą właśnie przegraliśmy”.

    Ostatnie wpisy autora

    Nowa Konstytucja