Odebranie Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego a relacje polsko-ukraińskie

Strona głównaABCOdebranie Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego a relacje polsko-ukraińskie

Polecamy w dziale

CSG – czeski tygrys europejskich zbrojeń – lekcja dla Polski

Sukces CSG stanowi wyraźny kontrast wobec kondycji polskiego przemysłu obronnego, zdominowanego przez państwową Polską Grupę Zbrojeniową. Podczas gdy prywatny czeski holding szybko stał się graczem globalnym, polski sektor nadal mierzy się z problemami charakterystycznymi dla firm państwowych

Zmieniłem zdanie – Rozmowa z Krzysztofem Łukszą b. dziennikarzem w Realu24

Jak wygląda skala rosyjskiej dezinformacji na prawicy? Skala jest ogromna. Twierdzę, że praktycznie cała skrajna prawica w Polsce jest efektem wieloletnich działań Rosji. To również efekt wielu lat działania J.K. Mikke, a ostatnio Grzegorza Brauna. Trzeba to wypalić gorącym żelazem.

Wpływ członkostwa Ukrainy w UE i NATO na gospodarkę, politykę wewnętrzną i bezpieczeństwo Polski

Szacowany efekt netto przystąpienia Ukrainy do UE i NATO to dodatkowy wzrost PKB Polski o 1,5–2,5% w ciągu 15 lat. Migracja Ukraińców – o ile nie przerodzi się w chaotyczną, masową ucieczkę przed wojną – generuje więcej korzyści niż kosztów dla polskiego państwa i społeczeństwa. 

Polski Bielik obnaża ograniczenia ChatGPT

Na te i więcej pytań odpowie Remigiusz Kinas, ekspert w dziedzinie uczenia maszynowego, jeden z twórców polskiego modelu językowego (LLM) o nazwie Bielik. Zapraszamy do oglądania kolejnego odcinka programu „didaskalia” Patrycjusza Wyżgi.
Konflikt polityczny między Polską a Ukrainą ma charakter systemowy i wynika z asymetrii interesów. Polska traktuje Ukrainę jako kluczowy bufor bezpieczeństwa wobec Rosji. Ukraina z kolei nie przypisuje Polsce szczególnego znaczenia geopolitycznego. Nie dysponujemy dużym kapitałem i realną siłą

“Piekło jest pełne dobrych intencji lub pragnień” (Bernard  z Clairvaux)

Polskie cele strategiczne w relacjach z Ukrainą

Polityka Polski wobec Ukrainy powinna być oparta na jasno zdefiniowanych interesach państwowych, uwzględniających zarówno kwestie bezpieczeństwa, gospodarki, jak i wzajemnej ochrony dziedzictwa historycznego. W tym kontekście można wskazać kilka zasadniczych celów strategicznych.

Najważniejszym pozostaje niedopuszczenie do odbudowy wpływów Federacji Rosyjskiej na Ukrainie. Utrzymanie Ukrainy jako suwerennego, niepodległego i zdolnego do samodzielnego kształtowania swojej polityki państwa, stanowi istotny element bezpieczeństwa Polski i całej Europy Środkowo-Wschodniej. Ewentualne odzyskanie przez Kreml politycznej, gospodarczej lub militarnej kontroli nad Ukrainą, oznaczałoby zasadnicze pogorszenie środowiska bezpieczeństwa Polski oraz zwiększenie zagrożenia dla innych państw wschodniej flanki NATO.

Drugim kluczowym celem jest utrzymanie stabilnych i konstruktywnych relacji politycznych z Ukrainą. Współpraca między oboma państwami ma znaczenie nie tylko w wymiarze bilateralnym, lecz również dla bezpieczeństwa regionalnego i europejskiego. Zachowanie zdolności do prowadzenia dialogu politycznego, nawet w sytuacji występowania sporów historycznych czy różnic interesów, stanowi warunek skutecznej realizacji długofalowych celów strategicznych. 

