Kryzys w stosunkach polsko-białoruskich. Wpływ na polską politykę wschodnią. Część V

Data

Polecamy

Komisja Energetyczna 1989 – 2022 potrzebna od zaraz!

Powołanie Komisji Energetycznej w wersji 2008-2022 ma taki sam sens, jak badanie ciąży od 5. miesiąca. Powinniśmy prześledzić cały proces niszczenia polskiej niezależności energetycznej po 1989. I poznać osoby za to odpowiedzialne

Po wybuchu w Przewodowie – fakty, mity i rzeczywistość

Jeżeli chcemy skutecznie pokonać Rosję, to musimy uzbroić się w cierpliwość. Zbudować szeroką koalicję światową w reakcji na niedopuszczalne zbrodnie rosyjskie.

Marsz Niepodległości A.D. 2022

https://www.youtube.com/watch?v=dlzCOTEumuM
Jak zapiszemy się w zbiorowej pamięci narodów Europy Wschodniej, kiedyś będzie wpływać na przyszłe relacje krajów regionu z Polską.

Czy Białoruś jest parawanem dla jakiegoś kolejnego scenariusza Kremla? Część V

Analiza budżetu FR przyjętego przez Dumę Rosyjską na 2022 rok i plan na lata 2023-24 może dać wskazówki dla określenia, jakie mogą być rzeczywiste priorytety rządu.

Zaplanowano budżet na niemałą sumę 16,25 mld $ z proficytem, czyli wpływy będą wyższe niż wydatki. W sytuacji, kiedy większość krajów zajmuje się kreacją pieniądza, zwiększeniem długu, by ratować zamykane pandemią gospodarki, Rosja z rynku pieniądze ściąga.

O 17% więcej zwiększono budżet „bezpieczeństwa państwowego” – wszystkie tych formacji, które są odpowiedzialne za różne hybrydowe ataki w Europie zachodniej, na Ukrainie czy w Gruzji. FSB, Rosgwardia i inne formacje ministerstwa spraw wewnętrznych są zatem doinwestowywane. To znamienne.

5% więcej przeznaczono na państwową propagandę, ze szczególnym uwzględnieniem Russia Today, której budżet wzrośnie o 10% i wyniesie 34 mld rubli. Dla ilustracji: budżet Władywostoku to 23 mld, a Chabarowska 17 mld rubli.

Chabarowsk (616 tys ludzi) dostaje subwencję równą połowie dotacji dla Russia Today. I jeszcze jedno porównanie: budżet Chabarowska w USD to 266,66 mln, a Poznania (z mniejszą liczbą mieszkańców) to 1,250 mln$, czyli 5 razy więcej.

Utrzymanie administracji prezydenta FR kosztuje 23 mld rubli.

Wydatki na Fundusz Emerytalny spadną o 3,2%, realne dochody emerytów i rencistów też spadną w roku bieżącym o 1,8%. Należy zauważyć, że ten trend jest zauważalny od kilku lat.

Transfery z Moskwy do rosyjskich regionów spadną o 6,2%.

Wydatki na opiekę medyczną spadną o 8,6%. do 1246 mld rubli, czyli 16,6 mld $, co stanowi 115 $ w przeliczeniu na osobę rocznie.

W Polsce w zeszłym roku na ochronę zdrowia wydano 800 $ na osobę rocznie.

W stosunku do PKB FR przeznacza na zdrowie 0,9%, (tymczasem w Polsce w 2020 roku wydano na służbę zdrowia 7,1%. PKB).

Wzrosły także wydatki na armię.

Na wypłaty dla żołnierzy przeznacza się 22% ogółu wydatków na armię i choć będą rosnąć o 4% w ciągu roku, to przy inflacji 8%. daje jednak realny spadek dochodów. Jest to w dodatku pierwsza podwyżka od 2012 roku.

Z powodu inflacji realne dochody żołnierzy spadły w tym okresie o połowę, a to oznacza relatywnie duży komponent w wydatkach na modernizację sprzętu i infrastruktury.

