W połowie kwietnia pisałem jak Chiny rozgrywają Europę gospodarczo i politycznie. Uzależniły one od swojej technologii wiele koncernów europejskich. Dodatkowo mają zdecydowanie niższe koszty pracy. Pozwala to Państwu Środka znacząco zwiększać eksport towarów na nasz kontynent. Jest to dla nich szczególnie ważne w obliczu rywalizacji gospodarczo-politycznej ze Stanami Zjednoczonymi, które powoli ale konsekwentnie odcinają swój rynek od towarów chińskich.
W Europie dominuje postawa uległości. Widać to najlepiej na przykładzie polityki prowadzonej przez rząd Pedro Sancheza w Hiszpanii. Od dawna dystansuje się on od Stanów Zjednoczonych i twierdzi, że Chiny powinny odgrywać istotniejszą rolę w polityce światowej.
To, że Hiszpania już oficjalnie wspiera Chiny w rywalizacji ze Stanami Zjednoczonymi, widać po negatywnym stosunku wobec pomysłu części krajów europejskich, które wzywają do zdecydowanego i skutecznego oporu wobec zalewu chińskich towarów. Hiszpania nazywana jest wielkim przyjacielem Chin w Europie. Nie przejmuje się tym, że bilans handlowy Unii Europejskiej vs Chiny jest coraz gorszy.
Wobec braku jednoznacznego opowiedzenia się Europy po stronie USA w sporze z Chinami, te pierwsze zdecydowały się na nałożenie ceł również na towary europejskie. Doprowadziło to do skokowego spadku eksportu na tamtejszy rynek.

Chiny w coraz większym stopniu zalewają nas swoimi produktami. Najlepiej widać to na przykładzie przemysłu motoryzacyjnego. Europa wraz z krajami azjatyckimi jest głównym odbiorcą chińskich aut.

Europa jest w potrzasku. Cześć państw opowiada się za bliską współpracą z Chinami, część z USA. Jest to swoista schizofrenia – domagać się amerykańskiego wsparcia militarnego, a swój rozwój gospodarczy opierać na współpracy z Chinami.
Jak długo społeczeństwa europejskie będą tolerować politykę niszczenia swoich gospodarek przez przywódców politycznych ?
MTC