Istotnym elementem polskiej polityki wobec Ukrainy jest również rozwój współpracy gospodarczej. Polska jest zainteresowana utrzymaniem warunków sprzyjających wzajemnie korzystnej wymianie handlowej, rozwojowi inwestycji oraz uczestnictwu polskich przedsiębiorstw w odbudowie i modernizacji Ukrainy. Szczególne znaczenie mają wspólne przedsięwzięcia infrastrukturalne, logistyczne, transportowe i energetyczne, które mogą przyczyniać się do wzrostu gospodarczego obu państw oraz zwiększania ich odporności na zagrożenia zewnętrzne.

Kolejnym celem strategicznym pozostaje wspieranie integracji Ukrainy ze strukturami zachodnimi, przede wszystkim z Unią Europejską oraz szeroko rozumianą wspólnotą euroatlantycką. Proces ten powinien jednak opierać się na poszanowaniu europejskich standardów demokratycznych, praworządności oraz praw mniejszości narodowych.

Ważnym elementem polskich interesów narodowych jest także ochrona dziedzictwa historycznego oraz realizacja zasad polityki humanitarnej. Polska jest zainteresowana stworzeniem trwałych mechanizmów umożliwiających prowadzenie prac poszukiwawczych, ekshumacyjnych i identyfikacyjnych dotyczących polskich ofiar konfliktów, represji i zbrodni z różnych okresów historycznych. Dotyczy to w szczególności zapewnienia możliwości godnego pochówku odnalezionych ofiar oraz upamiętnienia ich zgodnie z uniwersalnymi standardami humanitarnymi.

Równocześnie Polska oczekuje ochrony i zachowania polskich miejsc pamięci narodowej, cmentarzy wojennych, pomników historycznych oraz innych obiektów stanowiących część wspólnego dziedzictwa kulturowego, znajdujących się na terytorium Ukrainy. Działania te powinny być traktowane nie jako instrument bieżącej rywalizacji politycznej, lecz jako element budowy wzajemnego zaufania i pojednania między narodami.

Integralnym składnikiem polskiej polityki wobec Ukrainy pozostaje również troska o sytuację polskiej mniejszości narodowej. Obejmuje ona dążenie do zapewnienia pełnego poszanowania jej praw w zakresie edukacji, kultury, języka, działalności społecznej i religijnej, zgodnie ze standardami obowiązującymi w państwach demokratycznych oraz w dokumentach Rady Europy i Unii Europejskiej. Niedyskryminowanie mniejszości narodowych stanowi jeden z fundamentów nowoczesnych relacji międzypaństwowych oraz ważne kryterium oceny stopnia integracji europejskiej.

Realizacja tych celów wymaga zachowania właściwych proporcji pomiędzy bezpieczeństwem, współpracą gospodarczą, dialogiem politycznym i polityką historyczną. Polska, kierując się własnym interesem narodowym, powinna dążyć zarówno do utrzymania strategicznego partnerstwa z Ukrainą, jak i do konsekwentnego artykułowania oczekiwań dotyczących ochrony pamięci historycznej, miejsc pamięci oraz praw polskiej mniejszości. Skuteczna polityka wymaga  jednoczesnego uwzględniania racji geopolitycznych, gospodarczych i humanitarnych, bez przeciwstawiania ich sobie.

Polska i Ukraina: między interesem strategicznym a ciężarem historii

Konflikt polityczny między Polską a Ukrainą ma charakter systemowy i wynika z asymetrii interesów. Polska traktuje Ukrainę jako kluczowy bufor bezpieczeństwa wobec Rosji – historycznego przeciwnika, z którym stoczyła osiemnaście wojen. 

Ukraina z kolei nie przypisuje Polsce szczególnego znaczenia geopolitycznego. Nie dysponujemy ani dużym kapitałem, ani realną siłą sprawczą w Unii Europejskiej. Dla Kijowa relacje z Polską nie są kluczowe w wymiarze polityki zagranicznej, a także wewnętrznej, a ta jest priorytetem dla władz. Stąd zachowania, które tak irytują polską opinię publiczną. 