Wnioski płyną takie, że Kreml przygotowuje się na niskoskalowy konflikt i stara się gromadzić środki, by przetrwać ewentualne sankcje. Nie będzie to także konflikt z NATO, ale z którymś z sąsiadów. Kreml liczy przy tym na standardową reakcję Zachodu, czyli brak zdecydowania i użycie sankcji jako formy nacisku i wyrażania niezadowolenia.

W tym kontekście niepokojącym faktem jest koncentracja wojsk rosyjskich na granicy z Ukrainą.

Zaangażowane w obronę własnej granicy rządy Litwy i Polski, gdzie dodatkowo Warszawa zmagać się musi z presją rodzimej opozycji, mogą nie mieć sił i woli dla wspierania atakowanej Ukrainy.

A nie jest przecież tajemnicą, że Polska i Litwa należą dla najaktywniej wspierających Ukrainę krajów członkowskich NATO i UE.

W cieniu kryzysu migracyjnego Kreml i Mińsk podpisały mapę drogową integracji w ramach Związku Białorusi i Rosji. De facto oznacza to inkorporację Białorusi do Rosji.

Kreml, osiągając długo oczekiwany sukces na Białorusi prawdopodobnie zechciał zintensyfikować wysiłki na rzecz przejęcia całości lub części Ukrainy. Być może strategiczna cierpliwość, działania obliczone na długotrwałe osłabienie swojej ofiary, poddawanie jej społeczeństwa długotrwałemu oddziaływaniu środków oddziaływania psychologicznego zostały uznane za niewystarczające. FR mogła przestraszyć się dobrego wyniku ekonomicznego Kijowa, mimo stosowania na niego bezprecedensowego nacisku.

Nie można wykluczyć, że kryzys migracyjny i pacyfikacja protestów na Białorusi są odbiciem tej samej polityki Kremla, której długofalowym celem jest powrót do dawnych granic zachodnich ZSRR.

Wojna hybrydowa z użyciem potoków ludzkich, agresji prawnej i medialnej to dla Kremla nic nowego.

Przed laty tego typu broń została opisana przez Jewgienija Messnera w błyskotliwych analizach inspirowanych wojną domową w Cesarstwie Rosyjskim.

Niewykluczone, iż FR, decydując się na konflikt zbrojny z Ukrainą, zechce użyć masowej migracji z tego kraju dla zdestabilizowania także wschodniej flanki NATO

Działania Białorusi były tylko laboratorium testującym podatność na przykład Polski i innych krajów NATO na kryzysy – zdolności adaptacyjne, reakcje i możliwości obronne.

Wojna w Donbasie pokazała, że realizacja celów politycznych odbywała się z pomocą czystek środowisk proukraińskich.

Wewnętrzna emigracja tworzyła poważne obciążenie dla systemów wsparcia socjalnego Ukrainy,

W przypadku zbrojnej agresji na Ukrainę Polska może przeżyć na nienotowaną do tej pory skalę przyjazd już nie migrantów, ale uchodźców.

Presja migracyjna, prężenie muskułów na granicy może też służyć wymuszeniu szybszej certyfikacji ukończonego już NS 2 i kontynuację polityki presji na Ukrainę posiadanymi już do tego kolejnymi narzędziami.

Znając Kreml, wszystkie opcje są możliwe. Wybór metod jest dokonywany na podstawie rachunku kosztów i spodziewanych efektów.

To, co Kremlowi i jego akolitom może przeszkodzić, to tylko determinacja społeczeństw krajów Europy Wschodniej. Szkoda, że na zdecydowane i adekwatne do zagrożeń wsparcie dużych krajów Zachodu – przede wszystkim USA, Francji i Niemiec – nie mogą one liczyć,

Należy pamiętać, iż to nie brak potencjału militarnego, ale brak woli stał za przegraną w Wietnamie. To nie Vietcong, ale amerykańskie media i amerykańskie ruchy antywojenne pokonały armię USA.

