More

    Europejski Fundusz Odbudowy uniemożliwi reformę polskiego państwa

    Strona głównaFelieton sobotni Jana A. KowalskiegoEuropejski Fundusz Odbudowy uniemożliwi reformę polskiego państwa

    Polecamy w dziale

    Prawo i Sprawiedliwość straciło władzę za wcześnie

    Dziura budżetowa 186 mld zł i brak pieniędzy na cokolwiek to nie zasługa rządu Koalicji 13 Grudnia, ale skutek rządów PiS. Żaden wielki projekt nie zostanie zrealizowany, chyba że USA i Chiny dadzą pieniądze na własnych warunkach.

    W którym roku Polska przegrała wojnę z Unią Europejską? Bo nie pamiętam.

    Naprawdę nie pamiętam. Może byłem wtedy nad morzem, albo na nartach? Wiem, że wojna musiała być. Wskazują na to zniszczenia. Bez przegranej wojny dumny naród polski nie dałby sobie narzucić tak upokarzających warunków kapitulacji

    Obliczyłem, że powinniśmy być bardzo bogaci

    Co jest nie tak z naszym państwem, że pomimo coraz większych dochodów, z roku na rok coraz bardziej się zadłużamy? Jeden czynnik odpowiada za to – system organizacji naszego państwa - biurokracja, nad którą nikt nie ma kontroli.

    Sensacja w Sejmie! – Koalicja 13 Grudnia odrzuca krytykę rządu PiS

    Mamy pierwszą sensację! W Sejmie powstała koalicja ponad podziałami. Odrzuciła ona raport NIK o nadużyciach PFR przy wydatkowaniu pieniędzy publicznych w czasie pandemii - powitajmy Koalicję Darmowej Kasy Państwowej ... dla siebie
    Nie dostaniemy z Europy żadnych darmowych pieniędzy. Zaciągniemy natomiast kredyt, który będziemy musieli spłacić. Przyjmiemy odpowiedzialność nie tylko za swój dług, ale też za długi innych państw. Jak nigdy nie byłem (i nie jestem) zwolennikiem Zbigniewa Ziobry, tak w tej tytułowej kwestii całkowicie się z nim zgadzam. Powiązanie mechanizmu finansowego z przestrzeganiem praworządności – według reguł Brukseli – uniemożliwi reformę polskiego sądownictwa. Tym samym uniemożliwi również reformę państwa polskiego. Jakakolwiek próba […]

    Nie dostaniemy z Europy żadnych darmowych pieniędzy. Zaciągniemy natomiast kredyt, który będziemy musieli spłacić. Przyjmiemy odpowiedzialność nie tylko za swój dług, ale też za długi innych państw.

    Jak nigdy nie byłem (i nie jestem) zwolennikiem Zbigniewa Ziobry, tak w tej tytułowej kwestii całkowicie się z nim zgadzam. Powiązanie mechanizmu finansowego z przestrzeganiem praworządności – według reguł Brukseli – uniemożliwi reformę polskiego sądownictwa. Tym samym uniemożliwi również reformę państwa polskiego. Jakakolwiek próba zmiany biurokratycznego (nie)rządu będzie oznaczała interwencję Komisji Europejskiej lub jakiejś innej wyznaczonej przez Berlin. Interwencję uniemożliwiającą suwerenne działania polskich władz. Demokratyczny mandat polskich władz będzie automatycznie podlegał władzy zwierzchniej, niepochodzącej z żadnego demokratycznego głosowania.

    Jak kiedyś wyliczyłem („Kurier WNET”, grudzień 2020), samo odbiurokratyzowanie Polski zmniejszyłoby wydatki polskiego rządu o 75 miliardów rocznie. A zmniejszenie obciążenia płac pracowniczych z 45% do 11%, jak w Anglii, lub 20%, jak w Niemczech, wywołałoby silny impuls rozwojowy, dodatkowe miliardowe dochody do budżetu państwa i powroty Polaków z emigracji za chlebem. Nasza ojczyzna mogłaby rozwijać się wspaniale.