Spięcie wokół UPA/OUN jest jedynie konsekwencją tej asymetrii, a nie jej źródłem. Polityczne elity Ukrainy wywodzą się z establishmentu sowieckiej Ukrainy i nie odczuwają emocjonalnego związku z tradycją OUN/UPA. Chcąc jednak uwiarygodnić się wśród najbardziej ideowych walczących o niepodległość środowisk wolontariatu i  wojskowych, często ochotników, nie mogą ze względu na politykę wewnętrzną kontestować ich mitów historycznych. 

Polskie oczekiwania, jeśli nie są wsparte odpowiednio silnymi instrumentami oddziaływania gospodarczego lub politycznego, mogą nie być traktowane przez władze Ukrainy priorytetowo. Wynika to z dominacji uwarunkowań polityki wewnętrznej.

W tym kontekście działania Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w obszarze pamięci historycznej, symboliki państwowej oraz relacji z Ukrainą, wykraczają poza wymiar wyłącznie polityczny, oddziałując również na sferę gospodarczą obszar stosunków  międzynarodowych. 

Decyzja o odebraniu Wołodymyrowi Zelenskiemu odznaczenia została uzasadniona względami historycznymi, związanymi z polityką pamięci Ukrainy wobec UPA. 

Warto pamiętać, że Order Orła Białego został nadany Wołodymyrowi Zełenskiemu nie za politykę historyczną Ukrainy, bo ta jest niezmienna od czasu pomarańczowej rewolucji i rewolucji godności , lecz przede wszystkim za przywództwo podczas rosyjskiej agresji rozpoczętej w 2022 r. Z perspektywy bezpieczeństwa Polski upadek Ukrainy w pierwszych miesiącach wojny oznaczałby radykalne pogorszenie sytuacji strategicznej naszego kraju. 

Zwycięstwo Rosji i podporządkowanie Ukrainy Moskwie doprowadziłoby do bezpośredniego przesunięcia rosyjskiej strefy wpływów do granic Polski, znacząco zwiększając zagrożenie militarne dla państwa polskiego i całej wschodniej flanki NATO.

W tym kontekście pojawiają się pytania o konsekwencję państwa polskiego wobec innych kawalerów Orderu Orła Białego, którym odznaczeń nie odebrano mimo ich jednoznacznie antypolskiej działalności. Przykłady najczęściej przywoływane przez krytyków tej decyzji, to:

●Piotr I Wielki Władca Rosji, którego polityka doprowadziła do podporządkowania Rzeczypospolitej wpływom rosyjskim. Był kawalerem Orderu Orła Białego i nigdy nie został go pozbawiony. 

●Aleksandr Suworow – dowódca wojsk rosyjskich odpowiedzialny za szturm na warszawską Pragę 4 listopada 1794 r. W wyniku masakry zginęło według różnych szacunków od kilkunastu do ponad 20 tysięcy mieszkańców Pragi i okolic. Mimo że wydarzenie to należy do największych zbrodni popełnionych na ludności Warszawy przed XX wiekiem, Suworow pozostał kawalerem Orderu Orła Białego.

●Iwan Paskiewicz – rosyjski feldmarszałek, głównodowodzący wojsk tłumiących Powstanie Listopadowe w latach 1830–1831. Po zwycięstwie został namiestnikiem Królestwa Polskiego i symbolem represji wobec polskich dążeń niepodległościowych. Także nie został pozbawiony orderu.

●Gerhard Schröder – były kanclerz Niemiec, po zakończeniu kariery politycznej związany z rosyjskimi spółkami energetycznymi. Po agresji Rosji na Ukrainę wielokrotnie pojawiały się apele o odebranie mu najwyższego polskiego odznaczenia, jednak nie zostały one uwzględnione.

