Towarzystwo jednego mordu – przedostatniego

Data

Polecamy

Wszyscy potrafią grać w piłkę nożną, tylko nie my!

Wyszliśmy z grupy po żałosnej grze. Bo Argentyńczycy postanowili nie strzelać nam więcej bramek. Jako kibic i patriota oświadczam: drużyna narodowa w piłce nożnej ośmiesza Polskę. Boimy się walczyć! Kto za to odpowiada? Bagno PZPN

Czy polski węgiel bardziej niszczy Ziemię niż kolumbijski lub gaz … i w czyim interesie?

Przyjmując kolejne europejskie "pakiety" pomocowe zgadzamy się na likwidację polskiej niezależności gospodarczej i politycznej oraz na systemową demoralizację naszej młodzieży przez lgbt+. Jakie zatem będą przyszłe Rzeczpospolite?

Dla Chińczyków wszystko jest wojną! – gen. Robert Spalding: Wojna bez zasad

Po incydencie w Przewodowie ruszyła lawina emocji. A emocje nie służą myśleniu. Osadźmy ten odprysk wojny w szerszym, światowym kontekście - żeby zrozumieć. Pomoże nam w tym dwóch chińskich pułkowników i jeden amerykański generał.
Jak się pewnie domyślacie, chodzi o towarzystwo mordu ukraińskiego. Wołyń nie był ostatni, ale to on jest eksponowany jako najważniejszy. Zwłaszcza teraz, gdy Rosjanie mordują Ukraińców. Zatem przypomnijmy kilka innych mordów...

Jak pewnie się domyślacie, chodzi tu o towarzystwo mordu ukraińskiego. Mordu, który nawet nie był ostatni. Ale to on jest w kręgach tego towarzystwa eksponowany jako najważniejszy. Zwłaszcza teraz, gdy Rosjanie mordują Ukraińców.

O wszystkich innych mordach możemy nie pamiętać, zapomnieć je i wybaczyć. Tego jednego na Wołyniu nie, bo …?

Zanim odpowiemy ze zrozumieniem, przypomnijmy sobie parę innych mordów, dokonanych z premedytacją na polskiej ludności cywilnej. Od końca zaczynając.

  1. Rzeź Woli. 50 000 zabitych Polaków w pierwszych dniach sierpnia 44, po wybuchu Powstania Warszawskiego. Do tego doliczmy jeszcze 150 000 zabitych później. Przez Niemców.
  2. Wymordowanie polskiej ludności cywilnej w ZSRS w latach 1937-38, pn. Operacja polska. 200 000 zabitych. Przez Rosjan.
  3. Rzeź Pragi. W trakcie Powstania Kościuszkowskiego w roku 1794 zostało zamordowanych 20 000 mieszkańców Pragi. Przez Rosjan.

Wszyscy nas mordowali. Brandenburczycy, Tatarzy, Krzyżacy, Szwedzi. Nawet Czesi. Ale my, prawdziwi Polacy, powinniśmy pamiętać tylko Wołyń. I nigdy tego mordu Ukraińcom nie zapomnieć.

A nawet w ciepłych słowach wypowiadać się teraz o Rosji i Putinie – ostatniej nadziei Słowian. Teraz, gdy rosyjskie wojska mordują Ukraińców, bo naruszają oni interesy Rosjan.

My też kiedyś naruszaliśmy interesy Rosjan. I interesy Niemców. Samym swoim istnieniem i dążeniem do niepodległego państwa. Dlaczego Ukraińcy mają być gorsi od nas?, pytam wszystkich wyznawców jednego mordu.

Przypatrując się trochę bliżej historii mordów dokonywanych przez Ukraińców na Polakach, nie sposób nie zauważyć ogromnego wręcz nadużycia. Zastosowania prostackiego historyzmu, nie uwzględniającego historycznego kontekstu. Na przykład znany nam z Sienkiewicza Jeremi Wiśniowiecki, który mordował bez opamiętania ludność cywilną ówczesnej Ukrainy, nie był Polakiem. Był obywatelem Rzeczpospolitej i etnicznym Rusinem. Mordował swoich.

To najczęściej ich, Rusinów spolonizowanych, stanowiących szlachtę – elitę społeczną – mordowali Rusini gorzej sytuowani. Ich i Żydów, w których dzierżawionych od szlachciców knajpach wszystko wcześniej przepili.

Rzeź wołyńska jest zatem historią straszną i mroczną, ale rodzinną. Tak jak wcześniejsza rzeź w roku 1846 zwana rabacją galicyjską, która wydarzyła się w okolicach Tarnowa. Gdzie polscy chłopi wymordowali kilka tysięcy polskiej szlachty, a ich dwory spalili. Pamiętamy im to jeszcze?

Pamiętajmy za to, że morderstwa Polaków na Wołyniu wcale nie przeszkodziły w późniejszej współpracy pomiędzy UPA a Armią Krajową. W walce przeciwko rosyjskim (sowieckim) najeźdźcom. Przeciwko wspólnemu wrogowi.

Wiele osób w kręgach narodowych patriotów jest otumanionych rosyjską propagandą i dezinformacją. To do nich kieruję powyższe słowa. Nie dajcie się rozgrywać rosyjskim zbrodniarzom!

Jan Azja Kowalski

PS. O rosyjską agenturę jestem spokojny. Nie za darmo pracuje😊

Jan A. Kowalski
Jan A. Kowalski
Jan A Kowalski, rocznik 1964. Od roku 1983 działacz Liberalno-Demokratycznej Partii Niepodległość, od 1985 redaktor „małej” Niepodległości (ps. Azja Tuhajbejowicz). Autor „Dziur w Mózgu” i „Wojny, którą właśnie przegraliśmy”.

Ostatnie wpisy autora