    Gdybyśmy nadal chcieli się rozwijać w dotychczasowym schemacie biurokratycznym, ale niezależnie od brukselskiej Centrali, wystarczyłoby poprosić Adama Glapińskiego. Prezes Narodowego Banku Polski z pewnością zgodziłby się z sugestią Jarosława Kaczyńskiego i premiera Morawieckiego, udzielając kredytu na rozwój państwa – w wysokości równej kredytowi, jaki zaciągniemy obecnie w Europie.

    Przecież Europa również nie ma zabezpieczenia dla takiego kredytu. Pomijając chwilowo wykup przez Chiny.

    Jeżeli ktoś jeszcze nie rozumie skutku zatwierdzenia przez polski parlament Europejskiego Funduszu Odbudowy, niech ponownie, powoli przeczyta wcześniejszy akapit. Nie dostaniemy z Europy żadnych darmowych pieniędzy. Zaciągniemy natomiast kredyt, który będziemy musieli spłacić. Różnica polega wyłącznie na tym, że przyjmiemy odpowiedzialność nie tylko za swój dług, ale też za długi innych państw. Spełniając jednocześnie „europejskie” kryteria prawne i… obyczajowe.

    Rozdając kiedyś darmowe pieniądze, Niemcy skorumpowali elity przywódcze państw Południa i Wschodu, i podbili gospodarczo prawie cały kontynent. Opisałem to w Wojnie, którą właśnie przegraliśmy. Teraz potrzebują przeforsować rozwiązania prawne zdobycz zabezpieczające. Tak, żeby żadne z podbitych państw nie mogło zakwestionować europejskiego prawa. To Trybunał w Strasburgu, a wcześniej Wysoki Komisarz (nowej bolszewii) będzie decydował. I zakazywał przyjmowania rozwiązań niezgodnych z niemiecką racją stanu.

    Musi dziwić – mnie dziwi – polityka polskiego patriotycznego rządu, oddającego swoje kompetencje nadrzędnym europejskim władzom. Dowodzi to braku poczucia odpowiedzialności za własny naród i państwo.

    I niedojrzałości do podejmowania samodzielnych decyzji. Bo chyba nie o zachwyt dla Nowego Ładu tu chodzi. Zachwyt, którego nie krył sam Adrian Zandberg, entuzjasta światowego internacjonalizmu.

    W obecnej sytuacji geopolitycznej, gdy chroni nas potęga militarna USA, a wojska amerykańskie stacjonują w Niemczech, takie oddanie się w brukselską niewolę nie wywoła dodatkowych reperkusji. Jednak w przypadku wycofania się Amerykanów nasza sytuacja drastycznie się pogorszy. Na długi, długi czas. Kiedy to będziemy mogli wykreślać uczone analogie pomiędzy upadkiem I Rzeczypospolitej i tej III. Ostatniej.

    Skutkiem ubocznym dla Polaków, pragnących indywidualnej wolności i demokracji, i innego rozwoju państwa, będzie przekierowanie tych oczekiwań w sferę literackiej fikcji. Należy zatem spodziewać się ponownego przypływu wysokiej fali literatury fantastycznej. Niemożność działania zawsze służy rozwojowi literatury i sztuki wszelakiej. Tylko czy to zaspokaja nasze narodowe ambicje?

    Jan Azja Kowalski

    PS Z Krajowego Planu Odbudowy nie rozumiem jednego: właśnie „odbudowy”. Czyżby Niemcy znowu zburzyli Warszawę, a ja, żyjąc w Beskidzie Niskim, tego nie zauważyłem?

    Jan A. Kowalski
    Jan A. Kowalski
    Jan A Kowalski, rocznik 1964. Od roku 1983 działacz Liberalno-Demokratycznej Partii Niepodległość, od 1985 redaktor „małej” Niepodległości (ps. Azja Tuhajbejowicz). Autor „Dziur w Mózgu” i „Wojny, którą właśnie przegraliśmy”.

    Ostatnie wpisy autora

    Nowa Konstytucja