Morawiecki jest w PiS dla władzy i pieniędzy

Strona głównaPolitykaMorawiecki jest w PiS dla władzy i pieniędzy

Polecamy w dziale

Wybrane z tygodnia

UE. Od 7 lipca każde nowe auto sprzedawane w UE musi mieć kamerę monitorującą uwagę kierowcy. System śledzi wzrok kierowcy i sprawdza, czy patrzy on na drogę, telefon czy np. do schowka. Powyżej 50 km/h system ostrzega kierowcę, jeśli odwróci wzrok od jezdni na 4 sekundy.

Nowa partia Mateusza Morawieckiego? – nareszcie

Rząd Morawieckiego zlikwidował 14 kopalń węgla kamiennego (rząd Tuska 5). Zgodził się na realizację Zielonego Ładu, na  „kamienie milowe” w ramach KPO (Next Generation Found) – projektu zniszczenia starej Europy w celu powołania nowej. Jego rząd był jedynie wysuniętą na wschód placówką globalistów

Wybrane z tygodnia

KE planuje satelitarną kontrolę prędkości aut w UE - na skutek satelitarnej ingerencji auta kierowców same mają zwalniać. Analizowany jest już odpowiedni system, który łączy GPS, satelity i kamery. Po wykryciu przekroczenia prędkości, komputer pokładowy auta sam ograniczałby prędkość.

Wybrane z tygodnia

Polska. Prokuratura oczyściła polityków rządzącej Koalicji z zarzutów o „zamach stanu”. Umorzono też wątek rzekomych nacisków na marszałka Sejmu, by ten nie dopuścił do zaprzysiężenia prezydenta Nawrockiego. Stwierdzono brak dowodów.
Mateusz Morawiecki ma pieniądze, ale jego towarzysze z Rozwój Plus już niekoniecznie. Teraz zarabiają, bo są członkami Prawa i Sprawiedliwości, a nie Stowarzyszenia. I tu pojawia się bardzo interesująca wiadomość: najbliżsi towarzysze Morawieckiego nie płacą składek na PiS!

Mateusz Morawiecki nie odpuszcza. Uważa, że to on był najlepszym premierem, zatem powinien być najważniejszy w PiS i rozdawać partyjne karty. Co więcej, ani na krok nie ustępując z koncepcji własnego stowarzyszenia w PiS, wzywa do jedności partii w celu pokonania gnuśnego Donalda Tuska. 

Walczy o pełnię władzy w PiS, a potem o kolejny swój rząd. Dlatego nie chce odejść i zakładać własnej partii. 

Tak zrobił kiedyś Zbigniew Ziobro i teraz musi się ukrywać w USA. Utworzenie własnej partii to duże ryzyko finansowe. Zjednoczenie prawicy jakiej dokonał Jarosław Kaczyński poprzez wciągnięcie ludzi Ziobry (Suwerennej Polski) na wspólną listę, skończyło się dla tego ostatniego fatalnie. Prawo i Sprawiedliwość dostało państwowe pieniądze na działalność, a Ziobro dostał zero. Utworzenie później partyjnego (SP) Funduszu Sprawiedliwości, mającego ten brak zrekompensować, zakończyło się ucieczką jego i Romanowskiego z Polski.

Mateusz Morawiecki ma pieniądze, ale jego towarzysze z Rozwój Plus już niekoniecznie. Teraz  zarabiają, bo są członkami Prawa i Sprawiedliwości, a nie Stowarzyszenia. I tu pojawia się bardzo interesująca wiadomość: najbliżsi towarzysze Morawieckiego nie chcą płacić na PiS!

Jak podaje SE Dworczyk, Buda, Müller, Semeniuk-Patkowska, Stachowiak-Różecka, Kubowa nie płacą na swoją partię statutowych składek. Powinni wpłacić 414 tys. zł., a wpłacili 128,5 tys. zł. Różnica to 285,5 tys. zł.

https://polityka.se.pl/wiadomosci/tylko-u-nas-ludzie-morawieckiego-nie-placa-na-pis-dotarlismy-do-wykazu-aa-rtPR-KEAR-dkYa.html

Zatem już niedługo może się okazać, że Mateusz Morawiecki zostanie sam … ze swoimi pieniędzmi. 

Pozostali ukorzą się, albo zostaną pozbawieni pieniędzy, które dostają teraz za członkostwo w PiS. Najłatwiej decyzja o rozstaniu z PiS przyjdzie europosłom jak Buda i Dworczyk, którzy dzięki temu nie będą musieli oddawać PiS ani złotówki ze swoich pokaźnych pensji. Tak zrobił kiedyś Marek Migalski. Czy jednak marzy im się taki sam polityczny koniec?

JAK

Ostatnie wpisy autora

Nowa Konstytucja