Pierwszy ogląd mądrości wg Stanisława ze Skarbimierza

Data

Polecamy

Ósmy ogląd mądrości według Stanisława ze Skarbimierza – od strony powinności i poszanowania dobra wspólnego

Poniżej prezentujemy ósmy ogląd mądrości - o dobru wspólnym - Stanisława ze Skarbimierza, uczonego i doradcy królewskiego z XIV/XV wieku. Twórcy polskiej szkoły dyplomacji, prekursora prawa międzynarodowego oraz zasady tolerancji.

Instytucja rodziny i jej wrogowie. II RP, PRL, III RP (3)

Służby ZSRR od początku istnienia infiltrowały organizacje nauczycieli, pisarzy i publicystów. To mobilizacja narodu polskiego w obronie tradycyjnych wartości była przyczyną ich klęski w 1920. Postanowiły je podmienić na swoje.

Instytucja rodziny i jej wrogowie. Rewolucja francuska, Marks, Engels, Kołłontaj (2)

Pierwsze feministki (sufrażystki) były przeciwniczkami aborcji. Chciały tylko równych praw obywatelskich. Hasło legalizacji aborcji ściśle wiąże się z komunizmem i jego celem - zniszczeniem starego porządku opartego na rodzinie.
Przedstawia się przełożenie antyczno-chrześcijańskiej koncepcji mądrości na praktykę polityczną, rozwijane przez Stanisława ze Skarbimierza - uczonego i królewskiego doradcy na przełomie XIV i XV w. Jest on twórcą polskiej szkoły dyplomacji, jak prekursorem prawa międzynarodowego.

Okres późnego Średniowiecza w Polsce (w Koronie Królestwa Polskiego) w XIV-XV w. zaznaczył się rozwojem myśli politycznej, która nadawała ton rządom kolejnych władców. Jedną z najwybitniejszych postaci tamtego czasu był Stanisław ze Skarbimierza, miejscowości teraz o nazwie Skalmierz, zwany też Skarbimierczykiem (ok. 1360-1431), a w Europie – z łacińska – Stanislaus de Skarbimiria. Był duchownym, doktorem praw, dwukrotnie rektorem odnowionej Akademii Krakowskiej, doradcą królów – Jadwigi Andegaweńskiej (1373-1399) i Władysława Jagiełły (ok. 1360-1434. Pod koniec życia polemizował z husytami. Był znanym kaznodzieją posługującym się językiem polskim, pisał zaś wyłącznie po łacinie. W związku z tym jego dokonania mało są znane polskiemu czytelnikowi. I choć odznaczają się archaiczną formą, to idee polityczne w nich proponowane i promowane są ponadczasowe i warte przypomnienia. W Europie Stanisław ze Skarbimierza zasłynął jako prekursor prawa międzynarodowego. Ten nowy kierunek myśli politycznej nakreślił w najsłynniejszym Kazaniu o wojnie sprawiedliwej i niesprawiedliwej (Sermo de bello iusto et iniusto). Przygotował tym podstawy argumentacji w  sporze z Krzyżakami (potężnym wszak Zakonem Szpitala Najświętszej Panny Marii Domu Niemieckiego w Jerozolimie), który się toczył przed papieżem jeszcze po zwycięstwie grunwaldzkim, a w którym po stronie Polski czynnie brał m.in. udział doktorant Skarbimierczyka – Paweł Włodkowic (ok. 1370-1435). Naczelną dewizą Stanisława ze Skarbimierza była konieczność mądrościowego sprawowania władzy (dyktatu mądrości w życiu publicznym), przy czym mądrość była dla niego cnotą chrześcijańską, która łączyła w sobie wiedzę ze sprawnością intelektualną i praktyczną, ale nade wszystko z chrześcijańską moralnością. I ostatecznie miała swe źródło „w mądrości Bożej”. Po omówieniu zatem jego krótkiego Wstępu do mów o mądrości Bożej (Prologus sermonum sapientiae Dei) zostanie przedstawiona treść Mowy o mądrości, która z Boga jest i Bóg jest zawsze w mądrości (Sermo de sapientia, que a Deo set et deus per sapientiam umquam).

