back to top
More

    Hieronim Dekutowski „Zapora”

    Strona głównaHistoriaHieronim Dekutowski "Zapora"

    Polecamy w dziale

    Kodeks Makarewicza

    11.07.1932 zostało wydane rozporządzenie Prezydenta RP Ignacego Mościckiego o wprowadzeniu nowego kodeksu karnego, który przeszedł do historii jako kodeks Makarewicza. Uważany był za pracę mistrzowską.

    Bitwa pod Połtawą

    08.07.1709 r. miała miejsce bitwa pod Połtawą. Przesądziła ona o statusie Rosji jako światowego mocarstwa o ambicjach imperialnych i zmierzchu potęgi Szwecji. Przegrał król Szwecji Karol XII, a zwyciężył car Rosji Piotr I

    Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych

    Wg Deklaracji prawa naturalne są niezbywalne, nie podlegają żadnej władzy. Są to prawo do życia, wolności i dążenia do szczęścia. Władza, która je narusza staje się tyranią przeciwko której należy się zbuntować.

    Ustawa o prawach obywatelskich

    03.07.1964 prezydent Lyndon Johnson podpisał ustawę o prawach obywatelskich (civil rights act). Zabraniała ona placówkom dotowanym z budżetu federalnego dyskryminacji osób na podstawie ich rasy, koloru skóry lub narodowości.
    "Zapora" był bezwzględny w stosunku do zbrodniarzy i członków SS lub Gestapo, jednak miłosierny dla zwykłych żołnierzy. Zwykle puszczał wolno. Później również, walcząc Sowietami, likwidował ubowców i enkawudzistów oraz zbrodniarzy

    7.03.1949 roku w więzieniu na Rakowieckiej zamordowany został major Hieronim Dekutowski, pseudonim „Zapora”.

    Przyszedł na świat 24.09.1918, w roku odzyskania przez Polskę niepodległości. Pochodził z wielodzietnej, patriotycznej rodziny. Miał dziewięcioro rodzeństwa, najstarszy brat brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Jego ojciec był blacharzem, należał do PPS-u i był piłsudczykiem. Matka poświęciła się wychowaniu dzieci i aktywności społecznej.

    Młody Hieronim zapisał się do harcerstwa i Sodalicji Mariańskiej. Edukację zakończył w 1938 roku nieudaną maturą. Przyszły „Zapora” jednak łatwo się nie poddawał i rok później spróbował raz jeszcze, tym razem z powodzeniem. Marzył o studiach we Lwowie, jednak plany te pokrzyżowała wojna. Niewiele wiadomo o jego losach w trakcie kampanii wrześniowej. Prawdopodobnie walczył w obronie Lwowa. Po agresji Związku Sowieckiego na Polskę, wraz z grupą wojskowych przedostał się na Węgry, gdzie został internowany.

    Po brawurowej ucieczce z obozu jenieckiego, przedostał się do Francji, gdzie wstąpił do tworzącej się Armii Polskiej. Uczył się najpierw w szkole podoficerskiej, a następnie w szkole podchorążych. Jego  edukację przerwał atak Niemiec na Francję. Dekutowski walczył w jej obronie, a następnie ewakuował się do Anglii okrężną drogą przez Szwajcarię. Tam podjął przerwaną edukację i ukończył szkołę podchorążych piechoty z wyróżnieniem; podobnie jak w przypadku matury dopiero za drugim razem. Nieustępliwość Hieronima, który nie poddawał się, lecz próbował raz jeszcze, była jego cechą charakterystyczną.

    W 1942 zgłosił się na przeszkolenie dywersyjne, aby w roku następnym zostać c ichociemnym. W nocy z 16 na 17.04.1943 został zrzucony na terytorium okupowanej Polski, gdzie został przydzielony do kedywu AK okręgu lubelskiego. Osłaniał ludność Zamojszczyzny, a nawet przeprowadził udaną pacyfikację wsi Źrebce, gdzie zabił kilku niemieckich kolonistów.