Po raz pierwszy w historii III RP najwyższe polskie odznaczenie odebrano urzędującej głowie państwa, która kieruje krajem broniącym się przed rosyjską agresją. 

Zwolennicy decyzji podnoszą , że żadne zasługi bieżące nie mogą usprawiedliwiać działań postrzeganych w Polsce jako gloryfikacja formacji odpowiedzialnych za zbrodnie na obywatelach II Rzeczypospolitej. Istnieje jednak ryzyko, że konsekwencje  tych działań przyniosą efekty odwrotne do zamierzonych, utrudniając realizację zakładanych celów strategicznych.

Wpływ na postrzeganie Polski i Polaków – od obojętności do wrogości

Do niedawna kult UPA na Ukrainie nie był w swej istocie antypolski. Był on przede wszystkim antyrosyjski i państwowotwórczy w ukraińskim rozumieniu. Polacy byli w nim marginalizowani lub pomijani, ale niekoniecznie demonizowani na masową skalę w kontekście bieżącej polityki.

Decyzje prezydenta, które mogą być odczytane jako eskalacja sporu historycznego (np. twarde stanowisko wobec gloryfikacji UPA,  czy blokowanie pewnych narracji), niosą ryzyko przekształcenia tego kultu w otwarcie antypolski. Gdy państwo ukraińskie poczuje się atakowane w swojej tożsamości narodowej, mechanizmy obronne mogą sprawić, że Wołyń i UPA staną się narzędziem mobilizacji przeciwko „polskiemu szowinizmowi”. To, co było lekceważeniem, może przerodzić się w aktywną niechęć.

Dotychczasowe doświadczenia wskazują, że pojedyncze incydenty i działania środowisk radykalnych nie były w stanie zasadniczo zmienić ogólnego nastawienia społeczeństwa ukraińskiego do Polski. Znacznie większe znaczenie dla kształtowania wzajemnych relacji mają sygnały wysyłane przez instytucje państwowe, gdyż są one postrzegane jako oficjalne stanowisko danego państwa i wpływają zarówno na opinię publiczną, jak i na klimat współpracy politycznej między Warszawą a Kijowem.

Po pierwsze, pogorszenie się sympatii zwykłych Ukraińców do Polaków – grupy, która dotychczas cieszyła się stosunkowo dobrym wizerunkiem. Po drugie, wzmocnienie pozycji ukraińskich radykałów, którzy zyskają narrację „walki z polskim nacjonalizmem”. Po trzecie, osłabienie pozycji Polski w oczach zachodnich partnerów, którzy mogą postrzegać nas jako kraj blokujący jedność frontu antyrosyjskiego ze względu na „historyczne spory”.

W efekcie Polacy mogą zacząć być postrzegani przez Ukraińców nie jako partnerzy gospodarczy czy sojusznicy w walce z Rosją, lecz jako ci, którzy „znowu czegoś żądają” i przeszkadzają w budowaniu ukraińskiej tożsamości.

Czy polityka historyczna oparta na wywieraniu nacisku ma sens ? 

Wpływ Polski na kształtowanie się ukraińskich mitów narodowych jest ograniczony  z tego względu, że każda wspólnota narodowa posiada własną pamięć historyczną, symbole i narracje, które pełnią istotną funkcję tożsamościową, które funkcjonują równolegle do faktów. Polska także posiada własne mity narodowe i elementy pamięci zbiorowej, z których nie zamierza rezygnować. Z tego powodu próby bezpośredniego oddziaływania zewnętrznego na sposób, w jaki społeczeństwo ukraińskie interpretuje własną historię, mają ograniczoną skuteczność.