Prolog Skarbimierczyk zaczął od odwołania się do cytatów o mądrości ze Starego i Nowego Testamentu. Temu odwołaniu nadał postać modlitwy do mądrości, do jej uosobienia w Bogu. Zwraca w niej uwagę następujący fragment: „Otwórz mi skarbiec twój, abym «obdzielił łaknących chlebem wiedzy» [por. Iz 58,7], a wypełnionych jak plewami głupotą abym przekonał prawdy radością”. Skarbimierczyk wyznawał tym swoją misję edukacyjną, wszak nauczał tak na uniwersytecie, jak i z ambony. Formowanie mądrościowe jednak to nie przykry przymus lecz radosne podążanie za prawdą, droga do szczęścia, rozumianego bliżej greckiej eudajmonii, ale odniesionego do podstawy w chrześcijańskiej miłości. To dar mądrości jest przewodnikiem w dążeniu do prawdy. Upodobanie zaś w podążaniu ku mądrości jest przede wszystkim doczesną drogą do zbawienia. Jak zatem może ono nie być „radosne” w chwale i adoracji dzieła stworzenia i ufności w Bożą dobroć? „O, jakże jesteś godna podziwu, Mądrości niestworzona, Boże mój!” Ludzkim przeznaczeniem i szczęściem jest udział w tej Mądrości, w zdobywanej mądrości w doczesności, dzięki darowi rozumu, ale i koniecznej ufności w Bożą miłość do człowieka, przez którą owa mądrość się udziela.Potencjalnie każdy człowiek ma dostęp do mądrości, lecz „«mądrość nie wejdzie w duszę w przewrotną, ani nie zamieszka w ciele zaprzedanym grzechom»” [Mdr 1, 4]. Człowiek musi się przygotować moralnie do czerpania z mądrości. Tylko dusze „oczyszczone”, zdeterminowane w podążaniu ku prawdzie, ufne Bożej miłości mogą dostąpić łaski mądrości. Skarbimierczyk przestrzegał, że łatwo jest ulec ułudzie mądrości, tzw. „fałszywej mądrości”. Prawdziwa mądrość zaś to ta, „dzięki której [człowiek] pojmuje cały świat wedle tego, czym jest, dzięki której stworzenie uważa za stworzenie, człowieka za człowieka, zwierzę za zwierzę, ziemię za ziemię, popiół za popiół, cesarza za cesarza, Boga za Boga. Dzięki niej jest w stanie zrozumieć, co należy czynić, co lub jak należy mówić, czego wystrzegać się i czego unikać. Dzięki niej potrafi odróżnić dobro od zła, sprawiedliwe od niesprawiedliwego, aby zwiedziony błędem nie nazywał «dobrem zła, a dobra złem» [por. Iz 5,20]”. W przytoczonej definicji mądrości prawdziwej Stanisław ze Skarbimierza zwrócił uwagę na konieczność uświadomienia sobie przez człowieka mądrego tożsamości ontycznej poszczególnych bytów przyrody ożywionej i nieożywionej, zgodnie z wykładnią prawa naturalnego (tu: Boskiego), ale też kulturowo-teologicznej tożsamości władzy („cesarza”). Wybrzmiewa w tej definicji optymizm poznawczy (epistemologiczny) w rozpoznawaniu celu, przedmiotu i metod ludzkiego działania. A nade wszystko obecny jest w niej optymizm moralny (etyczny) oddzielania dobra od zła i ustalania na tej podstawie kryteriów sprawiedliwości. Absolutna i powszechna sprawiedliwość jest wyłącznie Boskim przymiotem, ale człowiek mądry kieruje się na ów azymut, co pozwala mu w sposób sprawiedliwy, ale równocześnie miłosierny, osądzać występki cudze. Owo miłosierdzie jednak, wzorowane na Boskim, dopomina się zawrócenia winowajcy ze złej drogi. Ludzie źli i niemoralni są po prostu „głupi”, „szaleni”, „pozbawieni rozumu”, „obłąkani”. Ten ich żałosny stan „niedostatku (…) w sercu i uszczerbku na umyśle” nie pozwala im poprawnie rozpoznawać rzeczywistości w każdym jej przejawie, a więc nie pozwala prawidłowo działać i sprawiedliwie oceniać innych. Są zatem niebezpieczni dla siebie i innych. Powinni się zastanowić nad własnym losem zagrożonym „z powodu pomieszania pojęć, w którym zaciemnia się prawda i fałszywymi sofizmatami przewrotna ich mądrość się uzbraja”. Dar prawdziwej mądrości ma  w Mowie Skarbimierczyka  swe źródło w Tajemnicy Wcielenia i Odkupienia i w opiece Ewy Nowego Przymierza – „świętej Matki-Kościoła”. To dar prawdziwej mądrości nie pozwala cenić wyżej żadnego ziemskiego dobra ponad nadprzyrodzone, jak również z lęku ulegać władzy doczesnej, gdy ta postępuje niezgodnie z prawem Bożym, nie jest mu posłuszna. Lęk przed karą wymierzaną wtedy przez władzę doczesną jest – wedle Skarbimierczyka – głupotą. Nie jest to bynajmniej zachęta do anarchii, gdyż władza „ziemska” powinna być szanowana przez podwładnych, a wypowiadanie jej posłuszeństwa na ogół idzie w parze z wykolejeniem moralnym i prowadzi człowieka do tego, że wpada „w bagno rozpusty i w brudach szatana tonie”. Szczególnie niebezpieczna jest głupota szkodząca wspólnocie zorganizowanej w państwo. Skarbimierczyk zauważył, że często celują w tym ci, którzy są przez innych i przez siebie uważani za „bardzo mądrych” (jak elity polityczne, kulturalne, intelektualne). Są oni często skłonni do „obalania słusznych wyroków sądowych, usprawiedliwiania złych, oskarżania dobrych, okradania państwa, szkodzenia powadze władzy albo przygotowywania zamieszek w rzeczypospolitej”. Właśnie w imię posłuszeństwa władzy doczesnej Stanisław ze Skarbimierza w wielu mowach wyrażał troskę o jakość jej sprawowania.

