Czy Polska przetrwa do roku 2030? Nie obchodzą mnie Wasze poglądy (6)

Strona głównaFelieton sobotni Jana A. KowalskiegoCzy Polska przetrwa do roku 2030? Nie obchodzą mnie Wasze poglądy (6)

Polecamy w dziale

Czy Polska przetrwa do roku 2030? Zmieńmy pole gry (5)

Zamiast wszczynać berlińskie awantury i krzyczeć: Niemcy naszych biją!, zmieńmy pole walki. Stwórzmy swoje, na którym nikt nas nie pokona, a na pewno nie Niemcy. To pole, to oddolne zarządzanie naszym państwem i postawienie na przedsiębiorczość milionów Polaków. Nikt nas nie pokona!

Czy Polska przetrwa do roku 2030? Zaczęło się w Belfaście (4)

Gdzieś musiało się zacząć powstanie narodów Europy przeciwko zdegenerowanym elitom. Od wielu lat obstawiałem Paryż, a jednak to Belfast rozpoczął II Rekonkwistę. Czarę goryczy przelała próba odcięcia głowy białego mieszkańca Irlandii Północnej przez rozzuchwalonego Somalijczyka.

Czy Polska przetrwa do roku 2030? Pomiędzy hucpą, megalomanią i szaleństwem (3)

Dla dobra „sprawy” polskie władze nie chciały dostrzegać ukraińskiej rzeczywistości. Tego, że Ukraina systemowo zaprzecza ludobójstwu 1943/44 roku i nie godzi się na ekshumacje pomordowanych. I tego, że była przez 350 lat pod rosyjskim, a prawie 100 lat pod sowieckim panowaniem.

Czy Polska przetrwa do roku 2030? Artyści i demokracja (2)

Mierni artyści zawsze popierają i będą popierać system, który ich uniezależnia od głosów/pieniędzy zwykłych ludzi. I zapewnia dostatnie życie. Tylko władza odgórna, feudalna – w wersji królewskiej lub socjalistycznej – może im to zapewnić. Dlatego mierni artyści nie są zwolennikami demokracji
Musimy pozbawić partie i ich szalonych liderów władzy - dostępu do zarządzania naszymi pieniędzmi. Ich działalność powinna być oddzielona od spraw państwowych. W efekcie skończą się szalone podziały na zwaśnione plemiona i kłótnie polityczne w naszych rodzinach, podsycane dla okradania nas

Na naszym obywatelskim polu gry, o jakie zaapelowałem ostatnio, nie będą miały znaczenia Wasze i moje przekonania. Nie będzie istotne  co kto myśli na jakikolwiek temat polityczny, społeczny lub religijny. Tak jak w firmie, którą zarządzam. Każdy ma jedynie dobrze pracować, a czasem coś wspomnieć o pogodzie.

Celem wspólnym mojej/naszej firmy jest zysk, efektywność pracy – mieszanka dobrego zarządzania i realizacji zadań, najczęściej najprostszych. To, że ktoś głosuje na PO, Lewicę, Konfederację, PiS lub Trzecią Drogę, nie ma najmniejszego znaczenia dla mnie, dla rozwoju naszej firmy i w ogóle. 

To samo proponuję wdrożyć w naszym wspólnym państwie, którego zarys przedstawiłem w projekcie Konstytucji V RP wraz z jej objaśnieniem. Celem naszego państwa obywatelskiego – V Rzeczpospolitej – będzie zapewnienie optymalnego rozwoju naszego narodu i zapewnienie mu bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego (opisałem to w ostatnich rozdziałach Wojny…

Mam też nadzieję, że do końca wakacji (u mnie trwają do końca września😉) przedstawię nową pracę, pt. Najlepsze państwo dla Polaków.

