USA – Iran. Kto wygrał wojnę?

Strona głównaPolitykaUSA – Iran. Kto wygrał wojnę?

Polecamy w dziale

Wybrane z tygodnia

Szef Pentagonu, Pete Hegseth, zbojkotował międzynarodowe obchody D-Day w Normandii i nazwał imigrację do Europy „inwazją”. Hegseth wezwał kraje Europy do zadbania o własną obronność. Zapytał kiedy stolice Europy zareagują na ten atak. Dodał, że pokój zapewnia się tylko przez siłę.

Umowa Społeczna wygrywa w Armenii

Niedzielne wybory parlamentarne w Armenii zdecydowanie wygrała Umowa Społeczna, partia premiera Nikola Paszyniana, uzyskując niemal 50% głosów; przy 60-cio % frekwencji. Oznacza to utrzymanie prozachodniego kursu Armenii i kontynuowanie demokratycznych reform

Wybrane z tygodnia

USA nałożyły sankcje na Kubę i jej prezydenta. Donald Trump powiedział, że „zajmie się” wyspą zaraz po Iranie. Na Kubie przestają działać karty płatnicze Visa i Mastercard. Sekretarz stanu Marco Rubio powiedział, że Ameryka nie będzie tolerować marksistowskich reżimów zagrażających bezpieczeństwu

Wybrane z tygodnia

Życie w mieście może hamować płodność u ludzi i zwiększać uszkodzenia DNA - odkryli naukowcy z University of Colorado Boulder. Opisali mechanizm biologiczny, który działa jak „biologiczny bezpiecznik”, chroniąc ekosystemy przed nadmiernym wzrostem populacji.
300 mld USD na odbudowę Iranu, zniesienie sankcji i wszelkich innych represji, nawet zwolennicy USA biorą za porażkę Ameryki. Czy na pewno mają rację? Przecież podobny pomysł - pokój za rozwój - przedstawił już Donald Trump Ukrainie, Rosji, Armeni/Azerbejdżanowi, Wenezueli, a za chwilę również Kubie

14-punktowe porozumienie osiągnięte w ostatnich dniach zdaje się na to wskazywać. Ponieważ pojawiły się pewne nieścisłości w rzeczywistym tekście, podaję link do pełnego zapisu.

https://www.foxnews.com/politics/read-it-full-text-us-iran-memorandum-understanding

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to Ameryka przegrała. Tak też komentują wszyscy jej otwarci i ukryci wrogowie, i ci kibicujący zawsze słabszemu. Nawet zwolennicy Ameryki wskazują na jednak porażkę, jako dowód przytaczając 300 mld dolarów z 6.punktu porozumienia. 

6. Stany Zjednoczone Ameryki zobowiązują się wraz z partnerami regionalnymi do opracowania ostatecznego, wspólnie uzgodnionego planu z co najmniej 300 miliardów dolarów na odbudowę i rozwój gospodarczy Islamskiej Republiki Iranu. Mechanizm realizacji tego planu zostanie sfinalizowany w ramach ostatecznego porozumienia w ciągu 60 dni. Wszystkie wymagane licencje, zwolnienia i pozwolenia potrzebne do odpowiednich transakcji finansowych zostaną przyznane przez Stany Zjednoczone Ameryki. 

Odczytują go jako amerykańską rekompensatę za zniszczenia Iranu. Jeżeli do tego punktu dodamy kolejne, o zaprzestaniu izolacji Iranu na arenie międzynarodowej, zniesieniu sankcji, odblokowaniu irańskich kont bankowych w USA i sprzedaży ropy, to porażka USA wydaje się całkowita i niepodlegająca dyskusji. 

Czy aby na pewno? Podobny plan odbudowy gospodarczej dla pokoju i dobrobytu proponował już Donald Trump i Ukrainie, i Rosji. Amerykańskie plany podniesienia dobrobytu regionu doprowadziły też do pokoju Armenii i Azerbejdżanu, kończąc kilkudziesięcioletni spór, któremu patronowała Rosja. Podobnie rzecz ma się z Wenezuelą, a w przyszłości z Kubą.

Zatem, choć na pozór Amerykanie nie zrealizowali w pełni żadnego ze swych celów, to pomysł wyeliminowania zagrożenia poprzez zapewnienie korzyści finansowych dla elit politycznych i państw/regionów wydaje się przemyślaną strategią. Nie jest to też altruizm, bo firmy amerykańskie na tym win-win również zarobią niemałe pieniądze.

Podoba mi się ta amerykańska strategia. Każde wejście amerykańskie (interwencja jak ją nazywają wrogowie USA) skutkuje podniesieniem bogactwa danego państwa i w dużej mierze wolności osobistej jego mieszkańców.

Alternatywa rosyjska zawsze kończy się zubożeniem danego państwa i ograniczeniem wolności obywateli. Chińska – ograniczeniem wolności i eliminacją miejscowej gospodarki.

To kiedy ci amerykańscy wyzyskiwacze wreszcie nas najadą? 🙂

Bartosz Jasiński 

Ostatnie wpisy autora

Nowa Konstytucja