W omawianej Mowie przestrzegał władców przed sprzeniewierzaniem się prawdzie. „Zagubiła się prawda na ulicach, podeptana została w urzędach dworskich, przewrotnie jest wykorzystywana w sądach, tłumiona w radach, lekceważona w przysięgach, splamiona w fałszywych świadectwach”.  Każda władza potrzebuje zatem dobrych doradców – kompetentnych ekspertów o wysokim morale. Dlatego dobrym doradcom poświęcił Skarbimierczyk oddzielną mowę. Tu pisał, że „[t]en zaś jest złym doradcą, kto przedkłada korzyść doraźną i własne zdanie nad pożytek wspólny albo działanie ludzkie nad działanie Boże”. A przypominając o pokorze, która powinna cechować każdą władzę, powtórzył za św. Ambrożym (339-397): „«Ten, któremu zamierzam powierzyć swą sprawę, powinien być lepszy ode mnie»”. Równocześnie jednak powinna władzę cechować zdrowa krytyczność w dobieraniu doradców: „«Któż sądziłby, że może być pożyteczny człowiek, którego widzi bezużytecznym, gdy chodzi o jego własne życie?»”. O dobrego doradcę jest nadzwyczaj trudno. Na pewno powinien być mędrcem w rozumieniu prawdziwej mądrości, „przez nią bowiem królowie «królują i prawodawcy stanowią, co jest sprawiedliwe»[Prz 8, 15]”. W dużym stopniu za pośrednictwem pism Marka Tuliusza Cycerona (106-43 przed Ch.) filozofia grecka przeniknęła do politycznej kultury chrześcijańskiej zarówno w jej warstwie teoretycznej (etyka, polityka), jak i praktycznej (retoryka). Także w części za sprawą eklektycznej filozoficznie spuścizny Cycerona tworzył się teocentryczny humanizm chrześcijański, jak i przetrwały  (co prawda w Średniowieczu nierestaurowane) idee republikańskie. Miał on też spory wpływ na łacińską kulturę polską, być może właśnie na powstanie w jej ramach wyjątkowego w owym czasie ustroju rzeczypospolitej, który już się tu w późnym Średniowieczu zaczął kształtować. Mimo klasyfikowania Cycerona jako stoika, obficie czerpał on z platonizmu i arystotelizmu. Widać to też w jego rozumieniu mądrości. Podkreślał, że człowiekowi i tylko człowiekowi niejako wrodzone jest „badanie i śledzenie prawdy” dla niej samej, nie zaś dla konkretnego pożytku. Człowiek jest także jedyną istotą moralną, „która rozumie, co to jest porządek [ład – T.G.], co przystoi oraz jaka jest miara słów i czynów”. W tym miarkowaniu czynów pobrzmiewa echo etyki umiaru Arystotelesa (384-322 przed Ch.). Czynnikiem usposabiającym człowieka w dążeniu do prawdy, dobra i piękna jest to, co Cyceron nazywał „naturą ludzką”, która przejawia się aktywnością rozumu. Człowiek postępujący w tak określony „naturalnie” sposób odznacza się szlachetnością, którą za Platonem (ok. 424-ok. 328 przed Ch.) tak przedstawił Cyceron: „«Gdyby można było zobaczyć ją oczyma, wzbudziłaby przedziwne ukochanie mądrości»”. Owa szlachetność wyrasta zaś z czterech wzajemnie połączonych korzeni: zgłębiania (poznania) prawdy – tj. z cnoty mądrości, obrony sprawiedliwości we wspólnocie ludzkiej – tj. z cnoty sprawiedliwości, mężnego działania – tj. cnoty męstwa, miarkowania w postępowaniu – tj. cnoty umiaru. Mądrość – pierwsza cnota na tej liście czterech cnót kardynalnych przejętej przez chrześcijaństwo – nazywana jest roztropnością. W opinii autorki jest to z jednej strony nazwa adekwatna, gdyż – jak w definicji Stanisława ze Skarbimierza – to nie tylko wiedza (zwłaszcza praktyczna), ale usposobienie do poznania prawdy i etycznego działania. Z drugiej jednak strony roztropność (prudentia) w antropologii protestanckiego filozofia Tomasza Hobbesa (1588-1699) ma w porównaniu z ową mądrościową roztropnością wąski przekrój zakresu znaczeniowego, skupiony przede wszystkim na indywidualnym doświadczeniu i pragmatyce działania. „Czasem człowiek pragnie dowiedzieć się, jaki jest skutek jakiegoś działania; a wówczas myśli on o jakimś działaniu podobnym w przeszłości i o jego skutkach, jednym po drugim, zakładając, że podobne skutki nastąpią po podobnych działaniach. (…)