Polska odpowiedź na politykę Kremla wobec jego bliskiej zagranicy

Możemy się tylko pocieszyć, że dyktatorzy przychodzą i odchodzą, a narody pozostają.

Wspieranie podmiotowości narodów i społeczeństw Europy Wschodniej przez Polskę ma sens.

Mamy także narzędzia ekonomiczne dla wzmacniania stabilności i bezpieczeństwa gospodarek w regionie. To projekty łączące infrastruktury transportowe, przesyłu ropy, gazu energii elektrycznej, danych cyfrowych , a także inwestycje bezpośrednie w strategicznych obszarach, tj energetyki i obronności. Na razie te narzędzia są słabo wykorzystywane przez Polskę.

Staramy się dziś o trwale dobre postrzeganie Polski, nie jako zagrożenia, ale kraju przyjaznego. To, jak zapiszemy się w zbiorowej pamięci narodów Europy Wschodniej, kiedyś będzie wpływać na przyszłe relacje krajów regionu z Polską.

Putin ze swoim sztabem analizuje różne warianty działań. Nie wiadomo kiedy i czy dojdzie do najgorszego, czyli napadu zbrojnego.

Dzisiejsze społeczeństwo Rosji, rządzone twardą ręką, podczas wojny, w której zaczną ginąć masowo żołnierze, rodzina i znajomi, może wpaść w furię zamiast w euforię, a protesty społeczne już nieraz doprowadzały do rewolucji i zmiany władz. To ryzyko i koszty muszą uwzględniać analitycy i planiści Kremla.

W Polsce powinien być ponadpartyjny konsensus co do naszego wsparcia dla tych, którzy doznają prześladowań za swoje prozachodnie sympatie, chęć zachowania republikańskiej wolnościowej tradycji I Rzeczypospolitej.

To postawa i moralna, i wbrew domorosłym “realistom”, racjonalna.

Wnioski i rekomendacje wobec hybrydowej konfrontacji.

Wydaje się, że jeśli nie chcemy odejść od wymogu wizowego, nie chcemy zrezygnować z kontroli wjazdu osób na terytorium krajów UE, to należy zastanowić się, czy konwencje podpisywane na początku lat 50. dwudziestego wieku cieniu traumy II wojny światowej, holokaustu, dobrze wypełniają swoją rolę.

Czy czasem nie należy wobec nowych wyzwań, wojen hybrydowych i wielobiegunowych zagrożeń przeredagować i uściślić części z ich zapisów.

Państwa zbójeckie bowiem wykorzystują odpowiednie interpretacje zapisów tych konwencji przeciwko bezpieczeństwu i porządkowi społecznemu w krajach zachodu.

Innym ważnym elementem wpływającym na wzrost deficytów bezpieczeństwa jest zbyt wąskie i też oparte o doświadczenia II wojny, a także zimnej wojny, rozumienie agresji w Karcie Atlantyckiej NATO.

Nie ma tam zobowiązań do kolektywnej obrony przed zagrożeniami hybrydowymi, które przecież dominują w obecnym czasie.

Agresorzy nie powinni czuć się bezkarni i bezpieczni, atakując poniżej artykułu 6.

Nie można także zostawić bez realnego wsparcia Ukrainy, Gruzji i Mołdawii. W przypadku zrealizowania się scenariusza agresji ze strony Kremla i biernej postawy NATO nie będzie to, niestety, koniec działań zbrojnych ale początek.

Kolejnymi celami mogą już być kraje NATO, na przykład Estonia Łotwa i Litwa.

Polecamy

Mariusz Patey
Mariusz Patey
Absolwent Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. Publicysta specjalizujący się problematyce ekonomii Międzymorza, bezpieczeństwa energetycznego. Były doradca wojewody lubuskiego, były członek rad nadzorczych spółek prawa handlowego związanych z transportem, rozwiązaniami IT dla transportu.

Ostatnie wpisy autora