Trwała zmiana sposobu postrzegania trudnych wydarzeń historycznych może dokonać się przede wszystkim wewnątrz samej Ukrainy – poprzez pracę własnych historyków, intelektualistów, instytucji edukacyjnych i opinii publicznej. Rola Polski powinna polegać nie tyle na narzucaniu określonej interpretacji, ile na wspieraniu rzetelnych badań naukowych, udostępnianiu źródeł, finansowaniu projektów badawczych oraz upowszechnianiu wyników tych prac w szerokim obiegu społecznym.

Współczesne narzędzia komunikacji, w szczególności internet, tworzą nowe możliwości prowadzenia otwartego dialogu historycznego, docierania do młodego pokolenia oraz prezentowania ustaleń naukowych poza wąskim gronem akademickim. Tylko proces oparty na wiedzy, a nie presji politycznej, może w dłuższej perspektywie prowadzić do bardziej zrównoważonego spojrzenia na wspólną, często dramatyczną historię obu narodów.

Wpływ na polski eksport i inwestycje

Polski biznes na Ukrainie odniósł znaczący sukces, choć w warunkach wojny ma charakter przede wszystkim handlowy. 

Kraj       Eksport do Ukrainy        Import z Ukrainy             Nadwyżka

Polska   14,23 mld USD                5,16 mld USD             9,07 mld USD

Niemcy   5,39 mld USD                2,84 mld USD              2,55 mld USD

Co ciekawe, jeśli spojrzymy na relację do wielkości gospodarki, znaczenie rynku ukraińskiego dla Polski jest nieporównywalnie większe niż dla Niemiec. Ukraina znalazła się już wśród najważniejszych kierunków polskiego eksportu, wyprzedzając nawet niektóre duże rynki Europy Zachodniej. 

Warto też zauważyć, że sama nadwyżka handlowa Polski z Ukrainą (9,1 mld USD) jest ponad dwukrotnie większa niż szacowana wartość polskiej pomocy wojskowej dla Ukrainy od początku wojny. To pokazuje, że z ekonomicznego punktu widzenia Polska również odnosi wymierne korzyści gospodarcze ze wzrostu wymiany handlowej z Ukrainą. 

Należy jeszcze tu wskazać na stabilny wzrost eksportu w porównaniu  z 6,3 mld w 2021 r. 

Na Ukrainie działa około 600 polskich firm, a bezpośrednie inwestycje zagraniczne wyniosły w ostatnich latach kilkaset milionów euro rocznie. To nie są kwoty dominujące w ukraińskiej gospodarce, ale są znaczące dla wielu polskich przedsiębiorstw, zwłaszcza z sektorów logistyki, budownictwa materiałowego, przetwórstwa rolno-spożywczego, przetwórstwa i usług. 

Warto tu zwrócić uwagę, że mimo wsparcia niemieckiego państwa, które prowadzi znacznie bardziej pragmatyczną politykę niż Polska, polski biznes notuje wyższy eksport niż eksport Niemiec do Ukrainy. 

Wpływ napięć politycznych na biznes prywatny jest na razie niewielki. Nie ma sygnałów o dyskryminacji firm wyłącznie z powodu polskiego kapitału. Jednak decyzje prezydenta eskalujące spór historyczny mogą to zmienić. W warunkach powojennej odbudowy (a właściwie modernizacji) decyzje będą zapadać w dużej mierze na poziomie obwodów, szczególnie zachodnich. Jeśli relacje na szczeblu centralnym i społecznym ulegną pogorszeniu, polskie firmy mogą napotkać na subtelne, a później jawne bariery: trudności w uzyskaniu pozwoleń, preferowanie innych partnerów, kampanie medialne lub naciski lokalnych elit.

Realistyczna polityka powinna koncentrować się na tym co możliwe: pozycjonowaniu polskich firm jako dostawców logistyki, materiałów budowlanych i podwykonawców w zachodnich obwodach, gdzie na przykład Związek Pracodawców Polskich przeprowadził już szczegółową inwentaryzację potrzeb. Kluczowe jest wykorzystanie instrumentów takich jak KUKE i polskie wsparcie finansowe na projekty realizowane przez polsko-ukraińskie konsorcja. Eskalacja konfliktu historycznego może jednak osłabić te szanse.

