Czy Polska przetrwa do roku 2030? Zaczęło się w Belfaście (4)

Strona głównaFelieton sobotni Jana A. KowalskiegoCzy Polska przetrwa do roku 2030? Zaczęło się w Belfaście (4)

Polecamy w dziale

Czy Polska przetrwa do roku 2030? Pomiędzy hucpą, megalomanią i szaleństwem (3)

Dla dobra „sprawy” polskie władze nie chciały dostrzegać ukraińskiej rzeczywistości. Tego, że Ukraina systemowo zaprzecza ludobójstwu 1943/44 roku i nie godzi się na ekshumacje pomordowanych. I tego, że była przez 350 lat pod rosyjskim, a prawie 100 lat pod sowieckim panowaniem.

Czy Polska przetrwa do roku 2030? Artyści i demokracja (2)

Mierni artyści zawsze popierają i będą popierać system, który ich uniezależnia od głosów/pieniędzy zwykłych ludzi. I zapewnia dostatnie życie. Tylko władza odgórna, feudalna – w wersji królewskiej lub socjalistycznej – może im to zapewnić. Dlatego mierni artyści nie są zwolennikami demokracji

Czy Polska przetrwa do roku 2030? Z UE i z Ameryką? (1)

Niczego nie zyskamy „wewnętrznie” – słowo klucz – jeżeli „będziemy służyć dwóm panom” – zdegenerowanej UE, chcącej z Europejczyków zrobić niewolników i Ameryce chcącej odzyskać swoją wolność obywatelską i wielkość państwową. To nie są systemy kompatybilne.

Jan Adriański chce wykończyć Republikę!

Kim jest stojący za prowokacją wobec Republiki Jan Adriański? W klasycznym kryminale sprawa byłaby oczywista. Detektyw prowadzący śledztwo, kierując się zasadą „kto zyskał”, powiedziałby na koniec: to pan, panie Sakiewicz, jest Janem Adriańskim! W życiu nie musi być tak samo;)
Gdzieś musiało się zacząć powstanie narodów Europy przeciwko zdegenerowanym elitom. Od wielu lat obstawiałem Paryż, a jednak to Belfast rozpoczął II Rekonkwistę. Czarę goryczy przelała próba odcięcia głowy białego mieszkańca Irlandii Północnej przez rozzuchwalonego Somalijczyka.

Gdzieś musiało się zacząć powstanie narodów Europy przeciwko zdegenerowanym elitom. Od wielu lat obstawiałem Paryż, a jednak to Belfast rozpoczął II Rekonkwistę. Czarę goryczy przelała próba odcięcia głowy białego mieszkańca Irlandii Północnej przez rozzuchwalonego Somalijczyka. Biali, rdzenni mieszkańcy Belfastu pamiętający jeszcze wojnę domową rojalistów z katolikami, zjednoczyli się w walce o wyrzucenie nielegalnych migrantów z granic własnego państwa. 

Czy żagiew rzucona w Belfaście przeniesie się na inne europejskie kraje, także na Polskę? 

Nie potrzebujemy w Polsce żadnych migrantów, „legalnych” i nielegalnych, z państw islamskich i innych, nieprzestrzegających naszych chrześcijańskich wartości. Nie mających najmniejszej ochoty ich przestrzegać. Odcinanie głowy niewinnemu człowiekowi nie jest chrześcijańską wartością. Gwałt i morderstwo również nią nie jest.

O szalonym pomyśle rządu Mateusza Morawieckiego, ściągania 400 000 „inżynierów i lekarzy” z Bangladeszu i Indii, już  pisałem. 

O szalonym wsparciu kandydata PiS na premiera, Przemka😉 Czarnka, dla korzystnej migracji legalnej – bo jego uczelnia zarabia na kolorowych studentach – również. 

Dlaczego w Polsce, pod marką IIIRP, nie możemy czuć się bezpiecznie? Przede wszystkim dlatego, że nasze elity są już w pełni europejskie – głupie i oderwane od problemów własnego narodu. Nie mogą być inne, to gen. Kiszczak je wyselekcjonował. 

Czy Polskę w niedalekiej przyszłości czeka drugi Belfast? Trudno jest odpowiedzieć na to pytanie, jednak nasi politycy robią wszystko, żeby tak się stało. Nie zajmują się żadnym z istotnych dla Polaków problemów. Nie proponują rozwiązań tych problemów. Jedyne czym się zajmują, to stałe monitorowanie nastrojów społecznych wywoływanych przez własne medialne tuby propagandowe, typu TVN i Telewizja Republika. A te skupiają się na wywoływaniu i podsycaniu emocji, szalonych plemiennych walk, w imię wzrostu słupków poparcia dla zleceniodawców i korzyści własnych.

Rzeczowy dyskurs społeczny, spór o wizję państwa, o sposób zarządzania nim, umarł. I nikt nie chce go wskrzesić. Partie reklamujące się, że są spoza koryta „bandy czworga”, jak obie Konfederacje, również w najmniejszym stopniu nie są tym zainteresowane. A przynajmniej w żaden sposób tego nie okazują, koncentrując się na rozdrapywaniu krost i krzyczeniu, że swędzi.

Ku mojemu zdumieniu, również prezydent Nawrocki nie jest zainteresowany działaniem innym niż piarowe. 

Myślicie, że przegapię rzeczywistą, a nie pozorowaną zmianę myślenia o państwie, zaproponowaną Polakom przez prawdziwy ruch naprawy państwa? Nie sądzę, chyba, że wcześniej umrę (co jest wysoce prawdopodobne). Jeżeli taki się objawi, to zajmie się rozwiązaniem najprostszych spraw, które teraz blokują działalność polskich przedsiębiorców i realne zarobki pracowników, rozwój naszego narodu i wzrost potęgi naszego państwa – składkami ZUS. 

Dlaczego my, polscy przedsiębiorcy – sól ziemi – mamy płacić dwu i półkrotnie wyższe ubezpieczenie społeczne od zatrudnionego niż przedsiębiorcy niemieccy i 4-krotnie wyższe niż przedsiębiorcy w Anglii?  

Czego jeszcze nie rozumiem? 

Nie rozumiem, dlaczego o moim osobistym bezpieczeństwie i zakresie obrony własnej ma decydować policja i sąd, a nie ja sam. 

Nie rozumiem, dlaczego o nadawaniu obywatelstwa polskiego, o tym kto ma obok mnie mieszkać, ma decydować Prezydent lub Wojewoda, a nie ja, mieszkaniec gminy, w której imigrant chciałby się osiedlić.

Nie rozumiem wielu wydawałoby się oczywistych rzeczy, jak rzekomo dwa plemiona nie do pogodzenia, zamieszkujące Polskę – rzeczywistości wykreowanej przez PO, PiS i ich cyniczne media. Fałszywego sporu, który jest podsycany dla korzyści klik, żerujących na naszym państwie, wbrew interesowi nas wszystkich.

Jeżeli razem ze mną nie chcecie tego zrozumieć i przyjąć za swoje, „bo wszyscy tak robią”, to zapraszam do cyklicznej lektury. 

Jan Azja Kowalski

Jan A. Kowalski
Jan A. Kowalski
Jan A Kowalski, rocznik 1964. Od roku 1983 działacz Liberalno-Demokratycznej Partii Niepodległość, od 1985 redaktor „małej” Niepodległości (ps. Azja Tuhajbejowicz). Autor „Dziur w Mózgu” i „Wojny, którą właśnie przegraliśmy”.

Ostatnie wpisy autora

Nowa Konstytucja