Przedstawiciele rządu Donalda Tuska stosują kilka prostych trików mających na celu zmanipulowanie opinii publicznej i przekonanie do siebie Polaków. Pierwszym z nich jest wzbudzeniu skrajnie negatywnych emocji wobec wybranej grupy społecznej. Kiedyś byli to kibice, teraz są to lekarze. Kibice obwiniani byli za sianie zamętu i zagrożenie społeczne. Lekarze obarczani są winą za błędy polityków w polskim systemie zdrowia. Odwraca się w ten sposób uwagę opinii publicznej od realnych problemów. Emocje przesłaniają prawdziwy obraz sytuacji społeczno-gospodarczej w Polsce.
Kolejnym trikiem stosowanym przez obecnie rządzących jest stawianie kilkuletnich celów, które mogą być zweryfikowane dopiero za kilka lat. Obiecują, że „jak my będziemy rządzić” to zostaną one zrealizowane. Ale potrzebujemy na to przynajmniej kilka lat, a najlepiej kilka kadencji. Najlepszym przykładem tej techniki manipulacyjnej jest ogłoszenie przez rząd strategii rozwoju polskiego przemysłu kosmicznego. Minister Finansów Andrzej Domański zapowiedział, że za 5 lat będziemy potęgą w tym sektorze. Sukces ten ma być osiągnięty dzięki zaangażowaniu państwa polskiego oraz Unii Europejskiej. Bez niej nic się w naszym kraju nie uda.
Poland can into space? Domański: Chcemy być w gronie europejskich liderów kosmicznych – Bankier.pl
Bardzo często, aby uwiarygodnić przekaz medialny rząd zaprasza do poparcia swojej narracji wybitnych ekspertów z danej branży. W sektorze kosmicznym był nim Sławosz Uznański-Wiśniewski. Wystąpił on na konferencji z Premierem Donaldem Tuskiem, na której Premier wspomniał, że Polska w kosmosie mierzy wysoko. Miał być sukces. Wystarczyło tylko popierać rząd Donalda Tuska. Za kilka lat mieliśmy podbić kosmos.
Niestety ta kosmiczna bajka nie trwała zbyt długo. Pod koniec maja do mediów przedostała się informacja o rozmontowywaniu Polskiej Agencji Kosmicznej przez co utraciła ona zdolność do realizacji swoich zadań. Głos w tej głośnej sprawie zabrał również Sławosz Uznański:
Moja wypowiedź dotyczyła tego, że większość środków przeznaczonych na program IRIS2 trafi do firm spoza Polski, gdzie głównymi beneficjentami będą firmy z Niemiec i Francji, z powodu braku wystarczających możliwości technologicznych polskich firm w budowie satelitów telekomunikacyjnych.
Mam nadzieję, że wraz z rozwojem polskich kompetencji w tym zakresie, w przyszłości to się zmieni. Na co dzień pracuje w strukturach europejskich i w oczywisty sposób wspieram każdą współpracę europejską w tym również na rzecz bezpieczeństwa, także rozwój programu IRIS2, którego celem jest zapewnienie bezpiecznej łączności satelitarnej dla Europy.
Sławosz Uznański w prosty sposób nakreślił na czym polega rozwój polskiego sektora kosmicznego. Dajemy środki finansowe dla firm z Niemiec i Francji, bo są europejskie i mają nad nami przewagę technologiczną i mamy nadzieję, że kiedyś je dogonimy.
Najważniejsza jest więc Europa. Polska może być w jej końcówce, ale ważne żeby była europejska i dostarczała środki państwom bardziej rozwiniętym, w tym przypadku Niemcom i Francji.
MTC