Ten rodzaj myśli nazywamy przewidywaniemroztropnością, przezornością, a czasem mądrością”. Hobbes ostro występował przeciwko Arystotelesowi  i św. Tomaszowi z Akwinu (1225-1274), obrzucając ich obu niewybrednymi epitetami. Ten drugi w Sumie teologicznej zawarł dłuższy traktat pt. Roztropność, w którym rozumiał ją podobnie jak Skarbimierczyk: „Roztropność jest miłością, nie w tym znaczeniu, jakoby miłość i roztropność były tym samym, lecz o tyle, że miłość powoduje rozpoznawczą czynność roztropności.” Następnie wyróżnił konieczne składniki roztropności, tj.: pamięć, pojętność (w sensie „poprawnej i trafnej oceny”), pouczalność (wyuczalność), zapobiegliwość (za Arystotelesem – „«sprawność znajdowania trafnego rozwiązania w okolicznościach nagłych»”), rozumność (właściwe posługiwanie się rozumem), opatrzność (w sensie nakierowania czynności na odległy w czasie cel), oględność (zdolność do zmiany sądu w zależności od okoliczności), ostrożność (umiejętność unikania wpływu czynników szkodliwych). Z kolei częściami potencjalnymi roztropności są: zaradność (w sensie służenia dobrą radą) i rozsądek (ale tylko w sensie dobrego sądu o celu działania i w sensie rzadkiej zdolności przenikliwości czyli gnome). Rozsądku zatem nie wolno po prostu utożsamiać z mądrością. Warto jest porównać tomaszową/skarbimierczykowską roztropność/mądrość z hobbese’owską roztropnością, zanalizować rozłożenie akcentów na poszczególne składowe roztropności w jednym i drugim znaczeniu, a także odtwarzać proces dochodzenia do jednej i drugiej dyspozycji. Już w tym szczegółowym zestawieniu widać rozstaje antropologii (koncepcji człowieka), a co za tym idzie i kultury chrześcijaństwa łacińskiego oraz reformowanego. Poznawanie istoty (doktrynalnej, ale i polityczno-społecznej) tego już pięćsetletniego rozdźwięku rzuca światło na współczesne symptomy nieprzystawalności obu kultur, także w obszarze kultury politycznej.

Źródła

– Stanisław ze Skarbimierza (Stanislaus de Skarbimiria), Mowy wybrane o mądrości (Sermones selecti de sapientia), tłum. B. Chmielowska, L. Ehrlich i in., opr. M. Korolko, Kraków, Wydaw. ARCANA, 2000.

– Teresa Grabińska, O wzorze mędrca, polityka i dyplomaty, „Idea. Studia nad Strukturą i Rozwojem Pojęć Filozoficznych”, 2006, XVIII.

– Marek Tuliusz Cycero, Wybór pism naukowych, tłum. K. Wisłocka-Remerowa, Warszawa, Wyd. DE Agostini Polska Sp. z o.o. – Ediciones Altaya Polska Sp. z o.o., 2002.

– Thomas Hobbes, Lewiatan czyli materia, forma i władza państwa kościelnego i świeckiego, tłum. C. Znamierowski, Warszawa, Wydaw. Fundacja Aletheia, 2005.

– św. Tomasz z Akwinu, Suma teologiczna, tom 17, Roztropność, tłum. S. Bełch, London, Katolicki Ośr. Wydaw. „Veritas”, 1964.

Teresa Grabińska
Teresa Grabińska
Dr hab., prof. akademicki. Autorka ponad 350prac naukowych, publikowanych w Polsce i za granicą, poświęconych fizyce, filozofii i sekuritologii. Wśród publikacji znajduje się 12 monografii autorskich i 27 monografii zbiorowych pod jej naukową redakcją albo współredakcją.

Ostatnie wpisy autora