back to top
More

    O upadku obyczajów i o tym, dlaczego nie lubię Konstytucji 3 maja

    Strona głównaFelieton sobotni Jana A. KowalskiegoO upadku obyczajów i o tym, dlaczego nie lubię Konstytucji 3 maja

    Polecamy w dziale

    Nasze kolorowe bańki 

    Wrzeszczymy na mieszkańców nie naszej bańki, na yeba.pisów, na Jagodno, na ruskie onuce, na pisowskich tępaków, na ciemnogród. W tym czasie Polska traci moc stanowienia o sobie, a my szanse na rozwój

    Sędzia Taylor i Donald Tusk pomagają Niemcom wygrać

    Gdy cały niemiecki stadion uwierzył, że za chwilę Niemcy dobiją przeciwników, Hiszpanie strzelili zwycięską bramkę. Na wszelki wypadek w samej końcówce dogrywki. Tylko tak można wygrać z Niemcami.

    Partie polityczne wykańczają Polskę

    Dla własnych korzyści polskie partie polityczne niszczą nasze państwo. Czy istnieje jakieś lekarstwo mogące tę sytuację zmienić? Tak, wcielając w życie społeczny boży porządek dla wszystkich, prawaków, lewaków i lgbt+

    Proszę o przyznanie mi statusu migranta

    Wnioskuję o dodanie do paktu migracyjnego punktu o możliwości bycia migrantem we własnym państwie. Nie należę do żadnego z wrogich plemion PL. Proszę zatem o uznanie mnie migrantem i 10 000 zł
    Skutecznej zmiany konstytucji można dokonać jedynie w korzystnej sytuacji geopolitycznej i wewnętrznej. Takiej jak dziś, mając poparcie Imperium i ogromne poparcie społeczne. Ten czas mija. Nie chodzi tu wcale o miesiąc maj. A już wcale o wielką majówkę, jaką od wielu lat obchodzę, solidaryzując się z milionami Polaków. Po kwietniowych upałach u nas na południu, mój wybór miejsca wypoczynku był oczywisty – polskie morze. 15 stopni mniej, mało ludzi […]

    Skutecznej zmiany konstytucji można dokonać jedynie w korzystnej sytuacji geopolitycznej i wewnętrznej. Takiej jak dziś, mając poparcie Imperium i ogromne poparcie społeczne. Ten czas mija.

    Nie chodzi tu wcale o miesiąc maj. A już wcale o wielką majówkę, jaką od wielu lat obchodzę, solidaryzując się z milionami Polaków. Po kwietniowych upałach u nas na południu, mój wybór miejsca wypoczynku był oczywisty – polskie morze. 15 stopni mniej, mało ludzi i dzika plaża. Na kąpiel było jeszcze za zimno, nie jestem przecież morsem. Za to opalać się mogłem do woli, bez obawy o przegrzanie organizmu. Do czasu. Do momentu zobaczenia w Internecie tych zdjęć. Zdjęć senatora Jana Marii Jackowskiego.

    To skandal, żeby w wieku lat 60 tak dobrze wyglądać! I to bez żadnego ubrania markującego niedociągnięcia figury. Popatrzyłem na swoje żałosne, o sześć lat metrykalnie młodsze ciało i postanowiłem: żadnego więcej opalania nago, o pływaniu nawet nie wspominając. Nie teraz, ale w lecie i w ogóle. Bo nawet leżąc na plaży w małej dziurce, jaką jest Białogóra, nie możesz być pewien. A może gdzieś na wydmach czai się paparazzi z aparatem i dronem? I czeka? Senatorowi Jackowskiemu zdjęcia przysporzą tylko głosów wyborczych w grupach dotąd nieosiągalnych. Mnie, Jana Kowalskiego, tylko by ośmieszyły. Dlatego w imieniu narodu apeluję do redakcji „Super Expressu”: opamiętajcie się, nie jesteście pismem dla gejów (w tym gejów naturystów)! Więcej gołych, ale bab!

