Unia Europejska – centralizacja, federalizacja, zniewolenie

Data

Polecamy

Ósmy ogląd mądrości według Stanisława ze Skarbimierza – od strony powinności i poszanowania dobra wspólnego

Poniżej prezentujemy ósmy ogląd mądrości - o dobru wspólnym - Stanisława ze Skarbimierza, uczonego i doradcy królewskiego z XIV/XV wieku. Twórcy polskiej szkoły dyplomacji, prekursora prawa międzynarodowego oraz zasady tolerancji.

Instytucja rodziny i jej wrogowie. II RP, PRL, III RP (3)

Służby ZSRR od początku istnienia infiltrowały organizacje nauczycieli, pisarzy i publicystów. To mobilizacja narodu polskiego w obronie tradycyjnych wartości była przyczyną ich klęski w 1920. Postanowiły je podmienić na swoje.

Instytucja rodziny i jej wrogowie. Rewolucja francuska, Marks, Engels, Kołłontaj (2)

Pierwsze feministki (sufrażystki) były przeciwniczkami aborcji. Chciały tylko równych praw obywatelskich. Hasło legalizacji aborcji ściśle wiąże się z komunizmem i jego celem - zniszczeniem starego porządku opartego na rodzinie.
Po pozbawieniu nas Wiary, tradycji chrześcijańskiej, rodziny i państwa, staniemy się wreszcie ucywilizowanymi europejskimi niewolnikami. Według najlepszego wzorca z Brukseli. Najpierw jednak należy nas pozbawić własnych pieniędzy.

Mija kolejna, 18 już rocznica wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Na podsumowanie wypadałoby  poczekać do okrągłej rocznicy. W roku 2024 może się jednak okazać, że ten tekst nie będzie się mógł ukazać. W UE, w żadnym z jej dystryktów, również polskim, nie będzie można posługiwać się mową nienawiści. Co będzie mową nienawiści określi szczegółowy załącznik przygotowany przez Komisję Europejską i przegłosowany przez Parlament Europejski zwykłą większością głosów.

Jak daleko odeszła UE od swych początków dobitnie pokazuje jej pierwotna nazwa: Europejska Wspólnota Węgla i Stali. Dziś jest to wspólnota agresywnej lewicowej ideologii nakierowanej na zniszczenie państw narodowych.

Na zniszczenie rodziny i chrześcijaństwa. Na zniszczenie łacińskiej tradycji i wartości wynikających z wiary w Boga.

W imię czego?

Z pewnością istnieje duża grupa ideologicznych entuzjastów, dla których stworzenie nowego człowieka jest to cel jedyny. Każdy element siły, nacisk ekonomiczny i zwykły szantaż będzie przez nich usprawiedliwiony, bo cel uświęca środki. Ale tych ludzi, również w Polsce, jest niewielu. I chociaż robią dużo hałasu, to cała ich aktywność zależy od przyznawanych im pieniędzy. Za darmo ci wielcy ideowcy nie zrobili by nic.

Zatem pieniądze. Ten, kto daje im pieniądze, jest za to odpowiedzialny. Kto ma pieniądze w Europie? Oczywiście Niemcy. Zatem to oni stoją za projektem zmienionej Unii. Za przyznaniem Komisji Europejskiej uprawnień europejskiego rządu. Za przyznaniem Parlamentowi Europejskiemu władzy zwierzchniej nad parlamentami poszczególnych państw członkowskich. Ale nie chodzi tu wcale o Niemców, o 80 milionów Niemców, którymi rzecz jasna ich elita władzy się posiłkuje.

Spór o kształt Unii Europejskiej, już prawie przegrany przez zwolenników Europy Ojczyzn, to spór o samą istotę władzy. Od kogo ona pochodzi i w czyim interesie powinna być sprawowana. Żeby to zrozumieć, musimy się cofnąć do średniowiecza.

Niemcy i Francja to państwa gdzie wytworzył się system feudalny. Władza była zorganizowana od góry do dołu. Od suwerena do wasala. Mieliśmy tu zatem system piramidalnej zależności. Władza od najwyższej, od czubka piramidy, była delegowana w dół.

Polska była innym państwem. Władza w Polsce zorganizowana była oddolnie. Oparta była na społeczeństwie obywatelskim – tak to ujmijmy w dużym uproszczeniu, ale nie zniekształceniu. Dla Niemców zatem, ale i później dla Rosjan, byliśmy w związku z tym niecywilizowanymi, anarchistycznymi dzikusami.

Jakie zatem największe zagrożenie czeka na nas Polaków, którzy wolność (=anarchię dla Niemców) cenią sobie najbardziej? Tym zagrożeniem jest wspólny budżet, o który tak zabiegał premier Morawiecki, że zgodził się na jego warunkowość. To Komisja Europejska decyduje teraz, które państwo spełnia warunki prawne i ideowe nowej UE.

Ale zrozummy to dobrze. Nie chodzi o to czy te pieniądze nam się należą warunkowo, czy bezwarunkowo. Wspólny budżet to faktyczny początek jednego europejskiego państwa.

Warunkowość to dodatkowy mechanizm dyscyplinujący, żeby ktoś tam na dalekiej prowincji zbytnio nie rozrabiał. A ponieważ wolność (czyli anarchia) zawsze przeszkadza świeckiej władzy najwyższej, trzeba ją nam odebrać.

Po pozbawieniu nas Wiary, tradycji, rodziny i państwa staniemy się wreszcie europejskimi niewolnikami. Po pierwsze jednak, należy nas pozbawić niezależnych od UE pieniędzy.

Jan A. Kowalski
Jan A. Kowalski
Jan A Kowalski, rocznik 1964. Od roku 1983 działacz Liberalno-Demokratycznej Partii Niepodległość, od 1985 redaktor „małej” Niepodległości (ps. Azja Tuhajbejowicz). Autor „Dziur w Mózgu” i „Wojny, którą właśnie przegraliśmy”.

Ostatnie wpisy autora