Wczoraj, 10 lipca, władze Warszawy, wręcz Polski całej, wreszcie odniosły sukces – Jarosław Kaczyński nie został dopuszczony pod pomnik swojego brata. Nie mógł jak co miesiąc złożyć wieńca pod samym pomnikiem, ponieważ policja chroniła obywateli (wymowa: ubywateli), którzy nie życzą sobie tego.
Pod wodzą największego policjanta, ministra Kierwińskiego, dokonano zatem rzeczy co najmniej osobliwej. Uznano, że interes grupki niechcącej czczenia pamięci Lecha Kaczyńskiego jest ważniejszy niż interes obywateli chcących podejść do pomnika dla jego pamięci uczczenia. w konsekwencji pod pomnikiem były osoby, które nie chciały żeby pod nim być, a nie były te, które chciały być. I to te pierwsze ochraniała polska policja.
Ta nowa w naszym państwie sytuacja rodzi proste następstwo logiczne: pochwałę i ochronę negacji przez władze państwowe. Osoby, które nie chcą, będą teraz ważniejsze niż osoby, które chcą. Nie wygrało z tak.
Następstwa tej epokowej zmiany będą nieodwracalne. Spowodują w krótkim czasie paraliż Polski i Polaków. Ostatnie Pokolenie, któremu skończyły się granty i w związku z tym zawiesiło działalność, zwyciężyło. Teraz każdy komu przeszkadza działanie kogoś innego, chociaż działanie to nie powoduje jego szkody, może tę aktywność zablokować.
To znaczy nie każdy, ale najęty przez aktualną władzę. Nowy to sposób na zarządzanie polskim społeczeństwem (testowany od jakiegoś czasu), ale może się okazać bardzo skuteczny.
Komuś z Was przeszkadza, że co tydzień piszę te swoje mądrości? Acha …………………………….. …………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………
Jan Azja Kowalski
PS. To żart … do czasu gdy w interesie obywateli, którym moje pisanie przeszkadza, wkroczy nasza dzielna policja.