    Ukryłem swoje nikczemne członki w przyzwoitym ubraniu i dla odzyskania równowagi duchowej postanowiłem świętować 3 maja. Ale jak tu odzyskać równowagę, gdy trzeba świętować kolejną rocznicę upadku Polski. Nierzeczywisty masoński testament, uchwalony w warunkach zamachu stanu, który tylko przysporzył nam wrogów w całej Europie. Poza Francją, w której masoneria rozgrywała właśnie partię życia i dzięki Polsce zyskała czas. Bo wrogie jej mocarstwa rzuciły swoje siły w drugą stronę.

    Na szczęście, przy okazji tej smutnej rocznicy, prezydent Duda kolejny raz przypomniał o potrzebie zmiany konstytucji obecnej i ogłosił termin ewentualnego referendum. Cieszy mnie konsekwencja Prezydenta. Martwią natomiast dwie sprawy. Pierwsza, to bardzo mgławicowe zapowiedzi pytań referendalnych i ich charakter. Upłynęło mnóstwo czasu. Wystarczająco dużo, żeby obóz prezydencki (o ile takowy istnieje) zdążył rzecz całą sprecyzować. Druga, to bardzo stonowana reakcja marszałka senatu, Stanisława Karczewskiego. Gdybym miał po niej oceniać, to referendum się nie odbędzie – senatorzy się nie zgodzą.

    Nie lubię Konstytucji 3 maja, bo nie lubię porażek. A już zwłaszcza nie lubię celebrowania porażek. Co nie znaczy, że nie możemy z porażki, z upadku wyciągnąć nauki. Tak, każdą porażkę możemy przekuć w sukces. Ale najpierw musimy zrozumieć jej przyczyny. Jakie były zatem przyczyny porażki projektu pn. Konstytucja 3 maja? Po pierwsze, za późno. Czas na rzeczywistą reformę Rzeczpospolitej minął 100 lat wcześniej. Od 1700 roku rosyjskie wojska przebywały w granicach naszego państwa, a Rosja narzucała nam kolejnego władcę w rzekomo wolnej elekcji. I dyktowała uchwały sejmowe. Czas tylko w tamtych wiekach, bez internetu, płynął dużo wolniej.

    Po drugie, wewnętrzny obóz przeciwników Konstytucji był bardzo silny w sejmie. Bez jego podstępnego wykluczenia z głosowania konstytucja nie zostałaby przyjęta. Mógł też liczyć na Rosję. Dla przypomnienia tylko, obóz zwolenników liczył na Prusy. A król się wahał.

    Jaka zatem nauka płynie z 3 maja 1791 roku dla nas w roku 2018?

    1. Nie róbmy z konstytucji fetysza ani najświętszej świętości. Konstytucja przedstawia jedynie sposób urządzenia naszego państwa. Sposób, w jaki chcemy być w ramach jednego państwa zorganizowani i zarządzani. I to, czy chcemy być niewolnikami władzy, czy wolnymi ludźmi.
    2. Skutecznej zmiany konstytucji można dokonać jedynie w korzystnej sytuacji geopolitycznej i wewnętrznej. Takiej jak dziś, mając poparcie Imperium i ogromne poparcie społeczne. Ten czas mija.

    Przyjmijmy wreszcie nową konstytucję. Napisaną w celu sprawnego zarządzania naszym państwem i dla rozwoju naszego narodu. I wprowadźmy ją w życie. Mamy na to czas teraz, zanim obóz wrogi zmianom nie podniesie głowy i nie zyska skutecznej pomocy zagranicy. Bo wtedy, to będziemy mogli napisać kolejny testament.

    Jan Kowalski

    Jan A. Kowalski
    Jan A. Kowalski
    Jan A Kowalski, rocznik 1964. Od roku 1983 działacz Liberalno-Demokratycznej Partii Niepodległość, od 1985 redaktor „małej” Niepodległości (ps. Azja Tuhajbejowicz). Autor „Dziur w Mózgu” i „Wojny, którą właśnie przegraliśmy”.

    Ostatnie wpisy autora

    Nowa Konstytucja