14-punktowe porozumienie osiągnięte w ostatnich dniach zdaje się na to wskazywać. Ponieważ pojawiły się pewne nieścisłości w rzeczywistym tekście, podaję link do pełnego zapisu.
https://www.foxnews.com/politics/read-it-full-text-us-iran-memorandum-understanding
Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to Ameryka przegrała. Tak też komentują wszyscy jej otwarci i ukryci wrogowie, i ci kibicujący zawsze słabszemu. Nawet zwolennicy Ameryki wskazują na jednak porażkę, jako dowód przytaczając 300 mld dolarów z 6.punktu porozumienia.
6. Stany Zjednoczone Ameryki zobowiązują się wraz z partnerami regionalnymi do opracowania ostatecznego, wspólnie uzgodnionego planu z co najmniej 300 miliardów dolarów na odbudowę i rozwój gospodarczy Islamskiej Republiki Iranu. Mechanizm realizacji tego planu zostanie sfinalizowany w ramach ostatecznego porozumienia w ciągu 60 dni. Wszystkie wymagane licencje, zwolnienia i pozwolenia potrzebne do odpowiednich transakcji finansowych zostaną przyznane przez Stany Zjednoczone Ameryki.
Odczytują go jako amerykańską rekompensatę za zniszczenia Iranu. Jeżeli do tego punktu dodamy kolejne, o zaprzestaniu izolacji Iranu na arenie międzynarodowej, zniesieniu sankcji, odblokowaniu irańskich kont bankowych w USA i sprzedaży ropy, to porażka USA wydaje się całkowita i niepodlegająca dyskusji.
Czy aby na pewno? Podobny plan odbudowy gospodarczej dla pokoju i dobrobytu proponował już Donald Trump i Ukrainie, i Rosji. Amerykańskie plany podniesienia dobrobytu regionu doprowadziły też do pokoju Armenii i Azerbejdżanu, kończąc kilkudziesięcioletni spór, któremu patronowała Rosja. Podobnie rzecz ma się z Wenezuelą, a w przyszłości z Kubą.
Zatem, choć na pozór Amerykanie nie zrealizowali w pełni żadnego ze swych celów, to pomysł wyeliminowania zagrożenia poprzez zapewnienie korzyści finansowych dla elit politycznych i państw/regionów wydaje się przemyślaną strategią. Nie jest to też altruizm, bo firmy amerykańskie na tym win-win również zarobią niemałe pieniądze.
Podoba mi się ta amerykańska strategia. Każde wejście amerykańskie (interwencja jak ją nazywają wrogowie USA) skutkuje podniesieniem bogactwa danego państwa i w dużej mierze wolności osobistej jego mieszkańców.
Alternatywa rosyjska zawsze kończy się zubożeniem danego państwa i ograniczeniem wolności obywateli. Chińska – ograniczeniem wolności i eliminacją miejscowej gospodarki.
To kiedy ci amerykańscy wyzyskiwacze wreszcie nas najadą? 🙂
Bartosz Jasiński



