Groźba zastrzelenia komendanta policji z pistoletu na gaz (bez pozwolenia!) zainicjowała natychmiastową akcję polskiej policji i prokuratury. Winny jej przestępstwa, dziennikarz Leszek Kraskowski został aresztowany na 3 miesiące (na razie).
Należało mu się! Gdyby teraz nie został zatrzymany, mógłby w najbliższym czasie wystrzelać ze swojego nielegalnego pistoletu gazowego nie tylko całą komendę wojewódzką, ale też urząd marszałkowski, a nawet rząd z Donaldem Tuskiem na czele. To byłaby okrutna śmierć i zbrodnia. Kto by nas wtedy obronił przed rosyjską agresją?
Czy na tym by poprzestał? Śmiem powątpiewać. Rozzuchwalony bezkarnym seryjnym zabójstwem mógłby pójść krok dalej, a tam … Ursula von der Leyen i prezydent Macron.
Jako policja, jako państwo prawa jak my je rozumiemy (i Komisja Europejska), w obliczu nadciągającej Wielkiej Wojny, nie mogliśmy na to pozwolić! – usłyszeliśmy z ust wysoko podstawionego informatora.
Retrospektywnie antycypując, a może na odwrót, nie mniej a tym bardziej nie więcej, służby naszego państwa zadziałały skutecznie i zgodnie z procedurami. To dzięki nim zbrodniarz Kraskowski nikogo nie zabił swoim nielegalnym pistoletem na gaz. DZIĘKUJEMY!!!
To nie Albania, Lechosławie Kraskowski! To III RP. Tu nie ma się z czego śmiać!
JAK
PS. od red. Prosimy o wybaczenie wiadome służby, daliśmy się podejść temu niedoszłemu ale udowodnionemu gazowemu mordercy i opublikowaliśmy jego materiał o Lordzie PolNordzie (Romanie Giertychu). Mamy go usunąć?



