back to top
More

    „Obok Orła znak Pogoni, poszli nasi w bój bez broni”(!)

    Strona głównaOpinie„Obok Orła znak Pogoni, poszli nasi w bój bez broni”(!)

    Polecamy w dziale

    Co to, kurwa, ma być! – Canal+ promuje przemoc i patologię! [18+]

    Na konferencji przed sobotnią walką została przekroczona granica patologii – jeden z zawodników, po nazwaniu go „transem, który co najwyżej może fiuta do gęby wziąć”, rzucił się na przeciwnika rozcinając mu skórę głowy mikrofonem.

    Czy projekt CPK ma szansę na realizację? 

    Podyskutujmy o CPK. Połączenie kilku lotnisk, aglomeracji warszawskiej i "lotniczych" ośrodków miejskich szybkimi kolejami i drogami, pozwoliłoby na powstanie CPK z tymi lotniskami w roli jego terminali.

    Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg!

    Po decyzji Sejmu o dalszych pracach o zabijaniu dzieci i wyjaśnieniach M. Morawieckiego, że "przez pomyłkę zagłosował przeciw", zapytajmy: jak ma na imię Twój bóg?, bo nasz Bóg mówi: Nie zabijaj!

    Żydowskie ludobójstwo

    Poniedziałkowa śmierć Polaka, cywilnego wolontariusza zabitego przez żołnierzy Izraela, przypomniała nam, co dzieje się od kilku miesięcy w Izraelu. A dzieje się ludobójstwo na miarę holokaustu - eksterminacja miejscowej ludności.
    Mija rocznica Powstania Styczniowego. Pierwszego, w którym poszli nasi w bój bez broni. To (i powtórka w 1944) powinny nas nauczyć jednego - każdy Polak powinien być uzbrojony. A nie jest. Głupoty naszych elit nic już nie tłumaczy

    Mamy kolejną rocznicę Powstania Styczniowego 1863. Cytat, najbardziej znany z wiersza Wincentego Pola, przywołałem nie bez powodu, dodając od siebie wykrzyknik. Zaraz go wyjaśnię.

    Właśnie czytam pracę magisterską Roberta Różyckiego, O przyczynach i skutkach posiadania broni palnej w Polsce i na świecie, której obszerne fragmenty niebawem zamieścimy na naszym portalu. Pracę o naszym myśleniu o dostępie do broni. I o tym jak rozbrojono Polaków, również tych z Powstania Styczniowego.

    Powstanie Styczniowe oceniane jest, w pewnym uproszczeniu, dwojako:

    1. Jako romantyczny zryw, który przechował pamięć o niepodległym państwie i przyczynił się do odzyskania niepodległości w 1918 roku.
    2. Jako kolejną niepotrzebną młodzieńczą brawurę, która kosztowała polski naród morze krwi i nie miała sensu.

    Trzecia ocena (zarazem postawa obywatelska) ginie w sporze tych dwóch i jest prawie niesłyszalna, chociaż powinna stanowić ich jedyną syntezę. Ta trzecia, to również moja postawa:

    Polacy powinni walczyć o własne niepodległe państwo, uzbrojeni i w odpowiednim czasie.

    Ocena tego czy to już jest odpowiedni moment należy najczęściej do elity narodu, do jednostek, za którymi mogą iść inni. Wierzymy w ich patriotyzm i mądrość.

    Jednak gołymi rękami nawet najwięksi patrioci niczego nie wywalczą. Mogą jedynie głupio zginać. A my możemy za jakiś czas śpiewać o nich rzewne piosenki. Wygrzewając się przy kominku i gorącej herbatce.

    Powstanie Styczniowe, nie miało najmniejszych szans na sukces (w odróżnieniu od Listopadowego). Jak każda klęska, którą przekuwamy w sukces, powinno nas nauczyć jednego – każdy patriota walczący o Polskę powinien być uzbrojony.

    Pisałem, zatem powtórzę, to zaborcy nas rozbroili, żebyśmy nie mogli najpierw obronić, a potem odzyskać niepodległości. Dlatego Powstańcy Styczniowi nie mieli broni.

    Ale, gdy w wyniku niemożliwego wręcz zbiegu światowych okoliczności, odzyskaliśmy niepodległość w roku 1918, nie wyciągnęliśmy z upadku Powstania Styczniowego najmniejszej lekcji. Renty i odznaczenia dla żyjących jeszcze Powstańców to stanowczo za mało.

    Elita rządząca Polską po roku 1918 – bez rozróżniania na piłsudczyków, endeków, ludowców – nie  oddała Polakom broni, chociaż miała na to 20 lat. Wręcz przeciwnie, już w roku 1919 zebrała jej nadwyżki z prywatnego posiadania. To dlatego Powstańcy Warszawscy poszli w bój równie rozbrojeni jak ich poprzednicy z roku 1963.

    O komunistach nawet nie wspominajmy. Byli grupą władzy narzuconą z zewnątrz i nic dziwnego, że się obawiali obywateli oddanych im w dzierżawę. Broń oddana obywatelom mogłaby skończyć się dla nich rzezią.

    Żyjemy w roku 2023. Od ponad 30 lat znowu niepodlegli. Tymczasem, jak pisze w swojej pracy Robert Różycki, nie tylko nie oddano obywatelom broni, ale w roku 1993 zaostrzono karę za jej nielegalne posiadanie.

    Zmarnowaliśmy 30 lat. Po doświadczeniu Powstania Styczniowego, po doświadczeniu Powstania Warszawskiego, gdzie w obu przypadkach wysłaliśmy chłopców w bój bez broni, nic już nie tłumaczy głupoty naszych państwowych elit.  I ich hucpy, że sami dadzą radę.

    Sztuką nie lada jest też uczyć się na błędach cudzych. Na naszych oczach rozgrywa się dramat Ukrainy, napadniętej przez uzbrojonego sąsiada. To z dostępem Ukraińców do broni był największy problem na początku wojny. Z dostarczeniem jej na linię frontu. Dlatego Rosjanie prawie zdobyli Kijów, oddalony od granicy z Rosją o 360 km.

    Warszawa jest od granicy oddalona o 200 km.

    Jan A. Kowalski

    Jan A. Kowalski
    Jan A. Kowalski
    Jan A Kowalski, rocznik 1964. Od roku 1983 działacz Liberalno-Demokratycznej Partii Niepodległość, od 1985 redaktor „małej” Niepodległości (ps. Azja Tuhajbejowicz). Autor „Dziur w Mózgu” i „Wojny, którą właśnie przegraliśmy”.

    Ostatnie wpisy autora

    Nowa Konstytucja