Wracając do zagadnienia tytułowego, pomyślmy komu zawdzięczamy obecne głębokie podziały polityczne, które dzielą nasze rodziny na wrogie sobie plemiona. Mam nadzieję, że Wasza odpowiedź będzie podobna do mojej. To partie polityczne, wykorzystując swoich fachowych socjopatów za grube miliony, zaserwowały nam to szaleństwo, szaleństwo niekończących się podziałów. Tropimy najmniejsze odchylenia od naszej jedynie słusznego stanowiska, ogłaszanego w partyjnym przekazie dnia. W przekazie każdej partii działającej obecnie w Polsce. 

Co powinniśmy zrobić? Pozbawić partie i ich szalonych liderów władzy czyli dostępu do zarządzania naszymi pieniędzmi. Działalność partii politycznych powinna być natychmiast oddzielona od spraw państwowych. 

Struktury państwa sami wyznaczymy. Osobę odpowiedzialną za jego bieżące funkcjonowanie sami wybierzemy (prezydent). W gminie i województwie sami będziemy zarządzać środkami własnymi, przekazując część na funkcjonowanie całego państwa. Widzicie tu gdzieś potrzebę funkcjonowania partii politycznych? 

Kandydaci na zarządców naszych gmin, województw, wreszcie całego państwa, będą musieli nas przekonać, że się do tego nadają, że potrafią, a my odniesiemy z ich administrowania osobistą i wspólnotową korzyść. 

Tak była kiedyś zarządzana I Rzeczpospolita, tak jest zarządzana współczesna Szwajcaria, tak w dużej mierze jest zarządzana współczesna Ameryka, a na pewno tak była na początku swojej drogi do wielkości.

Jedyna rola dla partii politycznych jaką przewiduję w naszym państwie to rola kuźni idei i pomysłów. Grupki teoretyków idei zwracałyby uwagę obywateli na zjawiska jeszcze nierozpoznane ale istotne dla ogółu. Niech się sprzeczają jak najmocniej. Teraz jedynie wprowadzają kolejne i kolejne podziały dla zdobycia jakiejś cząstki władzy państwowej/samorządowej (czyt. dostępu do naszych pieniędzy). To się musi skończyć. My to musimy skończyć.

Jak możemy tego dokonać? 

Cóż, żadne społeczeństwo samo z siebie nie tworzy idei, programów i ruchów. Takie mogą stworzyć i powołać urodzeni liderzy społeczni i państwowi, mający dość  partyjnego syfu, oblepiającego i niszczącego teraz Polskę. Skazującego nasze państwo i nasz naród na upadek i zarządzanie przez obcych. Naszym społecznym zadaniem, we własnym dobrze pojętym interesie, jest/będzie tylko ich odkryć i poprzeć.

Jak ich rozpoznamy?

To będzie najprostsze. Każdy kto przedstawi plan poprawy życia większości z nas (co najmniej 70%) w oparciu o nasze wewnętrzne zasoby, ten będzie prawdziwy. Ten kto potrafi wskazać jak obecny system nas okrada, marnotrawiąc co najmniej 50% środków wspólnych, ten tym bardziej będzie prawdziwy. Ten kto zaproponuje oddolne zarządzanie naszymi pieniędzmi w miejsce obecnego systemu okradania nas, ten będzie prawdziwy.

 W opozycji do powyższego, każdy kto powie, że to on ma lub znajdzie/pożyczy pieniądze i zaraz nam rozda, będzie fałszywy.

Zatem, nie martwy się. Kto wierzący, niech się modli o prawdziwych liderów naszego narodu i ich rozpoznanie. Kto jeszcze nie wierzy, niech wszystko dokładnie dotknie i przeliczy, i dopiero poprze. Przy czym, tym pierwszym również proponuję dodać tę drugą metodę poznawczą dla potwierdzenia prawdziwości rozpoznania😉

Jan Azja Kowalski

Jan A. Kowalski
Jan A. Kowalski
Jan A Kowalski, rocznik 1964. Od roku 1983 działacz Liberalno-Demokratycznej Partii Niepodległość, od 1985 redaktor „małej” Niepodległości (ps. Azja Tuhajbejowicz). Autor „Dziur w Mózgu” i „Wojny, którą właśnie przegraliśmy”.

Ostatnie wpisy autora

Nowa Konstytucja