W dłuższej perspektywie przystąpienie Ukrainy do UE mogłoby być dla Polski ogromną okazją – podobną do tej, jaką Niemcy dostały (i wykorzystały) po naszej akcesji. Niestety, obecne nastroje w Polsce (traktowanie akcesji Ukrainy głównie jako zagrożenia) i ewentualna eskalacja sporu historycznego mogą sprawić, że tę szansę zmarnujemy. Zamiast zarabiać na modernizacji Ukrainy, będziemy obserwować, jak robią to Niemcy, Francuzi i Skandynawowie.

Lekcja historii: pragmatyzm polityczny i próby polsko-ukraińskiego porozumienia wobec zagrożenia sowieckiego

Historia stosunków polsko-ukraińskich pokazuje, że relacje między narodami nie mogą być analizowane wyłącznie przez pryzmat konfliktów i krzywd historycznych, choć pamięć o nich pozostaje niezwykle istotnym elementem tożsamości narodowej. W sytuacjach zagrożenia egzystencjalnego, państwa i ruchy polityczne często stają przed koniecznością podejmowania trudnych decyzji, w których obok oceny przeszłości pojawia się pytanie o bezpieczeństwo i przyszłość.

Warto w tym kontekście przywołać postać ppłk. Mariana Gołębiewskiego – oficera Armii Krajowej i działacza Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, zmarłego w 1996 r. Był on jednym z polskich działaczy niepodległościowych, którzy po zakończeniu II wojny światowej podjęli próbę nawiązania kontaktów z ukraińskim podziemiem. Decyzja ta była szczególnie trudna, ponieważ podjęta była zaledwie dwa lata po tragedii Wołynia i zbrodniach dokonanych na ludności polskiej przez część ukraińskich formacji nacjonalistycznych.

Próba dialogu z dotychczasowym przeciwnikiem nie wynikała jednak z zapomnienia o ofiarach, ani  relatywizowania popełnionych zbrodni. Była konsekwencją określonej kalkulacji strategicznej: zarówno polskie, jak i ukraińskie środowiska niepodległościowe, znalazły się po 1945 r. w obliczu wspólnego zagrożenia, jakim była dominacja Związku Sowieckiego oraz narzucenie Europie Środkowo-Wschodniej systemu komunistycznego.

Podobne kalkulacje pojawiały się również po stronie ukraińskiej. Jedną z postaci związanych z próbami dialogu był Jewhen Stendera, członek ukraińskiego podziemia, który uczestniczył w kontaktach ze stroną polską i opowiadał się za utrzymywaniem współpracy wobec zagrożenia sowieckiego. Dla części ukraińskich działaczy doświadczenie powojenne prowadziło do przekonania, że dalszy konflikt polsko-ukraiński może przynieść korzyść przede wszystkim Moskwie, osłabiając potencjał obu narodów do prowadzenia walki o niezależność.

Przykład Gołębiewskiego i Stendery pokazuje, że wśród części elit obu stron istniała świadomość konieczności szukania choćby ograniczonej płaszczyzny współpracy. Nie oznaczało to wymazania sporów, rezygnacji z pamięci o ofiarach ani odstąpienia od oceny moralnej wydarzeń z przeszłości. Była to raczej próba oddzielenia kwestii odpowiedzialności historycznej od doraźnej konieczności strategicznej.

Pozostaje przy tym fundamentalne pytanie: czy w realiach 1945 r. możliwe było postawienie jako warunku rozpoczęcia rozmów pełnego rozliczenia zbrodni wołyńskiej i uznania odpowiedzialności za działania wobec ludności cywilnej? Z perspektywy moralnej oczekiwanie potępienia zbrodni i oddania sprawiedliwości ofiarom było całkowicie zrozumiałe. Jednak z perspektywy politycznej należało również ocenić, czy taki warunek był wówczas możliwy do osiągnięcia i czy nie zamknąłby całkowicie drogi do współpracy przeciwko wspólnemu wrogowi.

