W ubiegłym tygodniu Donald Tusk po raz kolejny wspomniał o miliardach złotych (pożyczonych) na KPO, jakie w tym roku trafią do Polski. W ostatnich latach cały czas jesteśmy bombardowani informacją jakie to ogromne pieniądze trafią do naszego kraju (ze wspólnego europejskiego funduszu pożyczkowego przeznaczonego na cyfryzację gospodarki i odejście paliw kopalnianych).
Przyznam, że pogubiłem się w tych liczbach. Premier mówił o 140 mld złotych, innym razem Wiceminister Funduszy i Polityki Regionalnej wymienił kwotę 110 mld złotych. Tak jakby helikopter z Brukseli latał nad Polską i zrzucał banknoty ku radości Polaków, a rządzący nie byli w stanie ich policzyć. Komisja Europejska daje pieniądze, my je bierzemy. Im więcej (długu), tym lepiej.
Sprawdźmy jednak na co przeznaczane są pieniądze, które tak cieszą polityków KO i PiS.
Na przykład w Hiszpanii fundusze, które miały być przeznaczone na cyfryzację i realizację zielonego ładu trafiły do emerytów. Politycy z Iberii stwierdzili, że skoro Bruksela daje pieniądze, to mogą je wydawać jak chcą.
Spain under fire for using EU post-pandemic fund to patch pension deficit | Euractiv
Czy Donald Tusk mógł zrobić coś podobnego jak Pedro Sanchez? Zacząłem przeglądać statystyki opublikowane przez Europejski Urząd Statystyczny. Okazało się, że w Polsce prawie połowa dotychczas otrzymanych środków z tzw. New Generation Fund (KPO) została wydana na bieżące wydatki budżetowe.

Obecnie rządzący Polską politycy wykazują się dużym sprytem, podobnie jak ich hiszpańscy koledzy. Nagłaśniają w mediach sukces w uzyskaniu pożyczek, po czym milczą o sposobie ich wydawania. Mówi się, że pieniądze lubią ciszę. Politycy wydatkujący nasze pieniądze lubią oba te komponenty. Często powołują się przy tym na interes lub bezpieczeństwo narodowe, żeby dodatkowo ukryć prawdziwe cele.
Widzimy to najlepiej na przykładzie europejskiego (czyt. niemieckiego SAFE). Rząd chce, mimo zawetowania ustawy przez Prezydenta, zaciągnąć kolejne pożyczki w ramach Unii Europejskiej. Wciąż nie wiemy jednak na co dokładnie zostaną one przeznaczone oraz ile nas będą kosztować. Do mediów przeciekają tylko wyrywkowe informacje. Dowiadujemy się z nich na przykład, że pieniądze w ramach wzmocnienia obronności Polski trafią do producentów maszyn rolniczych.
Szanowna Koalicjo!, maszynami rolniczymi wojsk rosyjskich (lub innych) nie zatrzymamy! Co najwyżej uda się nimi zablokować Warszawę w kolejnym społecznym proteście😉
MTC



