O upadku obyczajów i o tym, dlaczego nie lubię Konstytucji 3 maja

Data

Polecamy

Wszyscy potrafią grać w piłkę nożną, tylko nie my!

Wyszliśmy z grupy po żałosnej grze. Bo Argentyńczycy postanowili nie strzelać nam więcej bramek. Jako kibic i patriota oświadczam: drużyna narodowa w piłce nożnej ośmiesza Polskę. Boimy się walczyć! Kto za to odpowiada? Bagno PZPN

Czy polski węgiel bardziej niszczy Ziemię niż kolumbijski lub gaz … i w czyim interesie?

Przyjmując kolejne europejskie "pakiety" pomocowe zgadzamy się na likwidację polskiej niezależności gospodarczej i politycznej oraz na systemową demoralizację naszej młodzieży przez lgbt+. Jakie zatem będą przyszłe Rzeczpospolite?

Dla Chińczyków wszystko jest wojną! – gen. Robert Spalding: Wojna bez zasad

Po incydencie w Przewodowie ruszyła lawina emocji. A emocje nie służą myśleniu. Osadźmy ten odprysk wojny w szerszym, światowym kontekście - żeby zrozumieć. Pomoże nam w tym dwóch chińskich pułkowników i jeden amerykański generał.
Skutecznej zmiany konstytucji można dokonać jedynie w korzystnej sytuacji geopolitycznej i wewnętrznej. Takiej jak dziś, mając poparcie Imperium i ogromne poparcie społeczne. Ten czas mija. Nie chodzi tu wcale o miesiąc maj. A już wcale o wielką majówkę, jaką od wielu lat obchodzę, solidaryzując się z milionami Polaków. Po kwietniowych upałach u nas na południu, mój wybór miejsca wypoczynku był oczywisty – polskie morze. 15 stopni mniej, mało ludzi […]

Skutecznej zmiany konstytucji można dokonać jedynie w korzystnej sytuacji geopolitycznej i wewnętrznej. Takiej jak dziś, mając poparcie Imperium i ogromne poparcie społeczne. Ten czas mija.

Nie chodzi tu wcale o miesiąc maj. A już wcale o wielką majówkę, jaką od wielu lat obchodzę, solidaryzując się z milionami Polaków. Po kwietniowych upałach u nas na południu, mój wybór miejsca wypoczynku był oczywisty – polskie morze. 15 stopni mniej, mało ludzi i dzika plaża. Na kąpiel było jeszcze za zimno, nie jestem przecież morsem. Za to opalać się mogłem do woli, bez obawy o przegrzanie organizmu. Do czasu. Do momentu zobaczenia w Internecie tych zdjęć. Zdjęć senatora Jana Marii Jackowskiego.

To skandal, żeby w wieku lat 60 tak dobrze wyglądać! I to bez żadnego ubrania markującego niedociągnięcia figury. Popatrzyłem na swoje żałosne, o sześć lat metrykalnie młodsze ciało i postanowiłem: żadnego więcej opalania nago, o pływaniu nawet nie wspominając. Nie teraz, ale w lecie i w ogóle. Bo nawet leżąc na plaży w małej dziurce, jaką jest Białogóra, nie możesz być pewien. A może gdzieś na wydmach czai się paparazzi z aparatem i dronem? I czeka? Senatorowi Jackowskiemu zdjęcia przysporzą tylko głosów wyborczych w grupach dotąd nieosiągalnych. Mnie, Jana Kowalskiego, tylko by ośmieszyły. Dlatego w imieniu narodu apeluję do redakcji „Super Expressu”: opamiętajcie się, nie jesteście pismem dla gejów (w tym gejów naturystów)! Więcej gołych, ale bab!

Ukryłem swoje nikczemne członki w przyzwoitym ubraniu i dla odzyskania równowagi duchowej postanowiłem świętować 3 maja. Ale jak tu odzyskać równowagę, gdy trzeba świętować kolejną rocznicę upadku Polski. Nierzeczywisty masoński testament, uchwalony w warunkach zamachu stanu, który tylko przysporzył nam wrogów w całej Europie. Poza Francją, w której masoneria rozgrywała właśnie partię życia i dzięki Polsce zyskała czas. Bo wrogie jej mocarstwa rzuciły swoje siły w drugą stronę.

Na szczęście, przy okazji tej smutnej rocznicy, prezydent Duda kolejny raz przypomniał o potrzebie zmiany konstytucji obecnej i ogłosił termin ewentualnego referendum. Cieszy mnie konsekwencja Prezydenta. Martwią natomiast dwie sprawy. Pierwsza, to bardzo mgławicowe zapowiedzi pytań referendalnych i ich charakter. Upłynęło mnóstwo czasu. Wystarczająco dużo, żeby obóz prezydencki (o ile takowy istnieje) zdążył rzecz całą sprecyzować. Druga, to bardzo stonowana reakcja marszałka senatu, Stanisława Karczewskiego. Gdybym miał po niej oceniać, to referendum się nie odbędzie – senatorzy się nie zgodzą.

Nie lubię Konstytucji 3 maja, bo nie lubię porażek. A już zwłaszcza nie lubię celebrowania porażek. Co nie znaczy, że nie możemy z porażki, z upadku wyciągnąć nauki. Tak, każdą porażkę możemy przekuć w sukces. Ale najpierw musimy zrozumieć jej przyczyny. Jakie były zatem przyczyny porażki projektu pn. Konstytucja 3 maja? Po pierwsze, za późno. Czas na rzeczywistą reformę Rzeczpospolitej minął 100 lat wcześniej. Od 1700 roku rosyjskie wojska przebywały w granicach naszego państwa, a Rosja narzucała nam kolejnego władcę w rzekomo wolnej elekcji. I dyktowała uchwały sejmowe. Czas tylko w tamtych wiekach, bez internetu, płynął dużo wolniej.

Po drugie, wewnętrzny obóz przeciwników Konstytucji był bardzo silny w sejmie. Bez jego podstępnego wykluczenia z głosowania konstytucja nie zostałaby przyjęta. Mógł też liczyć na Rosję. Dla przypomnienia tylko, obóz zwolenników liczył na Prusy. A król się wahał.

Jaka zatem nauka płynie z 3 maja 1791 roku dla nas w roku 2018?

  1. Nie róbmy z konstytucji fetysza ani najświętszej świętości. Konstytucja przedstawia jedynie sposób urządzenia naszego państwa. Sposób, w jaki chcemy być w ramach jednego państwa zorganizowani i zarządzani. I to, czy chcemy być niewolnikami władzy, czy wolnymi ludźmi.
  2. Skutecznej zmiany konstytucji można dokonać jedynie w korzystnej sytuacji geopolitycznej i wewnętrznej. Takiej jak dziś, mając poparcie Imperium i ogromne poparcie społeczne. Ten czas mija.

Przyjmijmy wreszcie nową konstytucję. Napisaną w celu sprawnego zarządzania naszym państwem i dla rozwoju naszego narodu. I wprowadźmy ją w życie. Mamy na to czas teraz, zanim obóz wrogi zmianom nie podniesie głowy i nie zyska skutecznej pomocy zagranicy. Bo wtedy, to będziemy mogli napisać kolejny testament.

Jan Kowalski

Jan A. Kowalski
Jan A. Kowalski
Jan A Kowalski, rocznik 1964. Od roku 1983 działacz Liberalno-Demokratycznej Partii Niepodległość, od 1985 redaktor „małej” Niepodległości (ps. Azja Tuhajbejowicz). Autor „Dziur w Mózgu” i „Wojny, którą właśnie przegraliśmy”.

Ostatnie wpisy autora