Rząd podnosi płacę minimalną i znowu wyprzedza inflację

Data

Polecamy

Rosnące ceny energii elektrycznej – skutek rosyjskiej aktywności czy błędnych decyzji polityków europejskich?

Problem z wysokimi cenami energii występuje nie tylko na rynku polskim. Wszystkie kraje są narażone na wzrost cen. Decyzje polityków europejskich, dyktowane ideologią, doprowadziły do kryzysu większego niż w okresie zimnej wojny.

Stanisław Florian, Chwilowy brak węgla, czy likwidacja suwerenności energetycznej Polski?

Martwimy się już nie tylko o to po ile kupimy węgiel na zimę, ale czy go w ogóle kupimy. Autor próbuje odpowiedzieć na pytanie kto odpowiada za taki stan rzeczy w kraju śpiącym na złożach własnego węgla. I co zrobi(ł) polski rząd.

Polska to nie jest miejsce dla innowacji (2)

Czas korzystania z renty zacofania powoli dobiega końca. Jeżeli chcemy stworzyć konkurencyjną gospodarkę opartą na nowych technologiach, to musimy uruchomić państwowe celowe fundusze inwestujące w rozwój innowacyjnych pomysłów.
Podnosząc pensję minimalną dla pracowników (z kieszeni przedsiębiorców) o 420 złotych, rząd inkasuje od tej transakcji 170 zł prowizji. W ciągu roku 6 mld złotych. Czy na tak kosztownym pośrednictwie polega solidarność społeczna?

Tylko starym ekonomistom, którzy już niczego nie rozumieją, wydaje się to niemożliwe. Tymczasem, po niedawnym zdziwieniu Jarosława Kaczyńskiego, że dosypywanie pieniędzy nie wpływa na obniżenie inflacji, głos zabrał nasz premier. I uroczyście zapewnił, że rząd da radę – w odróżnieniu od tych nieudaczników z PO.

Zatem rośnie nam pensja minimalna z 3010 zł brutto (=2360 na rękę) na 3600 zł brutto (=2780 zł na rękę). To więcej niż początkowo zamierzano – przecież nie pamiętamy już zapowiedzi Kaczyńskiego sprzed lat o 4000 zł brutto – ale to wina inflacji, którą rząd musi wyprzedzić.

Brawo rząd! Brawo premier Morawiecki! Brawo Wy!

Nie rozumiem, kolejny raz,  tego jednego. Dlaczego polski rząd podnosząc pensje pracownikom najmniej zarabiającym, z kieszeni zatrudniających ich przedsiębiorców, pobiera dodatkowy haracz dla siebie?

Dlaczego skutkami obecnej sytuacji dodatkowo obciąża się przedsiębiorców? Przecież oni ani nie wywołali inflacji, przepraszam: putinflacji, ani tym bardziej wojny na Ukrainie.

Z prostego liczenia podwyżki brutto i netto (420 netto do 590 brutto) wynika, że operacja ta przyniesie rządowi 170 zł miesięcznie od jednego wynagrodzenia pracownika najmniej zarabiającego. Zatem 170 zł x 12 m-cy x 3 mln pracowników = 6 mld 120 mln złotych za rok 2023. Dodatkowe 6 120 mln, bo pamiętajmy o tym, że haracz płacony państwu przez przedsiębiorcę, od każdego zatrudnionego pracownika, jest stałą polskiego systemu zatrudnienia.

Ten koszt ponoszony przez przedsiębiorców – 2-krotnie wyższy niż w Niemczech i 4-krotnie wyższy niż w Wielkiej Brytanii – jest największą deformacją strukturalną narzuconą polskiemu rynkowi pracy. Deformacją hamującą rozwój polskiego biznesu i rozwój polskiego państwa.

Chociaż dawno nie było w Polsce powodzi, to przypomnę. Są dwa sposoby walki z zagrożeniem.

  1. Możemy sypać coraz wyższe wały ochronne, ponosząc przy tym ogromne koszty i ryzyko przecieków.
  2. Możemy pogłębiać koryto rzeki, zarabiając dodatkowo na wydobywanym piasku.

Polski rząd zdecydowanie wybiera 1. sposób, jakby to był sposób najlepszy i jedyny. Nie przejmując się tym, że woda w rzece stale się podnosi. Wygłaszając ustami Mateusza Morawieckiego dyrdymały o poziomie płac za PO. Przy czym nasz premier ani słowem nie wspomina o ówczesnych i obecnych kosztach przeżycia. I o milionach Polaków wyeksportowanych przez rząd PO, które jednak nie wróciły za obecnego najlepszego rządu w Polsce i na świecie.

Na koniec, aby uniknąć niesłusznych zarzutów, jestem za tym, żeby było nam wszystkim młodo, pięknie i bogato. I zostawało w portfelu coraz więcej po każdym miesiącu zarobków i wydatków😊

Bartosz Jasiński

Ostatnie wpisy autora