Ta historia pokazuje napięcie pomiędzy pamięcią historyczną a realizmem politycznym. Nie musi ono oznaczać wyboru między prawdą o przeszłości a współpracą w teraźniejszości. Przeciwnie – skuteczna polityka wymaga często jednoczesnego zachowania pamięci o ofiarach oraz prowadzenia działań odpowiadających aktualnym interesom bezpieczeństwa państwa.

Współczesne relacje polsko-ukraińskie stoją przed podobnym wyzwaniem. Polska powinna dążyć do utrzymania strategicznego partnerstwa z Ukrainą, którego fundamentem jest bezpieczeństwo regionalne i ograniczenie możliwości odbudowy rosyjskich wpływów, ale jednocześnie konsekwentnie zabiegać o ochronę pamięci historycznej, możliwość ekshumacji i godnego pochówku ofiar, ochronę polskich miejsc pamięci oraz prawa polskiej mniejszości.

Lekcja płynąca z doświadczeń powojennych jest następująca: trwałe porozumienie nie powstaje poprzez ignorowanie trudnych tematów, ale również nie powstaje poprzez pozwolenie, aby przeszłość całkowicie zablokowała możliwość współpracy. 

Podsumowanie

Decyzje prezydenta w sprawie polityki względem Ukrainy nie są tylko symbolicznymi gestami. Mają realny wpływ na bezpieczeństwo długoterminowe Polski (bo osłabienie Ukrainy jako bufora jest zagrożeniem egzystencjalnym), ale także na wizerunek Polaków i konkretne interesy gospodarcze setek polskich firm.

Zanim zostaną podjęte te czy inne decyzje należy przeprowadzić analizę swoich możliwości a także predykcję możliwych  skutków. Polityka by była skuteczna, musi opierać się na realizmie. Dotyczy to polityki w każdym wymiarze.

Oczekiwania „nam się należy” wielki udział w odbudowie zderzają się z faktami. Polska nie ma wielkich firm budowlanych ani kapitału na poziomie zachodnich gigantów. Możemy realnie grać w lidze dostawców i podwykonawców – pod warunkiem utrzymania pragmatycznych relacji.

Jeśli decyzje Prezydenta doprowadzą do tego, że kult UPA stanie się jawnie antypolski, a polski biznes zacznie spotykać się z nieformalnymi barierami, poniesiemy koszty wizerunkowe i ekonomiczne. Niemcy – jak zwykle – poczekają i zarobią. Polska powinna grać własną, twardą, ale racjonalną grę, opartą na realiach, a nie na emocjach czy urojeniach o naszej rzekomej sile przetargowej. Bo jej po prostu nie ma.

Skuteczna polityka opiera się na zasadzie „win-win”, zakładającej poszukiwanie rozwiązań przynoszących korzyści zainteresowanym stronom. W relacjach polsko-ukraińskich oznacza to koncentrację na obszarach wspólnych interesów oraz konsekwentne poszerzanie pól współpracy politycznej, gospodarczej i społecznej. Takie podejście sprzyja budowie zaufania i tworzy warunki do stopniowego rozwiązywania kwestii spornych. Przeciwieństwem tej strategii jest nadmierne skupienie się wyłącznie na problemach dzielących oba narody, co może prowadzić do eskalacji napięć i przynieść skutki odwrotne do zamierzonych.

Mariusz Patey 

Mariusz Patey
Mariusz Patey
Absolwent Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. Publicysta specjalizujący się problematyce ekonomii Międzymorza, bezpieczeństwa energetycznego. Były doradca wojewody lubuskiego, były członek rad nadzorczych spółek prawa handlowego związanych z transportem, rozwiązaniami IT dla transportu.

Ostatnie wpisy autora

Nowa Konstytucja