    Wkrótce został dowódcą własnego oddziału, który zajmował się min. atakowaniem uzbrojonych niemieckich osad, konwojów, oddziałów przeciwnika, likwidowaniem konfidentów, szmalcowników, bandytów i zdrajców, zapewnianiem bezpiecznego schronienia Żydom. Zaprowadził w nim żelazną dyscyplinę i wojskowy dryl, ale jednocześnie był bardzo ludzki dla swoich żołnierzy. Nieraz pytał ich o samopoczucie i podnosił na duchu w chwilach zwątpienia. Zorganizował nawet chór partyzancki.

    Jego najgłośniejszą akcją był atak na niemiecki konwój w wyniku którego zginęło ponad 50 Niemców i 4 partyzantów, a kilkunastu żołnierzy wroga dostało się do niewoli. „Zapora” był bezwzględny w stosunku do zbrodniarzy i członków zbrodniczych organizacji takich jak SS czy Gestapo, jednak miłosierny dla zwykłych żołnierzy, których zwykle puszczał wolno.

    Podobnie później, w okresie walki z Sowietami, likwidował tylko ubowców i enkawudzistów oraz zbrodniarzy, żołnierzom LWP okazując litość.

    Kiedy wybuchło Powstanie Warszawskie ruszył z odsieczą, jednak po nieudanej próbie przekroczenia Wisły rozformował oddział i ukrywał się. Na początku 1945 roku postanowił wrócić do konspiracji.

    Impulsem była zbrodnia popełniona przez uratowanego przez niego Żyda, obecnie komendanta miejscowego UB, który zamordował czterech jego żołnierzy, perfidnie zapraszając ich na rozmowy i mediację w ich sprawie. „Zapora” na czele swojego oddziału rozbił jego posterunek. Tak zaczęła się walka Dekutowskiego z drugim okupantem.

    Podczas swoich kilkuletnich zmagań dokonał wielu heroicznych czynów, min. odbijając wielu więźniów, rozbijając liczne więzienia i posterunki. Napadł nawet na bank, podczas którego zarekwirował ponad milion złotych na poczet walki z komunistami.

    Wymykał się zastawianym na niego pułapkom i obławom. Jego gwiazda świeciła jasno, stając się inspiracją dla innych oddziałów. W pewnym momencie właściwie kontrolował teren województwa lubelskiego, poza większymi miastami.

    W oddziale poznał także swoją ukochaną, sanitariuszkę, z którą planował założyć rodzinę. Liczył na rychły wybuch III Wojny Światowej i walkę z Sowietami u boku aliantów zachodnich.

    Kiedy stało się jasne, że do wojny nie dojdzie, a komuniści coraz mocniej rozpychali się w Polsce, pętla wokół szyi „Zapory” zaczęła się zaciskać. Postanowił zerwać zaręczyny, aby nie narażać narzeczonej na represje ze strony komunistów. Sam spróbował przedrzeć się na Zachód. Udało mu się dotrzeć do Pragi, gdzie szukał schronienia w amerykańskiej ambasadzie. Tam usłyszał, że ZSRR i jego satelity są sojusznikami Aliantów.

    Próbował uciec na Zachód trzykrotnie. W końcu w wyniku donosu zastępcy został aresztowany i osadzony na Rakowieckiej, gdzie był bity i torturowany przez długie miesiące. Przed procesem on i jego ludzie zostali ubrani w niemieckie mundury aby dodatkowo ich upokorzyć.  On jednak nie załamał się i twardo odrzucał wszelkie zarzuty, jednocześnie biorąc na siebie całą odpowiedzialność. Konsekwentnie odmawiał współpracy i zamiast tego planował ucieczkę. Niestety tuż przed jej realizacją jeden z więźniów kryminalnych doniósł na niego. Nagi i skuty kajdanami trafił do karceru.

    Gdy w końcu nadszedł moment egzekucji, mimo 30 lat przypominał starca – miał siwe włosy, połamane kości, wybite zęby i wyrwane paznokcie. Do końca wytrwał w służbie Niepodległej. Jego ostatnie słowa brzmiały: „Przyjdzie zwycięstwo! Jeszcze Polska nie zginęła!”. Został pochowany w tajemnicy, w nieoznaczonym, masowym grobie, który dopiero niedawno został odnaleziony.

    Cześć jego pamięci!

    Kazimierz Grabowski

    Skrócony link:
    https://abcniepodleglosc.pl/9nrw

    Ostatnie wpisy autora

    Nowa Konstytucja